Kimi Antonelli pozwany przez byłego menedżera. W grze mają być miliony

Patrycja Miętus - redaktor
Patrycja Miętus

Andrea Kimi Antonelli walczy o mistrzostwo świata Formuły 1, ale poza torem mierzy się z poważnym sporem prawnym. Były menedżer kierowcy Mercedesa – Giovanni Minardi – domaga się odszkodowania i zapłaty wynagrodzenia, które jego zdaniem wynikało z zawartej wcześniej umowy. Włoskie media informują, że roszczenia mogą sięgać milionów.

Giovanni Minardi skierował sprawę do sądu w Bolonii

Spór pomiędzy Antonellim a jego dawnym menedżerem miał narastać za kulisami przez niemal rok. Postępowanie cywilne toczy się przed sądem w Bolonii, a jego przedmiotem są zarówno niezapłacone według Minardiego prowizje, jak i sposób zakończenia współpracy.

Według doniesień pozew został złożony w 2025 roku, po tym, jak Antonelli otrzymał miejsce w podstawowym składzie Mercedesa w Formule 1. Minardi utrzymuje, że umowę rozwiązano jednostronnie i bez podstawy prawnej, natomiast kierowca ma stać na stanowisku, że działał zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Obie strony próbowały wcześniej dojść do porozumienia poza sądem. Propozycje ugody zostały jednak odrzucone, a według medialnych relacji stanowiska Antonellego i Minardiego pozostają od siebie odległe. Dokładna wysokość roszczeń nie została ujawniona, lecz w doniesieniach pojawiają się kwoty liczone w milionach.

Minardi pomagał Antonellemu od czasów kartingu

Giovanni Minardi, syn założyciela zespołu Formuły 1 Giancarla Minardiego, dostrzegł Antonellego jeszcze na wczesnym etapie jego kariery kartingowej. Młody zawodnik trafił pod skrzydła Minardi Management w 2014 roku. Menedżer miał pomagać rodzinie w budowaniu sportowej ścieżki Antonellego i zorganizować mu możliwość zaprezentowania się przed przedstawicielami programu juniorskiego Ferrari. Włoska marka nie zdecydowała się wtedy na przyjęcie zawodnika, uznając go za zbyt młodego.

Przełom nastąpił w 2018 roku, gdy Antonelli dołączył do programu juniorskiego Mercedesa. W kolejnych latach niemiecki koncern prowadził jego karierę przez serie juniorskie aż do Formuły 1, a funkcję osoby reprezentującej zawodnika przejął Toto Wolff. To właśnie okoliczności zakończenia wcześniejszej współpracy stały się źródłem obecnego konfliktu.

Były menedżer uważa, że nie doceniono jego pracy

Pełnomocnik Giovanniego Minardiego, Mattia Grassani, przekonuje, że decyzja o skierowaniu sprawy do sądu była ostatecznością. Prawnik wskazuje zarówno na finansowy wymiar sporu, jak i na wieloletnią pracę wykonaną na początku kariery Antonellego. Grassani przedstawił stanowisko swojego klienta w rozmowie z włoską agencją Adnkronos:

Giovanni Minardi bardzo ucierpiał z powodu tego, co się wydarzyło, i zwrócił się do sądu powszechnego, ponieważ była to jedyna pozostała możliwość. Tak wiele lat pracy, wyrzeczeń i inwestycji w młodego kierowcę zasługiwało na znacznie większe uznanie. Droga sądowa była jedynym rozwiązaniem. To bardzo złożona sprawa, która trwa od niemal roku i w której odbyło się już wiele rozpraw. Dotyczy sporu Giovanniego Minardiego z Kimim Antonellim oraz ich rodzicami i domniemanego naruszenia umowy menedżerskiej zawartej wiele lat temu w imieniu niepełnoletniego Kimiego przez jego rodziców.

Kiedy kierowca przeszedł do Mercedesa, otoczenie Antonellego uznało, że warunki dalszej współpracy nie są już spełnione. Właśnie wtedy rozpoczął się spór. Pojawiły się możliwości rozwiązania sprawy poza sądem, ale przedstawione oferty zostały uznane przez byłego menedżera za nie do przyjęcia, mimo że deklarował on pełną gotowość do rozmów. Niestety nie udało się osiągnąć kompromisu.

Toto Wolff może zostać wezwany na świadka

W toku postępowania sąd może przesłuchać osoby związane z przejściem Antonellego do programu Mercedesa. Wśród potencjalnych świadków wymieniani są Toto Wolff oraz Gwen Lagrue, były szef programu rozwoju kierowców niemieckiego zespołu, który później związał się z Red Bullem. Ich zeznania mogłyby pomóc w ustaleniu, jak wyglądały rozmowy poprzedzające zakończenie współpracy z Minardim oraz czy wcześniejsza umowa nadal obowiązywała. O tym, czy byłemu menedżerowi należy się wynagrodzenie lub odszkodowanie, zdecyduje jednak sąd.

Dla Antonellego sprawa wybuchła w szczególnie intensywnym momencie kariery. Włoch prowadzi w klasyfikacji generalnej sezonu 2026 i walczy o pierwszy tytuł mistrza świata, dlatego proces może stać się niepożądanym obciążeniem poza torem. Na razie nie ma jednak podstaw, by przesądzać, czy roszczenia Giovanniego Minardiego zostaną uwzględnione.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą. W 2017 roku współtworzyła portal motoryzacyjny petrofile.pl.

© 2026 MotoGuru.pl