Wielkie ulepszenie Mercedesa rozczarowało. Wolff: „Cofnęliśmy się”

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Mercedes przywiózł do Malezji największy od miesięcy pakiet poprawek, który według symulacji miał dać około 0,3 s na okrążeniu. Tymczasem po kwalifikacjach Toto Wolff przyznał, że zespół „cofnął się”: Kimi Antonelli był czwarty, a George Russell dopiero ósmy.

Mercedes miał zrobić duży krok

Pakiet przygotowany na weekend na torze Sepang jest pierwszą dużą modernizacją Mercedesa od maja i zarazem ostatnią tak znaczącą w tym sezonie. Zmiany objęły m.in. podłogę, sekcje boczne oraz elementy tylnego zawieszenia. Przed weekendem zespół zakładał, że nowe części mogą przynieść około 0,3 s zysku na okrążeniu.

Początkowo sytuacja wyglądała obiecująco. George Russell był drugi w pierwszym treningu, a w trzeciej sesji Kimi Antonelli uzyskał najlepszy czas. Russell zajął wtedy czwarte miejsce, choć stracił do zespołowego partnera ponad 0,6 s.

Kwalifikacje przyniosły jednak zupełnie inny obraz. Antonelli uzyskał czwarty czas, a Russell – ósmy. Dzięki karze cofnięcia Isacka Hadjara kierowcy Mercedesa rozpoczną wyścig odpowiednio z trzeciego i siódmego pola.

Wolff: straciliśmy cztery, pięć dziesiątych

Szef Mercedesa Toto Wolff nie ukrywał rozczarowania zachowaniem W17. Samochód zmagał się z podsterownością, a zespół zauważył również większy od oczekiwanego opór aerodynamiczny, widoczny szczególnie na prostych. Wolff tak podsumował sytuację po kwalifikacjach:

To naprawdę dziwne. Przyszliśmy tutaj z ulepszeniem, które miało dać nam trzy dziesiąte sekundy, a zamiast tego cofnęliśmy się o cztery czy pięć dziesiątych. Musimy zrozumieć, dlaczego tak się stało.

Nie oznacza to jednak, że Mercedes już uznał pakiet za nieudany. Dane zbierane z samochodu mają wskazywać, że nowe elementy zachowują się zgodnie z założeniami. Problem polega na tym, że nie przełożyło się to na czas okrążenia.

Russell: liczby wyglądają dobrze, wynik nie

Russell zwrócił uwagę na problem z oceną nowych części. Mercedes nie ma możliwości przeprowadzenia bezpośredniego porównania starej i nowej konfiguracji w identycznych warunkach, a Sepang jest wyjątkowym torem ze względu na bardzo ścierną nawierzchnię i niski poziom przyczepności.

Brytyjczyk tak opisał problem z oceną pakietu:

To jest właśnie wielki znak zapytania. Gdyby można było zrobić bezpośrednie porównanie, byłoby świetnie, ale takie jest wyzwanie w tym sporcie. Gdybym założył ten pakiet w zeszłym tygodniu, nawet gdyby był gorszy, prawdopodobnie i tak zdobylibyśmy pole position i mówilibyśmy, że jest fantastyczny. Z drugiej strony, gdybyśmy tutaj mieli stary samochód, być może wynik byłby jeszcze gorszy.

Russell podkreślił również rozbieżność pomiędzy telemetrią i symulacjami a tym, co pokazał stoper:

Wszystkie liczby mówią, że to poprawa, ale to sport, w którym musimy patrzeć na czasy okrążeń, a nie na liczby. Dane wyglądają absolutnie w porządku i zgodnie z oczekiwaniami, jednak wynik taki nie był.

Mercedes ma więc problem nie tyle z wykazaniem, że nowe części generują zakładane parametry, ile z przełożeniem ich na osiągi całego samochodu. Russell określił kwalifikacje jako wyraźnie najgorsze dla zespołu w tym sezonie.

Antonelli ruszy trzeci. Liczy na strategię

Antonelli znalazł się w lepszej sytuacji niż Russell, choć również nie wykorzystał potencjału widocznego w trzecim treningu. W Q2 jego pierwszy czas został skasowany za przekroczenie limitów toru, przez co musiał wykorzystać dodatkowy komplet miękkich opon. W Q3 pozostał mu tylko jeden świeży komplet.

Włoch przyznał, że z drugim kompletem mógł walczyć o pierwszy rząd, choć jego zdaniem Max Verstappen był poza zasięgiem. Kara Hadjara przesuwa lidera klasyfikacji generalnej na trzecie pole startowe, za Verstappena i Lewisa Hamiltona.

Antonelli widzi szansę przede wszystkim w bardzo wysokiej degradacji ogumienia. Spodziewa się wyścigu z kilkoma pit stopami, co zwiększa znaczenie strategii i może stworzyć okazję do agresywnego podcięcia rywali.

Russell również uważa, że sobotni wynik nie musi przesądzać o wyścigu. Tempo na długich przejazdach i zarządzanie oponami mogą mieć większe znaczenie niż pozycje uzyskane w kwalifikacjach. Dodatkową niewiadomą pozostaje możliwość deszczu.

Dla Mercedesa niedziela będzie więc nie tylko walką o punkty, ale również ważnym testem największego pakietu poprawek od kilku miesięcy. Dane sugerują postęp, stoper na razie mówi coś zupełnie innego.

Grand Prix Bahrajnu 2026 – podsumowanie dotychczasowych sesji

O autorze

Patrycja Miętus - redaktor

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z wyboru – bezkompromisowa petrolheadka. W swoich tekstach łączę twarde dane techniczne z lekkim piórem, nutą ironii i kobiecą perspektywą. Od 2017 roku współtworzyłam portal petrofile.pl, a moje publikacje ukazywały się również w serwisach publicystycznych, w tym na łamach piszejakjest.pl. Prywatnie pasjonuję się fitnessem i zdrowym stylem życia, więc w motoryzacji również stawiam na dobrą formę i profilaktykę: regularny serwis, właściwą rozgrzewkę przed ostrzejszą jazdą i dbałość o podzespoły. Fanka F1, WEC i serii GT3.

© 2026 MotoGuru.pl