⏱️ 2 min.

Red Bull przebudował RB22 i od razu wrócił do gry. Miami pokazało skalę zmian

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

07-05-2026 11:05
RedBull RB22

Red Bull przywiózł do Miami bardzo szeroki pakiet zmian w RB22, a efekt był widoczny już w kwalifikacjach. Max Verstappen ustawił się w pierwszym rzędzie, przed McLarenem, Ferrari i Mercedesem George’a Russella. 

RB22 dostał duży pakiet poprawek

Modernizacja objęła niemal wszystkie kluczowe obszary samochodu. Red Bull zmienił przednie skrzydło, kanały hamulcowe, podłogę, sekcje boczne, pokrywę silnika, dyfuzor i tylne skrzydło. To ważne, bo poprzednia aerodynamiczna aktualizacja pojawiła się zaledwie jeden wyścig wcześniej. W praktyce minął jednak miesiąc, więc zespół miał czas na przygotowanie większego projektu. Miami stało się pierwszym realnym sprawdzianem tej wersji RB22.

Nie chodziło tylko o aerodynamikę

Red Bull pracował też nad detalami w kokpicie oraz układem kierowniczym. Modyfikacja przekładni kierowniczej miała dać Maxowi Verstappenowi lepsze wyczucie kontroli nad samochodem. Kierowca musi czuć przednią oś, moment utraty przyczepności i reakcję auta przy wejściu w zakręt. Bez tego nawet szybki bolid bywa szybki głównie w symulatorze i prezentacji technicznej.

Miami przyniosło wyraźny zwrot

Najmocniejszym sygnałem poprawy była pozycja Verstappena w kwalifikacjach. Holender znalazł się w pierwszym rzędzie, wyprzedzając kierowców McLarena, Ferrari oraz Mercedesa George’a Russella. Taki wynik nie rozstrzyga jeszcze całego sezonu, ale pokazuje kierunek. Red Bull nie ograniczył się do jednej poprawki i nie szukał magicznej śrubki. Zespół przebudował wiele elementów naraz, bo problem najwyraźniej wymagał szerszej odpowiedzi.

Red Bull wraca do rozmowy o tempie

Pakiet z Miami sugeruje, że RB22 dostał bardziej kompleksową bazę do dalszego rozwoju. Zmiany aerodynamiczne mogą poprawić balans i docisk, a korekty w układzie kierowniczym pomagają kierowcy lepiej wykorzystać potencjał samochodu. Najważniejsze jest jednak to, że poprawa przyszła w momencie, gdy rywale nie stali w miejscu. McLaren, Ferrari i Mercedes pozostają punktami odniesienia, więc Red Bull musiał odpowiedzieć szybko. W Miami odpowiedział nie jednym ruchem, lecz całym zestawem ruchów naraz.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl