⏱️ 3 min.

McLaren szykuje prawie nowy samochód F1. Miami może być przełomem

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

28-04-2026 08:04
McLaren F1, Oscar Piastri

Grand Prix Miami może stać się najważniejszym sprawdzianem McLarena w dotychczasowej części sezonu F1. Ekipa z Woking przywozi duży pakiet zmian, a James Hinchcliffe uważa, że to może być jej najlepsza okazja do walki z Mercedesem.

Pięć tygodni przerwy zmieniło układ sił przed Miami

Wyścig w Miami przypada po niespodziewanej, pięciotygodniowej przerwie spowodowanej odwołaniem Grand Prix Arabii Saudyjskiej i Grand Prix Bahrajnu. Dla zespołów oznaczało to rzadką szansę na spokojniejszą analizę danych z pierwszych rund sezonu. Dodatkowym czynnikiem są korekty regulaminowe wprowadzone przez FIA i Formułę 1 po skargach oraz obawach dotyczących bezpieczeństwa. Takie zmiany potrafią poruszyć układ sił, nawet jeśli nie wywracają tabeli do góry kołami.

McLaren ma przywieźć do USA niemal nowy samochód

Andrea Stella zapowiedział, że McLaren przywiezie na Grand Prix Miami samochód niemal całkowicie zmieniony. To szczególnie ważne, bo zespół z Woking wygrał ten wyścig w dwóch poprzednich sezonach. James Hinchcliffe, były kierowca IndyCar i prezenter F1 TV, widzi w tym najlepszy moment McLarena na uderzenie w Mercedesa. Jego zdaniem przerwa, dane z początku sezonu i pakiety poprawek tworzą sytuację przypominającą ponowny start rozgrywki. Hinchcliffe tak opisał sytuację przed weekendem w Miami:

To prawie jak restart sezonu. Przy tak długiej przerwie, ilości informacji i danych z pierwszych trzech rund wiemy, że wszyscy przywożą dużo poprawek.

Mercedes też ma mocne karty na tym torze

Hinchcliffe nie przedstawia jednak Miami jako łatwego łupu dla McLarena. Mercedes w ostatnich latach także był szybki na tym obiekcie, a szczególnie mocno w pamięci zapisał się występ Kimiego Antonellego z poprzedniego sezonu. To dlatego ocena McLarena ma w Miami podwójne znaczenie. Zespół nie tylko sprawdzi skuteczność poprawek, ale też realny dystans do rywala, którego chce dogonić w walce o najwyższe cele.

Palmer: ten weekend pokaże, czy McLaren może walczyć o tytuł

Jolyon Palmer, były kierowca F1, zwrócił uwagę, że McLaren już wcześniej traktował Miami jako ważny punkt rozwoju samochodu. Porównał tę sytuację do wcześniejszego sezonu, w którym Lando Norris odniósł tam swoje pierwsze zwycięstwo po dużym pakiecie ulepszeń. Palmer uważa, że odwołanie dwóch rund na Bliskim Wschodzie pomogło McLarenowi ograniczyć straty czasowe w rozwoju. Wskazał też na jednostkę napędową Mercedesa, którą zespół ma coraz lepiej wykorzystywać. Były kierowca F1 podkreślił znaczenie dodatkowego czasu treningowego:

Te dodatkowe 30 minut wolnego treningu może być dla nich bardzo ważne przy liczbie poprawek, których spodziewamy się w samochodzie. W ten weekend zobaczymy, czy mogą walczyć o tytuł.

Miami może dać odpowiedź szybciej niż kolejne wyścigi

Największa presja spada teraz na sam pakiet poprawek. Jeśli McLaren zrobi wyraźny krok naprzód, Grand Prix Miami może ustawić narrację na kolejne rundy sezonu. Jeśli postęp okaże się zbyt mały, zdaniem Palmera ekipa będzie miała problem w odrabianiu strat przez resztę roku. W Formule 1 rozwój samochodu rzadko czeka na spóźnialskich, a rywale nie mają zwyczaju uprzejmie zwalniać tempa.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl