Ferrari Amalfi Spider debiutuje. V8 zostało, dach zniknął

Ferrari pokazało Amalfi Spider, czyli otwartą odmianę nowego bazowego grand tourera z Maranello i następcę Romy Spider. Model zachował miękki dach, układ 2+2 oraz podwójnie doładowane V8 o mocy 640 KM. Dach otwiera się w 13,5 s przy prędkości do 60 km/h, więc Spider ma łączyć swobodę jazdy bez dachu z osiągami pełnoprawnego Ferrari.
Ferrari nie próbowało wymyślać tego auta od zera. Amalfi Spider rozwija koncepcję znaną z coupe i przenosi ją do kabrioletu, a całość pozostaje blisko filozofii Romy, tylko w bardziej dopracowanym wydaniu. W praktyce to ewolucja dobrze znanego układu GT, ubrana w nową nazwę i świeższe detale, w tym 20-calowe felgi.
Miękki dach bez rezygnacji z użyteczności
W tym modelu kluczowy jest dach z materiału, bo to on definiuje charakter samochodu. Otwiera się w 13,5 s i to także podczas jazdy z prędkością nieprzekraczającą 60 km/h, a po zamknięciu ma – według Ferrari – zapewniać poziom izolacji akustycznej i termicznej porównywalny z twardym składanym dachem.
Ferrari nie zapomniało też o bagażniku, choć oczywiście nie jest to auto do przewożenia połowy mieszkania. Przy zamkniętym dachu do dyspozycji jest 255 l, a po jego złożeniu zostaje 172 l. To wystarczy na weekendowy wyjazd, ale raczej nie po to kupuje się Ferrari z V8. 
Kabina stawia na ekrany i tryby jazdy
Wnętrze oparto na trzech wyświetlaczach. Przed kierowcą pracuje 15,6-calowy zestaw wskaźników, centralnie umieszczono ekran 10,25 cala, a pasażer dostał własny ekran 8,8 cala. System obsługuje najważniejsze funkcje auta, multimediów i klimatyzacji, a całość uzupełniają Apple CarPlay i Android Auto.
Na pokładzie jest też rozbudowany pakiet ADAS oraz klasyczne dla Ferrari pokrętło Manettino. Kierowca może wybierać między trybami Wet, Comfort, Sport, Race i ESC-Off, a producent deklaruje płynniejsze przejścia między ustawieniami i bardziej wyrazisty charakter w trybach Sport oraz Race.
Najważniejsze, że to nadal V8
Pod maską pracuje 3,9-litrowe V8 twin-turbo. Silnik rozwija 640 KM i 760 Nm, czyli o 20 KM więcej niż Roma Spider, a napęd trafia na tylne koła poprzez 8-biegową dwusprzęgłową skrzynię. Ferrari poprawiło też zarządzanie turbodoładowaniem, reakcję na gaz i kalibrację układu napędowego.
Osiągi pozostały bardzo mocnym argumentem tego modelu. Amalfi Spider przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,3 s, od 0 do 200 km/h w 9,4 s i rozpędza się do 320 km/h. Do tego dochodzą aktywny tylny spojler, układ brake-by-wire i nowsza logika kontroli przyczepności, więc pod warstwą eleganckiego GT nadal siedzi bardzo szybka maszyna. 
Roma odchodzi, Amalfi przejmuje jej rolę
Amalfi Spider nie udaje rewolucji i chyba właśnie na tym polega sens tego auta. Ferrari zachowało klasyczny przepis na spalinowego, otwartego grand tourera z silnikiem V8, ale dopracowało osiągi, dach, elektronikę i ergonomię. W czasach powszechnej elektryfikacji to sygnał, że w Maranello nadal jest miejsce dla tradycyjnego Ferrari bez dachu i bez hybrydowego rozpraszacza uwagi.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży





























