Tak Toyota chce przyciągnąć młodych do motorsportu. Niecodzienny ruch Japończyków

Toyota w prefekturze Aichi zbuduje fabrykę gokartów wyścigowych GR, które mają być relatywnie tanim wejściem do świata motorsportu. Produkcja czterokołowych, otwartych pojazdów ma ruszyć jesienią, a cena będzie się mieścić w okolicach 2400 dolarów (ok. 8734 zł).
Gokart zamiast plakatu na ścianie
Toyota chce wykorzystać prosty mechanizm: zanim ktoś zacznie marzyć o GR Yarisie, Suprze albo wyścigach długodystansowych, może najpierw spróbować jazdy czymś znacznie tańszym i bardziej bezpośrednim. Gokarty GR mają pełnić rolę pierwszego kontaktu z motorsportem, a nie kolejnego pokazowego projektu.
W przypadku Toyoty ma to sens także wizerunkowy. Ta japońska marka od lat buduje sportową narrację wokół Gazoo Racing, ale prawdziwe przywiązanie do motorsportu zwykle zaczyna się nisko nad ziemią, od zapachu paliwa, ciasnego toru i kierownicy bez filtrów.
Fabryka w Aichi ma ruszyć z produkcją jesienią
Nowy zakład powstanie w prefekturze Aichi, czyli w regionie naturalnie kojarzonym z Toyotą. Produkcja ma rozpocząć się jesienią, a firma celuje w pojazdy z otwartym nadwoziem, przeznaczone do jazdy torowej.
Najważniejszy konkret dotyczy ceny, czyli około 2400 dolarów, co w przeliczeniu daje około 8734 zł, ustawiając ten projekt bliżej sprzętu dla początkujących pasjonatów niż ekskluzywnej zabawki dla wąskiego grona.
Toyota szuka nowych fanów przez najprostszy motorsport
Gokarty od dekad są jedną z najkrótszych dróg do nauki podstaw jazdy sportowej. Pozwalają poczuć tor, przyczepność, masę i linię przejazdu bez bariery typowej dla pełnowymiarowych samochodów wyścigowych.
Toyota chce dzięki temu poszerzyć bazę fanów, szczególnie wśród młodszych kierowców i osób, które dotąd obserwowały motorsport z boku. W tej strategii nie chodzi wyłącznie o sprzedaż samych gokartów, lecz także o budowanie relacji z marką GR na bardzo wczesnym etapie motoryzacyjnej pasji.
GR dostaje produkt bliższy ludziom
Gazoo Racing kojarzy się z samochodami sportowymi, rajdami, wyścigami długodystansowymi i technologią przenoszoną do aut drogowych. Tani gokart GR może zejść z tej wielkiej sceny na poziom lokalnych torów, szkół jazdy i rodzinnych weekendów z motorsportem.
To ważne, bo sportowy wizerunek nie może opierać się wyłącznie na drogich modelach i profesjonalnych seriach wyścigowych. Dostępny gokart może działać jak brama wejściowa do świata Toyoty GR, a jednocześnie przypominać, że motorsport zaczyna się od umiejętności, nie od wielkiego budżetu.
Mały pojazd, duża funkcja dla marki
Projekt fabryki gokartów pokazuje, że Toyota nie traktuje sportowej dywizji wyłącznie jako narzędzia do sprzedaży mocniejszych samochodów. Ta japońska marka próbuje stworzyć niższy próg wejścia, który może przyciągnąć osoby dopiero zaczynające kontakt z jazdą torową.
Jeśli cena pozostanie na zapowiadanym poziomie, gokarty GR mogą stać się jednym z bardziej przystępnych produktów w sportowym ekosystemie Toyoty. A to może być ruch skuteczniejszy niż kolejna kampania o emocjach, bo emocje w gokarcie nie wymagają narratora.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

„U mnie działa”. Leclerc nie wierzy Hamiltonowi ws. symulatora

Kimi Antonelli zaskoczył tempem Toto Wolffa w FP3 Monako

Antonelli przerwał serię Ferrari w Monako. Był najszybszy w FP3

Bearman rozbił Haasa w FP3 przed Q w Monako. Mało czasu na naprawę



