Marcin Budkowski rozmawiał z ponad połową zespołów F1. Wybrał Cadillaca

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Marcin Budkowski miał kilka możliwości powrotu do Formuły 1. Nowy szef zespołu Cadillac przyznał, że w ostatnich latach prowadził rozmowy z ponad połową ekip obecnych w stawce, ale zdecydował się właśnie na amerykański projekt. Przekonały go skala ambicji, zaplecze General Motors oraz ludzie stojący za zespołem.

Budkowski mógł wrócić do F1 wcześniej

Cadillac ogłosił 12 sierpnia 2026 roku, że Marcin Budkowski obejmuje stanowisko szefa zespołu, zastępując Graeme’a Lowdona. Polski inżynier wraca tym samym do pracy w ekipie Formuły 1 po czteroletniej przerwie. Okazuje się jednak, że brakowało nie ofert, lecz odpowiedniego projektu. Budkowski ujawnił, że przez ostatnie lata prowadził rozmowy z ponad połową zespołów startujących w F1. Część negocjacji była bardziej zaawansowana, inne zakończyły się na wcześniejszym etapie.

49-letni Polak zaznaczył, że powrót na stanowisko kierownicze miał dla niego sens tylko wtedy, gdy znajdzie projekt, w który rzeczywiście będzie wierzył. Cadillac spełnił ten warunek między innymi dzięki połączeniu zaangażowania TWG Group z zasobami General Motors.

Budkowski tak wyjaśnił swoją decyzję:

Prowadziłem w ostatnich latach rozmowy z ponad połową zespołów w stawce – niektóre były bardziej zaawansowane, inne mniej. Dla mnie było jednak ważne, żeby – jeśli wrócę do tego rodzaju roli kierowniczej – zrobić to w projekcie, w który wierzę, a składa się na to kilka aspektów.

Ten projekt jest bardzo ambitny. Stoi za nim TWG Group, które jest niezwykle mocno zaangażowane w sporty motorowe, a General Motors jest jednym z największych producentów samochodów na świecie, z ogromnymi ambicjami i finansowaniem, czego nie zawsze mogłem doświadczyć w moich wcześniejszych przedsięwzięciach.

Jedną z rzeczy, które naprawdę, naprawdę mocno przekonały mnie do dołączenia, jest także to, że wszyscy ludzie, z którymi rozmawiałem, wszyscy, którzy w praktyce będą zasiadać w zarządzie zespołu i należeć do jego najwyższego kierownictwa, są ludźmi motorsportu. To osoby, które żyją sportami motorowymi, rozumieją je i mają z nimi ogromne doświadczenie. Dla mnie jest to bardzo, bardzo odświeżające, ponieważ dzięki temu rozmowa od samego początku wygląda zupełnie inaczej.

Jest ambicja, jest chęć zbudowania silnego, a w końcu konkurencyjnego zespołu, który będzie w stanie walczyć z przodu. Jednocześnie istnieje prawdziwe zrozumienie tego, jak trudne jest to zadanie, jakich ram czasowych wymaga i jaka droga jest przed nami. Myślę, że odkąd zaczęliśmy rozmawiać z Danem, nasze wizje były bardzo, bardzo podobne, podobnie jak sposób, w jaki postrzegamy dalszy rozwój. Nie czuję, że będzie ciążyła na mnie ogromna presja. Jestem pewien, że będą oczekiwania i to jest logiczne oraz normalne przy takim stanowisku, ale nie są one nierozsądne ani całkowicie oderwane od realiów Formuły 1.

Wszyscy rozumieją skalę stojącego przed nami wyzwania, ale zaangażowanie jest też potrzebne, żeby się z nim zmierzyć, a ja dołączam z takim samym nastawieniem. Szczerze mówiąc, poza wszystkimi fundamentami, o których mówiliśmy, wsparciem i pozostałymi kwestiami, dla mnie najważniejsze są nastawienie i wizja oraz możliwość siedzenia przy jednym stole z ludźmi, którzy żyją i oddychają motorsportem i którzy fundamentalnie go rozumieją.

Cadillac zaczyna kolejny etap budowy zespołu

Zmiana na szczycie następuje już w pierwszym sezonie Cadillaca w Formule 1. Po 11 rundach amerykański zespół pozostaje bez punktów, a jego debiutancka kampania pokazała, jak duży dystans dzieli nową ekipę od rywali działających w mistrzostwach od wielu lat.

Oficjalnie Cadillac przedstawia zatrudnienie Budkowskiego jako element przejścia od początkowej fazy tworzenia struktur do kolejnego etapu rozwoju sportowego. Zespół podkreśla przy tym ponad dwie dekady doświadczenia Polaka w Formule 1 oraz połączenie kompetencji technicznych, regulacyjnych i menedżerskich.

Graeme Lowdon odpowiadał za niezwykle istotną część tego procesu. To pod jego kierownictwem budowano organizację, która ostatecznie wystawiła samochody w pierwszym sezonie startów Cadillaca. Dan Towriss, dyrektor generalny zespołu, podziękował Lowdonowi za udział w stworzeniu podstaw całego projektu.

Od aerodynamika do szefa zespołu Cadillac

Marcin Budkowski rozpoczął pracę w Formule 1 w 2001 roku w Prost Grand Prix jako inżynier aerodynamiki. Później trafił do Ferrari, a następnie do McLarena, gdzie pracował zarówno przy torze, jak i w siedzibie zespołu w Woking. W 2012 roku został szefem aerodynamiki.

Kolejnym etapem była FIA, w której zajmował stanowiska związane z techniczną i sportową stroną Formuły 1. Następnie przeszedł do Renault, a później uczestniczył w transformacji zespołu w Alpine, pełniąc funkcję dyrektora wykonawczego i członka zarządu. Z ekipą z Enstone rozstał się w 2022 roku. Przez następne lata pozostawał blisko F1 jako ekspert telewizyjny. Teraz wraca już nie jako komentator wydarzeń, lecz człowiek odpowiedzialny za rozwój jednego z najbardziej wymagających projektów w stawce.

Cadillac nie oczekuje natychmiastowych cudów

Z wypowiedzi Budkowskiego wynika, że istotnym argumentem przy podejmowaniu decyzji był realizm osób zarządzających projektem. Cadillac chce w przyszłości walczyć w czołówce, ale jednocześnie jego kierownictwo ma zdawać sobie sprawę, że zbudowanie konkurencyjnej ekipy wymaga czasu. Dla Polaka może być to szczególnie ważne po wcześniejszych doświadczeniach na kierowniczych stanowiskach. Ambicje mają tu iść w parze z finansowaniem oraz świadomością skali zadania, a nie z oczekiwaniem natychmiastowych rezultatów.

To właśnie ten zestaw argumentów sprawił, że spośród wielu rozmów prowadzonych w padoku Budkowski wybrał Cadillaca. Teraz najtrudniejsza część zaczyna się jednak naprawdę: trzeba przełożyć ambitną strukturę i potężne zaplecze na wyniki osiągane na torze.

O autorze

Pawel Trafny

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Dziennikarz motoryzacyjny i pasjonat mechaniki samochodowej. W swoich publikacjach koncentruje się na motorsporcie, technice oraz kulisach funkcjonowania branży motoryzacyjnej. Analizuje wypowiedzi szefów zespołów, przedstawicieli producentów, mechaników i kierowców zawodowych, zestawiając je z dostępnymi danymi oraz źródłami pierwotnymi.Po godzinach samodzielnie rozwija umiejętności związane z obsługą i naprawą samochodów. Praktyczne zainteresowanie mechaniką pomaga mu lepiej rozumieć opisywane konstrukcje i wyjaśniać zagadnienia techniczne w sposób przystępny dla czytelnika.

© 2026 MotoGuru.pl