Budkowski o Cadillacu: „Decyzje były podejmowane pod ogromną presją czasu”

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Marcin Budkowski przejął stanowisko szefa zespołu Cadillac w trakcie pierwszego sezonu amerykańskiej ekipy w Formule 1. Zastąpił Graeme’a Lowdona, który zbudował strukturę zespołu od podstaw, a nowy kierujący otwarcie przyznaje, że część decyzji podjętych w pośpiechu zaczyna dziś sprawiać problemy.

Cadillac dokonał dużej zmiany już w pierwszym sezonie

Decyzja o zastąpieniu Graeme’a Lowdona zapadła podczas sierpniowej przerwy w sezonie. Podjął ją Dan Towriss, dyrektor generalny TWG Motorsports. Zmiana była zaskoczeniem również dla kierowców Cadillaca, Valtteriego Bottasa i Sergio Pereza, których do zespołu sprowadził właśnie Lowdon.

Bottas przyznał, że nie spodziewał się aż tak poważnego ruchu personalnego. Po rozmowie z Towrissem poznał jednak przyczyny decyzji i zaakceptował kierunek obrany przez właścicieli zespołu. Kierowca zaznaczył jednocześnie, że pewne problemy w ekipie utrzymywały się już od dłuższego czasu.

Fin podkreślił też rolę poprzedniego szefa w doprowadzeniu całego projektu do startu w Formule 1. Jego zdaniem Lowdon wykonał bardzo dobrą pracę przy budowie zespołu i przygotowaniu do pierwszego wyścigu. Sergio Perez również zwrócił uwagę na znaczenie Lowdona dla historii Cadillaca. Meksykanin ocenił jednak, że zmiana pokazuje determinację zespołu, który mimo debiutanckiego sezonu chce możliwie szybko zrobić kolejny krok naprzód.

Budkowski: zespół nadal jest w fazie nauki

Marcin Budkowski po raz pierwszy poprowadzi Cadillac podczas weekendu Grand Prix Holandii. Nowy szef nie ukrywa, że przejmuje strukturę, która w imponującym tempie została doprowadzona do poziomu umożliwiającego starty w F1, ale nadal mierzy się z problemami typowymi dla młodego zespołu.

Wśród nich wymienił usterki i problemy z niezawodnością. Szczególnie wymagającym obszarem pozostają hamulce, gdzie – jak tłumaczy – usunięcie jednej trudności może prowadzić do pojawienia się kolejnej. Dlatego Cadillac potrzebuje przede wszystkim kolejnych kilometrów, okrążeń oraz danych.

Budkowski podkreślił, że jego poprzednik zbudował ekipę od podstaw, zatrudnił ludzi i doprowadził projekt do startów z poziomem konkurencyjności, który uznaje za rozsądny dla zupełnie nowego zespołu. Nie zamierza więc burzyć tego, co już powstało, lecz najpierw dokładnie ocenić funkcjonowanie organizacji.

Nowa baza w Silverstone i pierwsze dni pracy

Pierwszą wizytę w nowej siedzibie Cadillaca w Silverstone Budkowski odbył w poniedziałek. Tego samego dnia pracownicy oficjalnie zaczęli przenosić się do nowego obiektu. Nowy szef miał następnie zaledwie dwa dni na wstępne zapoznanie się ze strukturą i najważniejszymi problemami, zanim udał się do Holandii.

Na tym etapie koncentruje się przede wszystkim na słuchaniu pracowników i analizowaniu sposobu działania zespołu. Chce zrozumieć jego strukturę, procesy oraz organizację, a następnie wskazać obszary wymagające poprawy lub przesunięcia wyżej na liście priorytetów. Budkowski zwrócił uwagę na skalę zadania, z którym wcześniej mierzył się Cadillac. Ekipa musiała w krótkim czasie stworzyć organizację, zaprojektować i zbudować samochód, przeprowadzić homologację oraz przygotować się do testów i debiutanckiego sezonu.

„W czasie wojny podejmuje się inne decyzje”

Nowy szef Cadillaca uważa, że właśnie presja czasu tłumaczy część dzisiejszych niedoskonałości zespołu. W jego ocenie przy budowie struktur konieczne były uproszczenia i skróty, a konsekwencje niektórych z nich zaczynają być obecnie odczuwalne.

Budkowski porównał etap tworzenia ekipy do działania w warunkach wojennych. Jego zdaniem decyzje podejmowane pod ogromną presją czasu różnią się od tych, na które można sobie pozwolić przy spokojnym, wieloletnim budowaniu organizacji. Gdyby Cadillac miał na przygotowanie trzy lata zamiast jednego, część obszarów prawdopodobnie zostałaby rozwiązana inaczej.

Nie była to jednak krytyka poprzedniego kierownictwa. Budkowski wyraźnie zaznaczył, że niewiele osób byłoby w stanie osiągnąć podobny efekt w tak krótkim czasie. Obecną strukturę określił jako bardzo dobrą bazę do dalszego rozwoju.

Teraz zaczyna się drugi etap projektu Cadillaca

Największa różnica między zadaniem Lowdona i Budkowskiego polega na punkcie wyjścia. Pierwszy musiał stworzyć zespół praktycznie od zera i doprowadzić go na pola startowe Formuły 1. Drugi przejmuje już działającą organizację, którą ma uporządkować i rozwijać. Nowy szef zapowiada ocenę priorytetów oraz poprawę tych elementów, które wymagają największej uwagi. Jednocześnie zaznacza, że w strukturze Cadillaca są również obszary funkcjonujące bardzo dobrze.

Zmiana kierownictwa w połowie debiutanckiego sezonu jest więc wyraźnym sygnałem, że właściciele projektu nie zamierzają długo czekać na dalszy postęp. Pierwszym sprawdzianem nowego układu będzie weekend Grand Prix Holandii, choć sam Budkowski podkreśla, że po zaledwie kilku dniach pracy potrzebuje więcej czasu na pełną ocenę sytuacji.

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl