Piastri widzi szansę. Mercedes dominuje, ale McLaren zaczął odrabiać straty

Oscar Piastri uważa, że Mercedesa da się pokonać w sezonie 2026 mimo bardzo mocnego otwarcia roku. Kierowca McLarena wyciągnął optymistyczne wnioski z rundy w Japonii, gdzie długo utrzymywał za sobą George’a Russella. Dominacja Mercedesa nie zniknęła, ale przewaga przestała wyglądać na absolutnie poza zasięgiem.
Mercedes wygrał wszystkie trzy pierwsze Grand Prix sezonu 2026 oraz sprint w Chinach. W Japonii zespół nie sięgnął jednak po dublet, bo najbliższym rywalem Kimiego Antonellego był właśnie Piastri. McLaren wszedł w nowy sezon z problemami z tempem i niezawodnością. W Chinach oba samochody nie wystartowały do Grand Prix z powodu różnych usterek elektrycznych, a w Melbourne Piastri stracił w kwalifikacjach do George’a Russella ponad osiem dziesiątych sekundy.
McLaren zmniejsza stratę do Mercedesa
W kolejnych weekendach różnica zaczęła się jednak wyraźnie kurczyć. W Chinach, gdzie Antonelli zdobył pole position, strata McLarena spadła do mniej niż pół sekundy, a w Japonii do mniej niż czterech dziesiątych sekundy. Oscar Piastri ocenił sprawę bez owijania w bawełnę:
Tak. Już w zeszłym roku było widać, że nawet mając najlepszy samochód, trzeba działać na niezwykle wysokim poziomie. My zrobiliśmy dziś bardzo dobrą robotę. Ciekawe jest to, że gdy najszybszy samochód ma ktoś inny, wcale nie robi się od razu łatwo. To, że tak długo utrzymałem za sobą George’a, było naprawdę budujące.
W Japonii Piastri wyprzedził oba Mercedesy już na starcie i prowadził do pierwszego pit stopu. W pierwszej fazie wyścigu Russell utrzymywał presję, ale pod koniec stintu kierowca McLarena zaczął budować niewielką przewagę.
Optymizm jest, ale luka wciąż pozostaje duża
Australijczyk nie ukrywa, że sama poprawa nie wystarczy do odwrócenia układu sił. McLaren wykonał w Japonii bardzo mocny weekend, a mimo to na mecie strata wyniosła 15 sekund. Piastri przyznał, że zespół nie ma złudzeń co do skali zadania. Dodał też, że McLaren może dojść do poziomu Mercedesa, ale przed ekipą wciąż pozostaje sporo pracy.
Weekend w Japonii może dodać otuchy nie tylko McLarenowi, ale też Ferrari. To właśnie Ferrari było najbliżej Mercedesa w Australii i Chinach, więc sygnał, że przewagę lidera da się choć częściowo ograniczyć, ma znaczenie dla całej czołówki.
McLaren liczy na rozwój w trakcie sezonu
McLaren ma za sobą bardzo mocne przykłady rozwoju auta w trakcie roku. W 2024 zespół zaczynał sezon jako czwarta siła za Red Bullem, Ferrari i Mercedesem, ale duży pakiet poprawek wprowadzony w Austrii zmienił układ sił i od Zandvoort pozwolił wygrać cztery z sześciu wyścigów. Ta ścieżka rozwoju pomogła wtedy zdobyć pierwszy tytuł konstruktorów od 1998 roku.
W 2025 McLaren również poprawiał samochód na tyle skutecznie, że utrzymał za sobą Maxa Verstappena i sięgnął po oba mistrzostwa. Znaczenie może mieć także fakt, że McLaren korzysta z jednostki napędowej Mercedesa. Jeśli zespół lepiej wykorzysta potencjał tego pakietu, walka ze Srebrnymi Strzałami w sezonie 2026 może zrobić się znacznie ciaśniejsza. A wtedy dominacja przestanie wyglądać jak jazda po swoje bez oglądania się w lusterka.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Samochody tych marek uzyskują największe średnie przebiegi roczne w Polsce. Lider pochodzi z Czech

ACC ze spadkiem, Le Mans Ultimate na pozycji lidera. Średnia wieku to 35,1 lat

Od czerwca 15 punktów już za 51 km/h ponad limit. Kierowcy szybciej odczują nowe przepisy

Nowa Dacia Sandero z polskim cennikiem. 100 KM za 63 900 zł



