Marcin Budkowski o problemach Cadillaca. „Nie ma już magicznej różdżki”

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Marcin Budkowski został nowym szefem zespołu Cadillac w Formule 1 i zastąpił Graeme’a Lowdona ze skutkiem natychmiastowym. Polak nie zamierza zaczynać od deklarowania konkretnych wyników – jego pierwszym zadaniem będzie poznanie organizacji i uporanie się z problemami z niezawodnością, które trapiły zespół w pierwszej połowie sezonu 2026.

Zmiana szefa Cadillaca była planowana od początku

Graeme Lowdon kierował projektem Cadillaca od 2024 roku i uczestniczył w budowie zespołu praktycznie od podstaw. Jak wyjaśnił Dan Towriss, dyrektor generalny TWG Motorsports, przekazanie kierownictwa innej osobie było jednak zakładane już wcześniej, choć nastąpiło szybciej, niż początkowo oczekiwano.

Towriss podkreślił również, że decyzja o zmianie należała do niego i nie była wspólnym ustaleniem z Lowdonem. Proces poszukiwania osoby odpowiedniej do kolejnego etapu rozwoju zespołu rozpoczął się kilka miesięcy wcześniej, a rozmowy z Budkowskim stopniowo nabierały konkretnego charakteru.

Towriss tak wyjaśnił moment przeprowadzenia zmiany:

Teraz jest właściwy moment. Znajdujemy się w punkcie zwrotnym, mamy przerwę letnią, a Cadillac przeszedł już przez początkową fazę budowy – warto przypomnieć, że stworzyliśmy ten zespół od zera. Teraz, kiedy patrzymy na fazę rozwoju, pojawia się realna możliwość zbudowania czegoś nowego, co zawsze było naszą ambicją, i uważam, że zmiana kierownictwa dobrze się w to wpisuje. Choć od naszego pierwszego sezonu w F1 minęło niewiele czasu, Graeme i ja budowaliśmy ten zespół przez niemal cztery lata, dlatego od początku plan zakładał doprowadzenie go do tego miejsca, a następnie przekazanie pałeczki komuś innemu i rozpoczęcie kolejnego etapu rozwoju.

Budkowski zacznie od fabryki i problemów z niezawodnością

Nowy szef Cadillaca chce najpierw poznać sposób funkcjonowania zespołu. W przyszłym tygodniu zamierza odwiedzić fabrykę, a później pojawić się podczas Grand Prix Holandii w Zandvoort. Jednym z najpilniejszych tematów będzie niezawodność samochodu. Budkowski zwrócił uwagę, że powtarzające się awarie mogą prowadzić do powstania niebezpiecznego rozdźwięku między personelem pracującym na torze a fabryką. Dlatego chce od razu obserwować obie części organizacji i sprawdzić, jak przebiega ich współpraca.

Budkowski przedstawił swoje pierwsze zadania następująco:

Moim pierwszym priorytetem będzie słuchanie i obserwowanie pracy w fabryce, ponieważ muszę poznać ludzi, zrozumieć, jak ze sobą współpracują oraz jak współdziałają poszczególne osoby i działy. Z własnego doświadczenia w F1 wiem również, że kiedy zespół ma problemy z niezawodnością, tak jak Cadillac w pierwszej połowie sezonu, istnieje ogromne ryzyko powstania rozdźwięku między działalnością na torze i fabryką, a ta więź musi być bardzo, bardzo silna. Dlatego pierwszy tydzień podzielę między fabrykę i tor w Zandvoort, ponieważ chcę zobaczyć obie strony zespołu i sposób ich współpracy. To będą, jak sądzę, moje krótkoterminowe priorytety.

Nie ma „magicznej różdżki”, która naprawi bolid

Budkowski nie ogranicza swojej roli do szybkiego rozwiązania bieżących usterek. Zamierza przeanalizować strukturę organizacyjną Cadillaca, procesy wewnętrzne i sposób wydawania dostępnych środków. Jego zdaniem w obecnej Formule 1 nie istnieje już metoda pozwalająca jedną decyzją gwałtownie poprawić konkurencyjność samochodu.

Nowy szef zespołu chce przede wszystkim wyznaczyć wspólny kierunek działania i przygotować długofalową strategię. W praktyce oznacza to równoległą pracę nad słabościami obecnego samochodu oraz nad kolejnymi etapami rozwoju projektu.

Budkowski opisał swoje podejście w ten sposób:

Duża część mojej uwagi będzie skupiona na tym, jak organizacja jest zbudowana, jak działa, czy funkcjonują odpowiednie procesy, a także na tym, dokąd chcemy zmierzać, ponieważ trzeba przygotować długoterminową strategię. W F1 nie ma już magicznej różdżki – te czasy dawno minęły i nie można po prostu przyjść, machnąć magiczną różdżką i nagle sprawić, że samochód stanie się bardziej konkurencyjny. To ciężka praca, wymagająca współdziałania wielu ludzi i pracy w tym samym kierunku. Skupię się na skierowaniu zespołu we właściwą stronę, przedstawieniu mu wizji przyszłości oraz dopilnowaniu, żebyśmy poświęcali czas, zasoby i pieniądze na właściwe rzeczy. Będzie to połączenie celów krótkoterminowych i długoterminowych.

Sergio Perez ma pozostać w Cadillacu na sezon 2027

Zmiana na stanowisku szefa zespołu zbiegła się z kolejną falą spekulacji dotyczącą przyszłego składu kierowców. Sergio Perez był łączony z Williamsem, ale Towriss przekonuje, że Cadillac nie traktuje tych informacji jako realnego zagrożenia. Według kierownictwa zespołu Meksykanin jest ważny nie tylko ze względu na jazdę, lecz także na wymagania stawiane ekipie poza torem. Cadillac obecnie nie planuje zmian w składzie na 2027 rok, choć Towriss zaznacza, że w Formule 1 sytuacja zawsze może się zmienić.

Budkowski także podkreślił znaczenie doświadczenia byłego kierowcy Red Bulla:

Uważam, że obecność takiego kierowcy jak Checo jest bardzo ważna. Z tego, co wiem dzięki rozmowom z Danem, ale również z innymi osobami z zespołu, nie tylko jeździ wyjątkowo dobrze, lecz także bardzo, bardzo mocno naciska na ekipę za kulisami. Tego należy oczekiwać od kierowcy takiego jak on, który przez lata był w Red Bullu i pracował z najlepszymi. Myślę, że właśnie takiego nastawienia chcemy i takie samo nastawienie zamierzam wnieść, więc jestem pewien, że będziemy całkowicie zgodni pod względem podejścia i determinacji.

Budkowski rozmawiał wcześniej z ponad połową zespołów F1

Dla Budkowskiego stanowisko w Cadillacu oznacza powrót do bezpośredniego zarządzania zespołem Formuły 1. Wcześniej był między innymi dyrektorem wykonawczym Alpine, a w swojej karierze pracował również dla Prost, Ferrari, McLarena i FIA. Polak ujawnił, że w ostatnich latach prowadził rozmowy z ponad połową ekip znajdujących się w stawce F1. Niektóre miały być bardziej zaawansowane, inne mniej, jednak Budkowski czekał na projekt, do którego rzeczywiście chciałby się zaangażować.

Nowy szef Cadillaca tak uzasadnił swoją decyzję:

W ostatnich latach prowadziłem rozmowy z ponad połową zespołów w stawce. Niektóre były bardziej zaawansowane, inne mniej. Dla mnie ważne było jednak to, że jeśli wrócę do tego rodzaju roli kierowniczej, zrobię to w projekcie, w który wierzę, a składa się na to kilka elementów. Ten projekt jest bardzo ambitny. Stoi za nim TWG Group, która jest bardzo mocno zaangażowana w sporty motorowe, a General Motors jest jedną z największych firm samochodowych na świecie, ma duże ambicje i finansowanie, czego nie zawsze można było powiedzieć o moich wcześniejszych przedsięwzięciach. Kolejną rzeczą, która naprawdę mocno przekonała mnie do dołączenia, jest to, że wszystkie osoby, z którymi rozmawiałem, czyli ludzie, którzy faktycznie znajdą się w zarządzie zespołu i jego ścisłym kierownictwie, to ludzie sportów motorowych. Żyją motorsportem, rozumieją motorsport i są w niego bardzo mocno zaangażowani. Dla mnie jest to bardzo, bardzo odświeżające, ponieważ od samego początku rozmowa wygląda zupełnie inaczej. Jest ambicja, jest chęć zbudowania silnego zespołu, a ostatecznie zespołu konkurencyjnego i zdolnego walczyć z przodu, ale jednocześnie istnieje rzeczywiste zrozumienie tego, jak trudne jest to zadanie, jakich wymaga terminów i jak długa droga jest przed nami.

Cadillac nadal czeka na pierwsze punkty w Formule 1

Cadillac rozpoczyna drugą połowę sezonu 2026 bez punktów w klasyfikacji. Budkowski nie zamierza jednak wyznaczać konkretnych celów w rodzaju awansu do Q2 czy zdobycia określonej liczby punktów. Priorytetem pozostaje wykorzystanie pełnego potencjału obecnej konstrukcji i poprawa niezawodności.

Zespół planuje również dalsze poprawki samochodu, ale – jak podkreśla Towriss – nie mogą one odciągać zasobów od prac związanych z sezonem 2027. Równolegle Cadillac chce poprawić komunikację, odpowiedzialność i sposób zarządzania wewnątrz organizacji.

Budkowski nie zamierza na razie deklarować konkretnych wyników:

Nie będę wyznaczał żadnych celów dotyczących punktów czy awansów do Q2 i podobnych rzeczy. Będziemy bardzo mocno naciskać, żeby wycisnąć każdą odrobinę osiągów i każdą tysięczną część sekundy, którą mamy do dyspozycji, a później okoliczności sprawią, że nasi doświadczeni kierowcy będą musieli dostarczyć tę ostatnią część.

Towriss liczy, że druga połowa 2026 roku stanie się dla zespołu fundamentem przed kolejnym sezonem. Zanim jednak Cadillac zacznie myśleć o walce bliżej czołówki, nowy szef będzie musiał uporządkować podstawy – przede wszystkim niezawodność, procesy i współpracę między fabryką a zespołem torowym.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl