⏱️ 3 min.

Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostało, dach zniknął

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

12-03-2026 16:03
Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostaje, dach znika

Ferrari pokazało Amalfi Spider, czyli otwartą odmianę nowego bazowego grand tourera z Maranello i następcę Romy Spider. Model zachował miękki dach, układ 2+2 oraz podwójnie doładowane V8 o mocy 640 KM. Dach otwiera się w 13,5 s przy prędkości do 60 km/h, więc Spider ma łączyć swobodę jazdy bez dachu z osiągami pełnoprawnego Ferrari.

Ferrari nie próbowało wymyślać tego auta od zera. Amalfi Spider rozwija koncepcję znaną z coupe i przenosi ją do kabrioletu, a całość pozostaje blisko filozofii Romy, tylko w bardziej dopracowanym wydaniu. W praktyce to ewolucja dobrze znanego układu GT, ubrana w nową nazwę i świeższe detale, w tym 20-calowe felgi.

Miękki dach bez rezygnacji z użyteczności

W tym modelu kluczowy jest dach z materiału, bo to on definiuje charakter samochodu. Otwiera się w 13,5 s i to także podczas jazdy z prędkością nieprzekraczającą 60 km/h, a po zamknięciu ma – według Ferrari – zapewniać poziom izolacji akustycznej i termicznej porównywalny z twardym składanym dachem.

Ferrari nie zapomniało też o bagażniku, choć oczywiście nie jest to auto do przewożenia połowy mieszkania. Przy zamkniętym dachu do dyspozycji jest 255 l, a po jego złożeniu zostaje 172 l. To wystarczy na weekendowy wyjazd, ale raczej nie po to kupuje się Ferrari z V8. Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostaje, dach znika

Kabina stawia na ekrany i tryby jazdy

Wnętrze oparto na trzech wyświetlaczach. Przed kierowcą pracuje 15,6-calowy zestaw wskaźników, centralnie umieszczono ekran 10,25 cala, a pasażer dostał własny ekran 8,8 cala. System obsługuje najważniejsze funkcje auta, multimediów i klimatyzacji, a całość uzupełniają Apple CarPlay i Android Auto.

Na pokładzie jest też rozbudowany pakiet ADAS oraz klasyczne dla Ferrari pokrętło Manettino. Kierowca może wybierać między trybami Wet, Comfort, Sport, Race i ESC-Off, a producent deklaruje płynniejsze przejścia między ustawieniami i bardziej wyrazisty charakter w trybach Sport oraz Race.

Najważniejsze, że to nadal V8

Pod maską pracuje 3,9-litrowe V8 twin-turbo. Silnik rozwija 640 KM i 760 Nm, czyli o 20 KM więcej niż Roma Spider, a napęd trafia na tylne koła poprzez 8-biegową dwusprzęgłową skrzynię. Ferrari poprawiło też zarządzanie turbodoładowaniem, reakcję na gaz i kalibrację układu napędowego.

Osiągi pozostały bardzo mocnym argumentem tego modelu. Amalfi Spider przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,3 s, od 0 do 200 km/h w 9,4 s i rozpędza się do 320 km/h. Do tego dochodzą aktywny tylny spojler, układ brake-by-wire i nowsza logika kontroli przyczepności, więc pod warstwą eleganckiego GT nadal siedzi bardzo szybka maszyna. Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostaje, dach znika

Roma odchodzi, Amalfi przejmuje jej rolę

Amalfi Spider nie udaje rewolucji i chyba właśnie na tym polega sens tego auta. Ferrari zachowało klasyczny przepis na spalinowego, otwartego grand tourera z silnikiem V8, ale dopracowało osiągi, dach, elektronikę i ergonomię. W czasach powszechnej elektryfikacji to sygnał, że w Maranello nadal jest miejsce dla tradycyjnego Ferrari bez dachu i bez hybrydowego rozpraszacza uwagi.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl