Red Bull może przystąpić do Grand Prix Holandii 2026 w zupełnie innym składzie, niż planowano. Isack Hadjar doznał kontuzji nadgarstka i jego występ na Zandvoort stoi pod dużym znakiem zapytania, a w gotowości pozostają Liam Lawson oraz Yuki Tsunoda.
Kontuzja Hadjara tuż przed powrotem Formuły 1
Według holenderskich mediów Hadjar nabawił się urazu nadgarstka podczas treningu na siłowni w trakcie letniej przerwy. Doniesienia wskazują, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wycofanie Francuza z weekendu na Zandvoort, choć Red Bull nie ogłosił jeszcze oficjalnie zmiany składu.
RacingNews365 informuje, że ostateczna decyzja ma zależeć od ostatniego badania medycznego przed rozpoczęciem weekendu. Oznacza to, że na tym etapie nie należy jeszcze traktować absencji Hadjara jako formalnie potwierdzonej.
Sytuacja pojawia się w wyjątkowo niekorzystnym momencie dla kierowcy Red Bulla. Grand Prix Holandii, zaplanowane na 23 sierpnia, będzie pierwszym wyścigiem po letniej przerwie i jednocześnie 12. rundą sezonu 2026.
Liam Lawson może wrócić do Red Bulla
Jeżeli Hadjar nie otrzyma zgody na start, jego miejsce u boku Maxa Verstappena ma zająć Liam Lawson. Nowozelandczyk zostałby wówczas przesunięty z Racing Bulls do głównego zespołu Red Bulla.
Byłby to dla niego bardzo nietypowy powrót. Lawson rozpoczął sezon 2025 jako kierowca Red Bulla, ale po zaledwie dwóch Grand Prix został przesunięty z powrotem do Racing Bulls. Jego miejsce zajął wtedy Yuki Tsunoda, który przejechał resztę sezonu u boku Verstappena, zanim na 2026 rok zastąpił go Hadjar.
W bieżącym sezonie Lawson odbudował swoją pozycję w strukturach Red Bulla. Osiem razy kończył wyścigi na punktowanych pozycjach, natomiast przed rundą w Holandii zajmuje dziewiąte miejsce w klasyfikacji kierowców.
Yuki Tsunoda również może wrócić do stawki
Ewentualne przesunięcie Lawsona wywołałoby kolejny ruch w składzie. Jego samochód w Racing Bulls miałby przejąć Yuki Tsunoda, który po utracie etatowego miejsca pozostał w strukturach Red Bulla jako kierowca rezerwowy. Dla Japończyka oznaczałoby to powrót do zespołu, w którym spędził znaczną część swojej kariery w F1. The Race podaje, że Tsunoda zaliczył w tej ekipie 89 startów, zanim w 2025 roku został awansowany do Red Bull Racing.
Zandvoort znów może otworzyć Lawsonowi drzwi
Historia ma przy tym dość niezwykłą klamrę. To właśnie na Zandvoort w 2023 roku Lawson dostał pierwszą szansę startu w Formule 1, gdy Daniel Ricciardo doznał urazu ręki po wypadku podczas treningu. Nowozelandczyk zastępował go wówczas w ekipie znanej wtedy jako AlphaTauri.
Trzy lata później kolejna kontuzja w obrębie ręki może ponownie otworzyć Lawsonowi drogę do nagłego awansu – tym razem bezpośrednio do głównego zespołu Red Bulla. Różnica jest zasadnicza: zamiast debiutu w F1 stawką byłby powrót do samochodu, z którego został odsunięty po dwóch wyścigach poprzedniego sezonu.
Dla Hadjara Zandvoort również ma szczególne znaczenie. To właśnie na tym torze zdobył w poprzednim sezonie swoje pierwsze podium w Formule 1. Jeśli Francuz rzeczywiście opuści Grand Prix Holandii, do kolejnej rundy na Monzy pozostaną mu dwa tygodnie na powrót do pełnej sprawności.
Na razie kluczowy pozostaje wynik badania medycznego Hadjara. Dopiero jego wykluczenie uruchomiłoby cały mechanizm zmian: Lawson do Red Bulla, a Tsunoda do Racing Bulls. Do czasu oficjalnego komunikatu zespołu taki skład pozostaje najbardziej prawdopodobnym, ale nadal niepotwierdzonym scenariuszem.






