⏱️ 3 min.

Red Bull szykuje plan B. Oscar Piastri miałby zastąpić Maxa Verstappena

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

07-05-2026 11:05
Oscar Piastri

Red Bull wskazał Oscara Piastriego jako głównego kandydata do zastąpienia Maxa Verstappena, jeśli mistrz świata opuści zespół. Scenariusz pozostaje warunkowy, bo Verstappen ma kontrakt na kolejny sezon, ale w padoku Miami temat przestał wyglądać jak zwykła plotka.

Red Bull nie chce zostać bez filaru

Max Verstappen pozostaje centralną postacią projektu Red Bulla. Przy zespole liczącym ponad 2000 pracowników kierowca tej klasy nie jest tylko nazwiskiem w kokpicie, ale punktem odniesienia dla rozwoju technicznego, stabilności wewnętrznej i interesów komercyjnych. Dlatego Red Bull nie chce opierać przyszłości wyłącznie na akademii juniorów. Isack Hadjar jest traktowany jako ważna inwestycja, ale na tym etapie nie daje jeszcze gwarancji roli lidera. W takim układzie Oscar Piastri wyrasta na bezpieczniejszą opcję.

Piastri pasuje do nowej logiki Red Bulla

Piastri ma być kandydatem młodym, ale już wyjątkowo dojrzałym wyścigowo. Red Bull widzi w nim kierowcę konkurencyjnego, stabilnego i wciąż mającego duży margines rozwoju. To profil inny niż klasyczny junior czekający na wielką szansę. Zmiana myślenia zespołu wiąże się z końcem epoki Helmuta Marko. Przez ponad dwie dekady Red Bull konsekwentnie rozwijał talenty wokół sprawdzonego lidera.

Tak działał model z Sebastianem Vettelem, Danielem Ricciardo i później Verstappenem. Przy Laurentcie Mekiesie zespół wydaje się iść w stronę bardziej elastycznej strategii. Rynek zewnętrzny staje się nie dodatkiem, lecz realnym narzędziem budowania składu. Transfer Sergio Pereza był wcześniej odstępstwem od starego schematu, ale teraz taka droga może stać się bardziej naturalna.

W tle pojawia się Mark Webber

Ciekawym wątkiem jest rola Marka Webbera, menedżera Piastriego i byłego kierowcy Red Bulla. Webber nie pojawił się podczas przedsezonowych testów w Bahrajnie, a Piastri w tym sezonie postawił na współpracę z Pedro Matosem, swoim byłym inżynierem z F2 w Prema Racing. Taki ruch miał uprościć komunikację w McLarenie.

W garażu zrobiło się spokojniej, a sam Piastri prezentuje się coraz pewniej. Po trudnym początku sezonu zdobył podia w Japonii i Miami, co tylko zwiększa jego wartość na rynku. Nie oznacza to automatycznie rozstania z McLarenem. Oznacza jednak, że wokół Australijczyka pojawiła się przestrzeń do rozmów.

McLaren ma mocne karty

Piastri ma kontrakt z McLarenem do 2027 roku. To daje ekipie z Woking silną pozycję, szczególnie jeśli Red Bull rzeczywiście chciałby uruchomić plan awaryjny po ewentualnym odejściu Verstappena. Kontrakty w F1 rzadko są jednak przeszkodą nie do ruszenia. Jeśli kierowca jasno komunikuje chęć zmiany, zaczynają się negocjacje.

W takim scenariuszu kluczową postacią byłby Zak Brown, który mógłby przekuć trudną sytuację w dużą okazję finansową dla McLarena. Najbardziej efektowny wariant zakładałby wymianę: Piastri do Red Bulla, Verstappen do McLarena. Na razie nie ma jednak dowodów, że McLaren chce sprowadzić Holendra. Do tego frustracja Verstappena ma dotyczyć nowych przepisów technicznych F1, a nie wyłącznie konkretnego zespołu.

Plan B, który mówi dużo o Red Bullu

Red Bull oficjalnie pozostaje przy stanowisku, że Verstappen ma ważny kontrakt. Sam fakt szukania planu awaryjnego pokazuje jednak, jak poważnie zespół traktuje ryzyko nagłego zwrotu akcji. W grę wchodzi transfer do innej ekipy, roczna przerwa albo nawet odejście z F1. Dla Red Bulla Piastri nie jest więc kaprysem rynku transferowego. To kandydat na zabezpieczenie całego projektu. Jeśli Verstappen zostanie, temat może ucichnąć. Jeśli nie, nazwisko Australijczyka może bardzo szybko wrócić na pierwszą linię frontu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl