Nie tylko Kubica. W Le Mans 2026 jest 15 byłych kierowców F1

Tegoroczne 24h Le Mans przyciąga wyjątkowo mocną grupę nazwisk znanych z Formuły 1. Na liście startowej znalazło się 15 byłych kierowców F1, a Robert Kubica jest wśród nich jedynym zwycięzcą Grand Prix. Większość tej grupy pojedzie w najwyższej klasie Hypercar, co dobrze pokazuje, jak bardzo wyścigi długodystansowe stały się „drugim życiem” dla kierowców po F1.
Najmocniejsze nazwiska są w Hypercar
Lista byłych kierowców Formuły 1 nie jest tylko dodatkiem do stawki. W wielu przypadkach są to kierowcy fabrycznych lub czołowych programów, którzy w Le Mans mają realnie walczyć o najwyższe pozycje. Hypercar zgarnia większość największych nazwisk, od Toyoty i Ferrari po Cadillaca, Peugeota oraz debiutujący projekt Genesis.
W tej grupie są Kamui Kobayashi, Nyck de Vries, Sebastien Buemi, Brendon Hartley, Will Stevens, Andre Lotterer, Sebastien Bourdais, Jack Aitken, Antonio Giovinazzi, Robert Kubica, Paul di Resta i Stoffel Vandoorne. Poza Hypercar pojadą jeszcze Jack Doohan i Pietro Fittipaldi w LMP2 oraz Logan Sargeant w LMGT3. Dla kibiców F1 to trochę jak alternatywna rzeczywistość: ci, którym kiedyś zabrakło fotela w padoku Grand Prix, teraz ścigają się o jedną z najważniejszych nagród w motorsporcie.
Kubica wraca jako zwycięzca Le Mans
Robert Kubica wystartuje w Ferrari 499P zespołu AF Corse z numerem 83. Polak wygrał Le Mans po raz pierwszy w 2025 roku i pozostaje jednym z najważniejszych nazwisk w stawce Hypercar. Jest też jedynym kierowcą na tegorocznej liście z wygraną w Grand Prix F1, po zwycięstwie w GP Kanady 2008.
Kubica ma za sobą starty w F1 dla BMW, Renault, Williamsa i Alfy Romeo. W Formule 1 zaliczył 99 występów, a jego kariera została brutalnie przerwana przez wypadek rajdowy w 2011 roku. Powrót do wielkiego ścigania, a potem triumf w Le Mans, nadają jego obecności w tegorocznej stawce dodatkowy ciężar.
Toyota ma czterech byłych kierowców F1
Toyota wystawia w Hypercar wyjątkowo doświadczony skład z przeszłością w Grand Prix. W aucie numer 7 jadą Kamui Kobayashi i Nyck de Vries, a w samochodzie numer 8 Sebastien Buemi i Brendon Hartley. To kwartet, który łączy doświadczenie z F1 z ogromnymi sukcesami w wyścigach długodystansowych.
Kobayashi ma za sobą 75 startów w F1 i podium w GP Japonii 2012. W Le Mans wygrał już w 2021 roku, a w Toyocie łączy rolę kierowcy i szefa zespołu. De Vries po krótkim epizodzie w AlphaTauri odbudował pozycję w długich dystansach i stał się ważną częścią programu Toyoty.
Buemi i Hartley to z kolei nazwiska, które w WEC znaczą więcej niż w F1. Buemi ma rekordową liczbę zwycięstw w mistrzostwach świata endurance, a Hartley był częścią potężnego programu Porsche 919 Hybrid. Obaj mają na koncie najwyższe tytuły w długodystansowej elicie.
Ferrari, Cadillac i Peugeot też korzystają z kierowców po F1
Ferrari ma dwóch byłych kierowców F1 w różnych samochodach. Antonio Giovinazzi pojedzie w fabrycznym Ferrari 499P z numerem 51, a Robert Kubica w satelickim Ferrari AF Corse z numerem 83. Giovinazzi był ważną postacią powrotu Ferrari na szczyt Le Mans w 2023 roku, a sezon 2026 zaczął z załogą od drugiego miejsca w Imoli.
Cadillac korzysta z doświadczenia Willa Stevensa, Sebastiena Bourdais i Jacka Aitkena. Stevens ma już klasowe zwycięstwa w Le Mans w GTE Am i LMP2, a Jota swoje dotychczasowe wygrane w najwyższej klasie WEC zdobyła właśnie z nim w składzie. Bourdais wnosi ogromne doświadczenie z różnych serii, a Aitken przyjeżdża do Le Mans jako lider klasy GTP w IMSA.
Peugeot wystawi Paula di Restę i Stoffela Vandoorne’a w 9X8 z numerem 93. Di Resta zna ten projekt od początku i ma za sobą podia w WEC. Vandoorne jest w trzecim sezonie Hypercar z Peugeotem, a wcześniej stanął na podium Le Mans już przy debiucie w 2019 roku.
Nie wszyscy po F1 trafili do najwyższej klasy
Jack Doohan i Pietro Fittipaldi pojadą w LMP2. Doohan wystartuje w Orece 07 zespołu Nielsen Racing, po tym jak jego kariera w F1 zakończyła się po siedmiu wyścigach w Alpine. Fittipaldi pojedzie dla Vector Sport i ma już doświadczenie z kilku kolejnych startów w Le Mans w LMP2.
Logan Sargeant znalazł miejsce w klasie LMGT3 za kierownicą Forda Mustanga GT3 zespołu Proton. Amerykanin ma za sobą 36 startów w Williamsie i jedyny punkt zdobyty przed własną publicznością w Austin. W WEC jeździ pełny program, a w przyszłym roku ma przejść do klasy Hypercar z Fordem.
Dwóch znanych nazwisk zabrakło względem poprzedniego roku
W porównaniu z 2025 rokiem zabraknie dwóch głośnych postaci. Jenson Button zakończył profesjonalną karierę, a Mick Schumacher opuścił WEC i przeniósł się do IndyCar, gdzie jeździ dla Rahal Letterman Lanigan Racing. To pokazuje, że Le Mans przyciąga byłych kierowców F1, ale ich ścieżki po Grand Prix są coraz bardziej zróżnicowane.
Mimo tych nieobecności stawka pozostaje bardzo mocna. 186 kierowców na liście startowej i 15 nazwisk z przeszłością w F1 tworzą mieszankę doświadczenia, ambicji i motorsportowych życiorysów, których nie da się zmieścić w prostej etykiecie „były kierowca Formuły 1”.
Byli kierowcy F1 w 24h Le Mans 2026
- Robert Kubica – AF Corse Ferrari 499P #83, Hypercar, 99 startów w F1.
- Kamui Kobayashi – Toyota GR010 Hybrid #7, Hypercar, 75 startów w F1.
- Nyck de Vries – Toyota GR010 Hybrid #7, Hypercar, 11 startów w F1.
- Sebastien Buemi – Toyota GR010 Hybrid #8, Hypercar, 55 startów w F1.
- Brendon Hartley – Toyota GR010 Hybrid #8, Hypercar, 25 startów w F1.
- Will Stevens – Cadillac V-Series.R #12, Hypercar, 18 startów w F1.
- Andre Lotterer – Genesis GMR-001 #17, Hypercar, 1 start w F1.
- Sebastien Bourdais – Cadillac V-Series.R #38, Hypercar, 27 startów w F1.
- Jack Aitken – Cadillac V-Series.R #38, Hypercar, 1 start w F1.
- Antonio Giovinazzi – Ferrari 499P #51, Hypercar, 62 starty w F1.
- Paul di Resta – Peugeot 9X8 #93, Hypercar, 59 startów w F1.
- Stoffel Vandoorne – Peugeot 9X8 #93, Hypercar, 41 startów w F1.
- Jack Doohan – Nielsen Racing Oreca 07 #24, LMP2, 7 startów w F1.
- Pietro Fittipaldi – Vector Sport Oreca 07 #26, LMP2, 2 starty w F1.
- Logan Sargeant – Proton Ford Mustang GT3 #88, LMGT3, 36 startów w F1.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Kubica dostał zimny prysznic w Le Mans. Ferrari #83 poza Hyperpole

Red Bull przyznał, że tempo Antonellego w Monako ich zaskoczyło

Ferrari zrzuca maskę przed Le Mans. „Nie jesteśmy faworytami”

Racing Bulls jedzie do Barcelony w piłkarskich barwach z okazji mundialu



