⏱️ 3 min.

Sainz wprost o Williamsie: „Musi wrócić do deski kreślarskiej”

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

16-06-2026 12:06
Carlos Sainz F1

Carlos Sainz po Grand Prix Barcelony-Catalunya uznał, że Williams musi „wrócić do deski kreślarskiej”. Hiszpan zakończył domowy wyścig poza punktami, a tempo FW48 na torze z szybkimi zakrętami pokazało problem, którego nie da się przykryć pojedynczymi dobrymi weekendami.

Barcelona obnażyła słabość Williamsa

Circuit de Barcelona-Catalunya jest jednym z tych torów, które bezlitośnie mierzą ogólną sprawność samochodu. Szybkie i średnio szybkie zakręty wymagają stabilnego docisku, a każdy nadmiar masy staje się dodatkowym rachunkiem do zapłacenia na stoperze. Williams wiedział, że po punktowanych występach w Miami, Kanadzie i Monako weekend w Hiszpanii będzie trudniejszy. Skala problemu okazała się jednak większa niż oczekiwania zespołu, bo ani Sainz, ani Alex Albon nie zdobyli punktów.

Sainz: problemem jest docisk i masa

Sainz zakwalifikował się dopiero na 16. miejscu, a w wyścigu awansował po dobrym pierwszym okrążeniu. Nawet przy dużej liczbie DNF-ów dojechał jednak tylko jako 12. kierowca i został zdublowany dwukrotnie. Hiszpan ocenił, że Williams jest bardzo daleko w średnio szybkich i szybkich zakrętach. W jego diagnozie znaczenie ma zarówno masa samochodu, jak i jeszcze ważniejszy brak docisku aerodynamicznego. Carlos Sainz tak opisał sytuację Williamsa po wyścigu:

Realistycznie rzecz biorąc, spodziewaliśmy się trudnego weekendu. Patrząc na to z perspektywy, większym zaskoczeniem było to, jak daleko jesteśmy w średnio szybkich i szybkich zakrętach, częściowo przez masę, ale jeszcze bardziej przez docisk, jaki mamy w samochodzie. To uświadomiło nam, że jesteśmy bardzo daleko od miejsca, w którym powinniśmy być, w które celowaliśmy i w którym chcemy być. Czas wrócić do deski kreślarskiej i zacząć wprowadzać więcej rzeczy do samochodu, bo na torze o średnich prędkościach jesteśmy bardzo daleko.

Albon miał jeszcze gorszy weekend

Weekend Albona rozpadł się już w kwalifikacjach, które zakończył na 18. pozycji. W wyścigu jego sytuację pogorszyło poluzowane mocowanie kamery, a długi postój praktycznie wyłączył go z normalnej rywalizacji. Po powrocie na tor Albon przejechał dalszą część dystansu bardziej w trybie testowym niż wyścigowym. Kierowca Williamsa przekroczył linię mety 11 okrążeń za zwycięzcą i nie został oficjalnie sklasyfikowany.

Poprawki są w drodze, ale Sainz chce więcej

Williams pracuje nad kolejnymi ulepszeniami FW48, w tym nad elementami związanymi z redukcją masy. Szef zespołu James Vowles wcześniej dawał jednak do zrozumienia, że ten proces wymaga czasu. Sainz przyznał, że zna planowane poprawki i wierzy, że w Williamsie nowe części zwykle działają. Jednocześnie nie jest pewien, czy obecny pakiet wystarczy do zmniejszenia straty na torach podobnych do Barcelony.

Hiszpan podkreślił, że każdy tydzień ma dla zespołu duże znaczenie. Williams musi szukać kolejnych punktów docisku i kolejnych kilogramów do zdjęcia z samochodu, bo obecne tempo nie pozwala myśleć o regularnej walce z czołem środka stawki.

Strata do liderów i środka stawki pokazuje rozmiar zadania

Według Sainza Barcelona dobrze pokazuje realną wydajność samochodu. Williams tracił tam od 1,6 do 1,9 sekundy do liderów oraz prawie 0,6–0,7 sekundy do pierwszego samochodu ze środka stawki. To nie jest drobna korekta ustawień, tylko problem konstrukcyjny do nadrabiania w kilku obszarach naraz.

Williams po trzech lepszych weekendach dostał w Hiszpanii zimny prysznic, a FW48 przypomniał, że punkty zdobyte na bardziej specyficznych torach nie zawsze oznaczają uniwersalny postęp. Najważniejsza konsekwencja jest prosta: Williams ma poprawki w przygotowaniu, ale Barcelona pokazała, że zespół potrzebuje większego kroku niż zwykły pakiet rozwojowy.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl