⏱️ 2 min.

Mimo krytyki, Verstappen skoncentrowany na wynikach w 2026

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

10-03-2026 18:03
Max Verstappen

Max Verstappen nadal otwarcie krytykuje samochody Formuły 1 na sezon 2026, jednak Red Bull nie widzi po jego stronie spadku motywacji. Laurent Mekies podkreśla, że Holender pracuje z zespołem tak samo intensywnie jak wcześniej i wciąż naciska na poprawę każdego detalu.

Nowe przepisy mocno zmieniają charakter jazdy, bo samochody mają szerzej korzystać z energii elektrycznej i otrzymały aktywną aerodynamikę z przodu oraz z tyłu. To właśnie ten kierunek zmian Verstappen krytykuje najmocniej od początku sezonu 2026. Podczas przedsezonowych testów mistrz świata określił nowe konstrukcje w bardzo dosadny sposób, nazywając bolidy „Formułą E na sterydach”.

Red Bull nie ma wątpliwości co do nastawienia Verstappena

Laurent Mekies przekonuje, że w codziennej pracy nic się nie zmieniło i Verstappen nadal daje zespołowi bardzo precyzyjne wskazówki. Szef Red Bulla zaznacza, że kierowca potrafi odsunąć na bok własne preferencje, kiedy razem z ekipą szuka osiągów. Mekies powiedział też, że po stronie współpracy z zespołem nie widać różnicy względem poprzedniego roku. To ważny sygnał, bo publiczna krytyka nowych aut szybko uruchomiła spekulacje o przyszłości Holendra po wygaśnięciu kontraktu z Red Bullem z końcem 2028 roku.

Największy problem dotyczy sposobu oddawania mocy

Nowe hybrydowe jednostki napędowe opierają się na równym podziale generowania mocy między silnikiem spalinowym a układem elektrycznym. W praktyce zmienia to nie tylko sposób ścigania, ale również sposób zarządzania energią na pojedynczym okrążeniu. Na Albert Park było to widać szczególnie wyraźnie. Długie odcinki bez mocnych stref hamowania sprawiały, że samochody traciły prędkość mimo utrzymywania gazu wciśniętego w podłogę.

FIA i zespoły rozmawiają o możliwych korektach

Verstappen po kwalifikacjach w Australii mówił, że przy jeździe na limicie czuł się w aucie kompletnie pusty. Jednocześnie zaapelował o reakcję FIA, wskazując, że zastrzeżenia wobec nowych regulacji pojawiają się nie tylko wśród kierowców, ale też wśród kibiców. Mekies nie wyklucza zmian, choć zaznacza, że najpierw warto zobaczyć zachowanie aut na innych torach.

Red Bull zwraca uwagę, że Albert Park należy do najbardziej wymagających obiektów pod względem energii, a wyścig w Chinach może dać szerszy obraz sytuacji. Jeśli kolejne rundy potwierdzą potrzebę poprawek, zespoły, Formuła 1 i FIA mają szukać wspólnego rozwiązania. W tym sensie Verstappen nie ogranicza się do narzekania, tylko próbuje przepchnąć kierunek zmian, który jego zdaniem poprawi widowisko i samą jazdę. W Formule 1 nowe regulacje często potrzebują czasu, zanim zespoły i organizatorzy oswoją się z ich skutkami w praktyce.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl