Formuła 1 wraca po wakacyjnej przerwie i od razu rozpoczyna weekend, który pod wieloma względami przejdzie do historii. Grand Prix Holandii 2026 ma być ostatnim wyścigiem F1 w Zandvoort przed wypadnięciem rundy z kalendarza, a jednocześnie pierwszym rozegranym tam w formacie ze sprintem. McLaren i Alpine przywiozą poprawki, Mercedes chce odzyskać utracone tempo rozwoju, a Marcin Budkowski po raz pierwszy poprowadzi Cadillaca podczas weekendu Grand Prix.
Pożegnanie Zandvoort i pierwszy sprint
Grand Prix Holandii należy do najstarszych rund mistrzostw świata. Pierwszy wyścig zaliczany do klasyfikacji F1 rozegrano w Zandvoort w 1952 roku, później zawody odbywały się tam do 1985 roku. Po 36-letniej przerwie holenderska runda wróciła w 2021 roku, a edycja 2026 ma być ostatnią przed ponownym zniknięciem z kalendarza w sezonie 2027.
Tym razem zespoły dostaną wyjątkowo mało czasu na przygotowania. W Zandvoort po raz pierwszy zostanie zastosowany format ze sprintem, dlatego w piątek odbędzie się tylko jeden trening. Początek pierwszej sesji zaplanowano na 12:30, kwalifikacje do sprintu na 16:30, sam sprint rozpocznie się w sobotę o 12:00, kwalifikacje do Grand Prix o 16:00, a niedzielny wyścig – o 15:00.
Tor ma 4,259 km długości, a Grand Prix składa się z 72 okrążeń. Charakterystyczne są mocno nachylone zakręty, nierówności i bardzo małe pobocza, a dodatkowym utrudnieniem jest nadmorskie położenie. Wiatr może destabilizować samochody, a piasek nawiewany na asfalt zmieniać poziom przyczepności. Mercedes szacuje prawdopodobieństwo pojawienia się samochodu bezpieczeństwa na 60%, a prawdopodobieństwo mokrej sesji na 33%. Oczekiwana prędkość maksymalna tegorocznych bolidów wynosi około 328 km/h.
McLaren przywozi kolejne elementy do MCL40
McLaren przystępuje do drugiej części sezonu po zwycięstwie Lando Norrisa na Hungaroringu. Zespół zajmuje po 11 rundach trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów z dorobkiem 220 punktów i traci 87 punktów do drugiej pozycji. Norris jest piąty wśród kierowców, a Oscar Piastri – siódmy.
W Zandvoort pojawią się kolejne elementy pakietu rozwojowego MCL40. McLaren zapowiada przede wszystkim zmiany w tylnej części samochodu, mające uzupełnić rozwiązania wprowadzone na Węgrzech, w tym nowe tylne skrzydło i kanały chłodzące tylne hamulce.
Dyrektor techniczny ds. inżynierii stosowanej McLarena Neil Houldey podkreśla jednak, że zwycięstwo w Budapeszcie nie zmienia oceny układu sił:
Przystępujemy do weekendu w Zandvoort po zakończeniu ostatniego wyścigu przed przerwą zwycięstwem i mocnym występem, ale doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak niewielkie są różnice między rywalami i jak ważna będzie niezawodność.
W pierwszej części sezonu wiele nauczyliśmy się o tym, jak trzeba prowadzić ten samochód, aby wydobyć z niego osiągi, a także o ograniczaniu problemów, z którymi mierzyliśmy się wcześniej w tym roku. Jako zespół ciężko pracowaliśmy również nad dalszym rozwojem i na ten weekend mamy przygotowane niektóre nowe elementy, skoncentrowane na tylnej części samochodu. Mają one uzupełnić pakiet wprowadzony na Węgrzech, obejmujący nowe tylne skrzydło oraz nowe kanały chłodzące tylne hamulce. Wiemy jednak, że inne zespoły również przywiozą swoje poprawki. Dlatego czeka nas kolejny trudny weekend, a naszym celem jest wydobycie z samochodu wszystkiego, co możliwe. Jeżeli dobrze wykonamy swoją pracę, możemy znaleźć się w walce z czołowymi zespołami.
Tor w Zandvoort stanowi wyjątkowe wyzwanie z inżynieryjnego punktu widzenia ze względu na profilowane zakręty, szybkie partie, pofałdowaną nawierzchnię i wiatr, który może powodować nieprzewidywalne zachowanie samochodu. Jednym z najważniejszych zadań podczas weekendu będzie znalezienie właściwego kompromisu pomiędzy sztywnością a pracą zawieszenia na bardziej nierównych fragmentach toru, przy jednoczesnej optymalizacji ustawień aerodynamicznych i wysokości prześwitu podczas treningu.
W przypadku samochodów z 2026 roku spodziewamy się niższych prędkości w zakrętach ze względu na mniejszy docisk, ale większych prędkości na prostych dzięki wyższej mocy oraz zmniejszonemu oporowi w trybie jazdy na wprost. Zmienia to sposób, w jaki kierowcy będą pokonywać niektóre fragmenty okrążenia, i sprawia, że trening będzie ważny dla zrozumienia działania przywożonych przez nas poprawek, dopracowania odzyskiwania i wykorzystywania energii oraz dostosowania się do sytuacji, jeżeli pogoda dołoży kolejną warstwę komplikacji.
Ogólnie cieszymy się z powrotu do ścigania po przerwie. Wchodzimy w niezwykle wymagającą drugą część sezonu, a ponieważ przed nami wciąż 12 wyścigów, uwaga zespołu pozostaje skupiona na naszym własnym rozwoju i osiągach. Chcemy wykorzystać pracę wykonaną w pierwszej połowie sezonu, aby osiągać większą powtarzalność w wydobywaniu pełnych możliwości MCL40.
Zandvoort jest przy tym torem, na którym pozycja startowa ma szczególnie duże znaczenie. Wszystkie pięć Grand Prix rozegranych od powrotu rundy do kalendarza wygrał kierowca ruszający z pole position. Główną okazją do wyprzedzania pozostaje pierwszy zakręt Tarzan, natomiast na dalszej części okrążenia ciasna konfiguracja i żwirowe pułapki mocno ograniczają margines błędu.

fot. Mercedes AMG Petronas F1 Team
Mercedes: rywale zmniejszyli różnicę
Mercedes przystępuje do drugiej części sezonu ze świadomością, że przewaga osiągów z wcześniejszych rund zmalała. Zespół przyznaje także, że jego harmonogram wprowadzania poprawek nie pokrywa się obecnie z harmonogramami najbliższych rywali.
Toto Wolff tak przedstawia sytuację przed GP Holandii:
Zostawiliśmy na stole punkty, nasi rywale zmniejszyli różnicę w osiągach i wiemy, że druga połowa roku będzie wymagała od nas więcej niż pierwsza. O losach mistrzostw zdecydują jakość wykonania naszej pracy oraz tempo rozwoju samochodu, jakie będziemy w stanie utrzymać podczas kolejnych 12 wyścigów. Choć pod względem wprowadzania poprawek jesteśmy obecnie nieco poza rytmem naszych rywali, w samochodzie wciąż mamy do odblokowania dodatkowe osiągi i mamy jasny plan rozwoju, który ma nam to umożliwić.
Zandvoort stanowi wyjątkowe wyzwanie od czasu swojego powrotu. To trudny tor do opanowania, kibice tworzą niesamowitą atmosferę i stał się on wyścigiem, na który zespoły oraz kierowcy czekają z niecierpliwością. W obecnej erze byliśmy tam blisko, ale nigdy nie wygraliśmy. To nasza ostatnia okazja, aby to zmienić, i chcielibyśmy podjąć to wyzwanie.
Mercedes ma zresztą tylko jedno zwycięstwo w historii GP Holandii. W 1955 roku odniósł je Juan Manuel Fangio. Łącznie kierowcy marki pięciokrotnie stawali w Zandvoort na podium, a po powrocie wyścigu do F1 dokonali tego Lewis Hamilton, Valtteri Bottas i George Russell.
Charakterystyka toru Zandvoort
Zandvoort ma wszystko, czego można oczekiwać od prawdziwego toru dla kierowców: trawę i bariery znajdujące się blisko krawędzi toru oraz bardzo niewielki margines błędu. To poczucie ryzyka jest jednym z elementów, które sprawiają, że jazda tutaj daje tak dużo satysfakcji.
Profilowane zakręty w pierwszym sektorze są jedną z najbardziej charakterystycznych cech toru i stanowią prawdziwe wyzwanie inżynieryjne. Trzeba znaleźć właściwy kompromis w ustawieniach, aby zmaksymalizować osiągi w tym miejscu bez poświęcania tempa na pozostałej części okrążenia. Zandvoort niemal zawsze zapewnia bardzo intensywne kwalifikacje, a sam wyścig również może być równie interesujący.
To tor wymagający dużego docisku, oferujący dużo przyczepności i wiele możliwości mocnego atakowania. Ważną rolę odgrywa również jednostka napędowa, szczególnie podczas rozpędzania się przed główną prostą, dlatego ciekawie będzie zobaczyć, jak wszystkie te elementy złożą się w całość. To wymagający, szybki i bezlitosny tor, a jednocześnie jeden z najprzyjemniejszych obiektów w całym sezonie z punktu widzenia kierowcy.
Budkowski zaczyna pracę w Cadillacu właśnie w Zandvoort
Dla Cadillaca weekend będzie miał dodatkowe znaczenie. Marcin Budkowski rozpoczyna pracę jako szef zespołu właśnie podczas GP Holandii. Będzie to jego pierwszy tydzień w nowej ekipie i pierwsza okazja do obserwowania jej pracy bezpośrednio przy torze.
Budkowski zapowiada, że pierwsze dni chce przeznaczyć przede wszystkim na poznanie ludzi i sposobu funkcjonowania organizacji:
Weekend ze sprintem w Zandvoort to pełen energii i interesujący sposób na rozpoczęcie mojej pracy z Cadillac Formula 1 Team. To mój pierwszy tydzień z zespołem, a Grand Prix Holandii będzie moją pierwszą okazją, aby obserwować pracę naszej ekipy na torze. Chcę poświęcić czas na poznanie wszystkich – choć widzę tu wiele znajomych twarzy – słuchanie ich i zrozumienie sposobu działania zespołu. Zespół bardzo dobrze rozpoczął swój program w F1, mamy solidne fundamenty, na których możemy budować, i z entuzjazmem podchodzę do możliwości zrobienia kolejnych postępów w drugiej połowie sezonu.
Sergio Pérez ma za sobą cztery występy w Zandvoort od powrotu Grand Prix Holandii i za każdym razem zdobywał punkty. Meksykanin wskazuje, że wakacyjna przerwa była potrzebna po intensywnej pierwszej części roku:
Po intensywnej pierwszej połowie sezonu dobrze, że wszyscy mogą w sierpniu trochę odpocząć, ale równie dobrze jest wrócić na tor wyścigowy. Druga połowa tego sezonu przyniesie nowy zestaw wyzwań, ale miejmy nadzieję także świetne możliwości i nie mogę się doczekać rozpoczęcia rywalizacji. Cieszę się również na możliwość szybkiego złapania wspólnego rytmu z Marcinem i resztą zespołu.
Valtteri Bottas również czterokrotnie startował w GP Holandii od 2021 roku, a podczas pierwszej edycji po powrocie wyścigu do kalendarza stanął na podium. Fin podkreśla, że format sprintu wymusi natychmiastowe wejście na wysokie obroty:
Wspaniale jest wrócić do ścigania po regenerującej przerwie wakacyjnej. Grand Prix Holandii będzie interesującym sprawdzianem, ponieważ format weekendu ze sprintem wymaga od wszystkich najwyższej dyspozycji od momentu pojawienia się na torze. To także pierwszy wyścig Marcina z Cadillac F1 i jestem pewien, że wniesie świeże spojrzenie na sposób, w jaki podchodzimy do ścigania. Z perspektywy kierowcy jest to wymagający tor, z szybkimi, płynnymi zakrętami, które pozwalają złapać dobry rytm. Jazda po profilowanych zakrętach też daje dużo frajdy – w bolidzie F1 naprawdę nie spotykamy ich zbyt często.
Alpine także z poprawkami
Zandvoort ma szczególne znaczenie również dla Pierre’a Gasly’ego. W 2023 roku Francuz startował z 12. pozycji i już po pierwszym okrążeniu zjechał po opony przejściowe, reagując na gwałtownie zmieniającą się pogodę. Ostatecznie ukończył wyścig na trzecim miejscu i zdobył swoje pierwsze podium Grand Prix w barwach Alpine. Tamten wyścig pozostaje wyjątkowy także z innego powodu. Według danych przytoczonych przez Alpine podczas Grand Prix doszło do 186 manewrów wyprzedzania, co stanowi rekord Formuły 1.
Gasly powiedział przed tegorocznym powrotem do Holandii:
Mam bardzo dobre wspomnienia z Zandvoort, ponieważ właśnie tutaj zdobyłem swoje pierwsze podium z zespołem w 2023 roku. To był zdecydowanie pamiętny dzień, podczas którego przez cały wyścig musieliśmy podejmować właściwe decyzje, a ja musiałem zachować spokój za kierownicą przy tak zmiennych warunkach. Miło jest wrócić do weekendu wyścigowego po kilku tygodniach przerwy. To zawsze bardzo dobry okres roku, kiedy możemy spojrzeć wstecz i spędzić tak potrzebny czas z rodziną i przyjaciółmi.
Spędziłem trochę czasu w domu, dużo czasu po prostu nic nie robiłem, chodziłem na spacery z psem, biegałem po plaży, trenowałem na siłowni i odpoczywałem przy basenie! Teraz jestem gotowy, aby wrócić i rozpocząć kolejny etap sezonu. Przed nami duże zadanie, ponieważ różnice w mistrzostwach są bardzo małe i wiemy, że jeśli będziemy w stanie dostarczać poprawki, naprawdę możemy pozostać w walce z naszymi rywalami. To będzie duże wyzwanie i jestem na nie gotowy, począwszy od sprintu w Zandvoort.
Franco Colapinto wakacje rozpoczął nieco później niż większość stawki, ponieważ po GP Węgier uczestniczył jeszcze w testach opon Pirelli. Argentyńczyk zwraca uwagę przede wszystkim na walkę Alpine o piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów:
Naprawdę cieszę się z powrotu do ścigania po bardzo potrzebnej przerwie wakacyjnej. Zacząłem wakacje trochę później niż pozostali, ponieważ kończyłem jeszcze test opon Pirelli na Węgrzech, ale później mogłem już naprawdę odpocząć i naładować baterie po bardzo intensywnej pierwszej połowie sezonu. Zakończyliśmy ją z pewnym rozczarowaniem i miałem czas, aby to przemyśleć, ponieważ pokazuje to jednocześnie, jak daleko zaszliśmy jako zespół w porównaniu z sytuacją sprzed roku.
Fakt, że teraz walczymy o piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, robi naprawdę duże wrażenie i wszyscy bardzo chcemy wykonać dobrą pracę oraz zapewnić zespołowi odpowiedni wynik. Przed nami jednak jeszcze długa droga, dlatego w ten weekend w Zandvoort musimy od początku działać z pełnym zaangażowaniem. To tor, który naprawdę lubię i dobrze pamiętam go z juniorskich serii samochodów jednomiejscowych. Ciekawie będzie zobaczyć, jak sprawdzi się jako weekend ze sprintem. Musimy dobrze rozpocząć już w piątek rano, aby złapać rytm i od początku móc mocno atakować, ponieważ naszym celem jest powrót do pierwszej dziesiątki.
Alpine również przygotowało na Zandvoort nowe elementy. Zespół zamierza sprawdzić je podczas jedynej sesji treningowej, zanim samochody trafią do kwalifikacji sprintu.
W Zandvoort nie będzie czasu na spokojne szukanie ustawień
Pierwszy sprint w historii holenderskiej rundy oznacza, że wszystkie nowe części trzeba będzie ocenić podczas zaledwie jednej godzinnej sesji treningowej. To szczególnie istotne dla McLarena i Alpine, które oficjalnie potwierdziły przywiezienie nowych elementów. Mercedes również wskazuje rozwój bolidu jako jeden z kluczowych czynników decydujących o przebiegu drugiej części mistrzostw.
Do tego dochodzi charakter samego Zandvoort. Tor jest ciasny, szybki i podatny na zmiany warunków, a możliwość wyprzedzania pozostaje ograniczona mimo nietypowych profilowanych zakrętów. W ostatnim Grand Prix Holandii obecnego cyklu stawka dostanie więc wyjątkowo mało czasu na przygotowanie samochodów – i wyjątkowo wiele okazji, by zapłacić za każdy najmniejszy błąd.
Harmonogram GP Holandii 2026. O której Sprint, kwalifikacje i wyścig?
Weekend na torze Zandvoort rozpocznie się w piątek 21 sierpnia od jedynego treningu. Ze względu na format Sprintu zespoły będą miały zaledwie godzinę na przygotowanie samochodów przed pierwszą sesją kwalifikacyjną. Wszystkie godziny poniżej podano według czasu obowiązującego w Polsce (i Holandii).
- Piątek, 21 sierpnia – trening 1: 12:30–13:30
- Piątek, 21 sierpnia – kwalifikacje do Sprintu: 16:30–17:14
- Sobota, 22 sierpnia – Sprint: 12:00–13:00
- Sobota, 22 sierpnia – kwalifikacje: 16:00–17:00
- Niedziela, 23 sierpnia – GP Holandii: start o 15:00
Najważniejsza sesja weekendu rozpocznie się więc w niedzielę 23 sierpnia o godz. 15:00. Wcześniej kierowcy powalczą jednak o dodatkowe punkty w sobotnim Sprincie, którego start zaplanowano na godz. 12:00.






