Liam Lawson niespodziewanie ponownie wystartuje w barwach Red Bulla. Nowozelandczyk zastąpi kontuzjowanego Isacka Hadjara podczas Grand Prix Holandii, a informację o zmianie planów dostał chwilę po powrocie z wakacji. Przed nim trudne zadanie, bo na poznanie RB22 będzie miał wyjątkowo mało czasu.
Kontuzja Hadjara otworzyła Lawsonowi drzwi do Red Bulla
Isack Hadjar nie wystartuje w Zandvoort z powodu urazu nadgarstka. Red Bull zdecydował więc, że jego miejsce zajmie Liam Lawson, na co dzień jeżdżący dla Racing Bulls. Z kolei Yukiego Tsunodę przesunięto do samochodu Lawsona. Dla 24-letniego Nowozelandczyka będzie to pierwszy wyścig dla Red Bulla od krótkiego, dwurundowego epizodu w sezonie 2025. Wówczas zespół szybko zdecydował się zamienić go miejscami właśnie z Tsunodą i odesłać do Racing Bulls.
Lawson podkreśla, że obecnego powrotu nie traktuje jako rewanżu za wydarzenia sprzed roku. Kierowca skupia się przede wszystkim na wykorzystaniu szansy, która pojawiła się w nietypowych okolicznościach:
Oczywiście nie tego spodziewałem się przed tym weekendem, ale to dobra okazja. Mieliśmy jak dotąd całkiem dobry sezon. Ja po prostu skupiam się na tym, żeby kontynuować to w ten weekend, choć będę jeździł innym samochodem. Na tym się koncentruję.
Telefon dostał jeszcze przed wyjściem z samolotu
Zmiana planów nastąpiła błyskawicznie. Lawson wrócił w poniedziałek z wakacyjnej przerwy i jeszcze zanim opuścił samolot, odebrał telefon od szefa Racing Bulls, Alana Permane’a, o czym wspomniał:
Właśnie wylądowałem w poniedziałek po przerwie, wracając z wakacji. Dostałem telefon, dosłownie nie zdążyłem jeszcze wyjść z samolotu, a już rozmawiałem z Alanem i w zasadzie wtedy mnie poinformowali. Tydzień bardzo szybko zmienił się z tego, czym miał być, w przygotowania do Red Bulla. To będzie trudne – oczywiście między samochodami są różnice, ale jutro spróbuję nauczyć się jak najwięcej i jak najszybciej. Dopóki zrobiłem wszystko, co mogłem w ramach przygotowań, a czuję, że tak właśnie jest, muszę zaakceptować fakt, że na pewno będzie trudno. Poza tym spróbuję się tym również cieszyć. To tor, na którym w przeszłości lubiłem się ścigać, a oczywiście jesteśmy tutaj również po raz ostatni. Spróbuję cieszyć się weekendem, ale zdecydowanie napotkamy pewne wyzwania.
Sprint oznacza jeszcze mniej czasu na naukę RB22
Największym problemem dla Lawsona będzie przesiadka do Red Bulla RB22. Sytuację dodatkowo komplikuje format weekendu ze sprintem, który ogranicza czas dostępny na trening i spokojne poznawanie samochodu. Nowozelandczyk przyznaje jednocześnie, że od poprzedniej przygody z Red Bullem zdobył znacznie więcej doświadczenia w Formule 1:
Ogólnie zdecydowanie tak, jeśli chodzi po prostu o bycie w Formule 1. Od tamtej pory zaliczyłem też znacznie więcej wyścigów. Czuję się dużo swobodniej, ścigając się w tym sporcie, ale na pewno będzie to bardzo wymagający weekend. To weekend ze sprintem, więc jutro proces nauki będzie bardzo szybki. Na tym się skupiamy i nad tym próbowaliśmy pracować wczoraj w symulatorze. Jeśli uda nam się maksymalnie przyspieszyć ten proces nauki, powinno nam to pomóc podczas weekendu.
Jestem pewien, że kiedy wsiądę do samochodu na początku treningu, będzie mi się wydawał dość obcy i przyzwyczajenie się do niego trochę potrwa, ale naprawdę uważam, że trzeba próbować nauczyć się jak najwięcej nawet podczas kwalifikacji do sprintu i sprintu, a następnie być jak najlepiej przygotowanym do sobotnich kwalifikacji. To prawdopodobnie jest cel.
Lawson nie widzi w tym rewanżu za 2025 rok
Powrót do zespołu, który rok wcześniej zdecydował się go zdegradować, mógłby mieć dla Lawsona symboliczne znaczenie. Kierowca odrzuca jednak narrację o osobistym zwycięstwie i wskazuje, że obecna sytuacja jest zupełnie inna:
Szczerze mówiąc, wydaje się, jakby minęło od tego bardzo dużo czasu, a teraz okoliczności są zupełnie inne, bo oczywiście chodzi tylko o jeden tydzień. Tak naprawdę nie patrzyłem na to w ten sposób. Mieliśmy jak dotąd naprawdę dobry rok i oczywiście jestem wdzięczny, że zostałem wybrany do takiej roli. Ale naprawdę skupiam się na tym, żeby coś wyciągnąć z tego weekendu. Byłoby świetnie to zrobić i mieć dobry weekend, ale jestem pewien, że będzie trudno.
Dla Lawsona występ w Zandvoort będzie więc przede wszystkim sprawdzianem zdolności do błyskawicznej adaptacji. Zamiast pełnego programu przygotowań dostaje RB22 praktycznie z marszu, a format ze sprintem dodatkowo podnosi poprzeczkę.






