Marcin Budkowski rozpoczyna pracę jako szef zespołu Cadillac F1 i już podczas Grand Prix Holandii chce odbyć serię ważnych rozmów. Jednym z głównych tematów będzie współpraca z Ferrari, które obecnie dostarcza amerykańskiej ekipie jednostki napędowe. Polak podkreśla jednak, że docelowo Cadillac ma stać się pełnoprawnym zespołem fabrycznym.
Marcin Budkowski przejął Cadillac F1
Zmiana na szczycie Cadillaca była jedną z większych niespodzianek przed powrotem Formuły 1 po letniej przerwie. 49-letni Marcin Budkowski zastąpił Graeme’a Lowdona, który odpowiadał za przygotowanie projektu Cadillaca i wprowadzenie zespołu do stawki F1. Dla Polaka jest to pierwsze stanowisko szefa zespołu w królowej motorsportu.
Budkowski ma jednak duże doświadczenie zarówno po stronie zespołów fabrycznych, jak i ekip korzystających z podzespołów innych producentów. Wcześniej pracował m.in. dla Prosta, Ferrari, McLarena i Alpine, a także był związany z FIA. Po odejściu z Alpine w 2022 roku pełnił m.in. rolę eksperta telewizyjnego.
Jeszcze przed swoim pierwszym weekendem wyścigowym w nowej roli Budkowski odwiedził siedzibę Cadillaca w Warren w stanie Michigan. Kolejnym etapem mają być rozmowy prowadzone już na padoku w Zandvoort. Polak chce w krótkim czasie nadrobić informacje dotyczące zarówno zespołu, jak i kierunku zmian regulacyjnych w Formule 1.
Cadillac jest zadowolony z silników Ferrari
Jednym z najważniejszych partnerów zespołu pozostaje obecnie Ferrari. Cadillac rozpoczął swój pierwszy sezon w Formule 1 jako ekipa kliencka korzystająca z jednostek napędowych włoskiego producenta. Budkowski pozytywnie ocenia zarówno osiągi silnika, jak i dotychczasową współpracę między zespołami.
Nowy szef Cadillaca wskazuje, że obecny układ działa dobrze, a jednostka Ferrari jest konkurencyjna. Nie oznacza to jednak, że współpraca ma pozostać w niezmienionej formie bezterminowo. Długofalowy plan amerykańskiej marki zakłada bowiem przejście do statusu zespołu fabrycznego i korzystanie z własnego napędu.
Kluczowe pozostaje pytanie o moment takiej zmiany. Budkowski wskazuje, że Cadillac potrzebuje większej jasności w sprawie przyszłego kierunku przepisów dotyczących jednostek napędowych. Właśnie dlatego podczas weekendu w Holandii planuje rozmowy także z osobami odpowiedzialnymi za najważniejsze decyzje w Formule 1.
Cadillac ma stać się zespołem fabrycznym
Dla Budkowskiego obecna konstrukcja zespołu jest więc etapem przejściowym. Cadillac korzysta z technologii Ferrari, ale w perspektywie kilku lat chce zbudować własne zaplecze pozwalające funkcjonować jak pełnoprawny producent. Polski menedżer ma doświadczenie po obu stronach takiego modelu, co może mieć znaczenie podczas stopniowej transformacji zespołu.
Na krótszą metę znacznie ważniejsze będzie jednak poprawienie wyników obecnego samochodu. Budkowski zapowiada koncentrację na usprawnieniu przepływu informacji, ludzi i narzędzi w taki sposób, by decyzje dotyczące rozwoju bolidu zapadały szybciej. Celem ma być maksymalizacja tempa rozwoju w ramach obowiązującego limitu budżetowego.
W swoim debiutanckim sezonie Cadillac wystawia doświadczony duet: Valtteriego Bottasa i Sergio Péreza. Przed Grand Prix Holandii żaden z kierowców amerykańskiego zespołu nie zdobył jeszcze punktu, więc Budkowski przejmuje ekipę w momencie, w którym oczekiwania wobec dalszego rozwoju są szczególnie duże.
Pierwszy weekend Budkowskiego już w Zandvoort
Grand Prix Holandii odbędzie się w dniach 21–23 sierpnia. Niedzielny wyścig na torze Zandvoort rozpocznie się o godz. 15:00 i będzie pierwszym Grand Prix Cadillaca pod kierownictwem Marcina Budkowskiego.
Pierwsze dni Polaka na nowym stanowisku zapowiadają się więc bardziej jako intensywne porządkowanie projektu niż rewolucja. Relacja z Ferrari pozostaje stabilna, ale równolegle Cadillac musi już myśleć o momencie, w którym przestanie być klientem innego producenta i zacznie odpowiadać również za własną jednostkę napędową.






