Red Bull liderem silników w F1 2026. Verstappen zaskoczony

FIA wskazała Red Bulla jako najmocniejszego producenta silnika spalinowego w pierwszym okresie systemu ADUO. To oznacza brak dodatkowych możliwości rozwoju jednostki, choć Mercedes i Ferrari mogą z nich skorzystać. Max Verstappen przyznał w Barcelonie, że Red Bull jest zaskoczony takim wynikiem i poprosił federację o ponowną analizę danych.
Największy komplement może być problemem
Dla Red Bulla werdykt FIA jest jednocześnie pochwałą i kłopotem. Zespół Laurenta Mekiesa wszedł do grona producentów jednostek napędowych jako nowicjusz, a mimo to znalazł się na szczycie klasyfikacji ADUO. Taki wynik brzmi imponująco, ale w praktyce odbiera Red Bullowi dodatkowe możliwości rozwoju. System został stworzony po to, aby producenci z większą stratą mogli nadrabiać dystans do konkurencji. W tym układzie bycie uznanym za wzorzec oznacza mniej swobody technicznej.
Verstappen: jesteśmy trochę zdezorientowani
Verstappen nie ukrywał, że Red Bull nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia. Kierowca potwierdził w Barcelonie, że zespół rozmawia z FIA, aby ustalić, jak federacja doszła do takiego wniosku. Max Verstappen tak skomentował sprawę podczas czwartkowego spotkania z mediami:
Wszyscy byliśmy trochę zaskoczeni tą wiadomością. Właśnie dlatego rozmawiamy teraz z FIA, żeby zobaczyć, co się tam wydarzyło i jak doszli do takiego wniosku. Na razie nie ma wiele więcej do powiedzenia. Oni to sprawdzają.
Publiczne ogłoszenie pełnych wyników zostało opóźnione właśnie przez ten proces. FIA rozpoczęła sprawdzanie czujników i danych w poniedziałek, a kontrola ma potrwać od siedmiu do dziesięciu dni.
ADUO mierzy jedno, ale pozwala zmieniać więcej
Największa kontrowersja nie dotyczy wyłącznie miejsca Red Bulla w rankingu. System ADUO mierzy tylko silnik spalinowy, a nie całą jednostkę napędową. Mimo tego producent zakwalifikowany do dodatkowego rozwoju może wprowadzać zmiany także w komponentach elektrycznych.
To tworzy napięcie między tym, co system formalnie ocenia, a tym, jakie korzyści techniczne daje w praktyce. W Formule 1 takie niuanse potrafią być równie ważne jak tempo na prostych, bo regulamin bywa drugim torem wyścigowym. Verstappen nie chciał jednak rozstrzygać, czy same pomiary są wystarczająco precyzyjne. Podkreślił, że nie uczestniczy w tym procesie na co dzień i że pytania o dokładność systemu lepiej kierować do osób pracujących nad danymi.
Red Bull jest dumny, ale nie czuje się najlepszy
Holender docenił pracę wykonaną przy nowej jednostce napędowej Red Bulla. Zwrócił uwagę, że zespół nie należy do najsłabszych i osiągnięcie takiego poziomu w krótkim czasie robi wrażenie. Jednocześnie Verstappen jasno zaznaczył, że wewnątrz Red Bulla nie ma poczucia dominacji. Zespół nadal ma problemy z niezawodnością, a ludzie odpowiedzialni za projekt nie są zadowoleni, gdy coś nie działa zgodnie z oczekiwaniami. Kierowca Red Bulla ujął to bez triumfalizmu:
To trochę słodko-gorzkie uczucie, bo z zewnątrz można powiedzieć, że to niesamowite. My jesteśmy jednak zaskoczeni, bo nie czujemy, że jesteśmy najlepsi. W pewien sposób jesteśmy dumni, ale jesteśmy też trochę zdezorientowani tym, że nagle przedstawia się nas jako najlepszych, bo sami tego tak nie odbieramy.
Spór o ADUO wykracza poza jeden zespół
Sprawa Red Bulla pokazuje, że system wyrównywania szans może szybko stać się tematem politycznym. Jeśli narzędzie ma decydować o dostępie do rozwoju technicznego, producenci będą bardzo uważnie patrzeć na każdy czujnik, definicję i zakres pomiaru. Mercedes i Ferrari mogą zyskać dodatkowe możliwości modernizacji, a Red Bull na razie znajduje się po drugiej stronie tej granicy.
Dla kibiców brzmi to jak kolejny regulaminowy detal, ale dla zespołów może oznaczać realną różnicę w tempie rozwoju przez resztę sezonu. Najciekawsze w całej historii jest to, że Red Bull nie protestuje przeciwko pochwałom jako takim. Problem polega na tym, że ta pochwała może kosztować zespół konkretne narzędzia techniczne.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Hamilton nie składa broni. Ferrari ma gonić Mercedesa

Ferrari Kubicy daleko w FP3 Le Mans. Za to BMW mocne

Steiner o Verstappenie w Mercedesie: „Toto jest zbyt mądry”

Antonelli jedzie do Barcelony bez zwątpienia. Mercedes wreszcie sprawdzi, ile daje nowy pakiet



