Max Verstappen znów jest w centrum największej transferowej układanki Formuły 1. Według informacji PlanetF1.com rozmowy obozu Holendra z McLarenem miały wejść w końcową fazę, choć oficjalnie zespół z Woking przekonuje, że jego obecny skład kierowców jest zamknięty.
Verstappen i McLaren: rozmowy miały mocno przyspieszyć
Według źródeł z padoku, na które powołuje się PlanetF1.com, McLaren i Max Verstappen znajdują się na zaawansowanym etapie negocjacji dotyczących możliwego odejścia kierowcy z Red Bull Racing. Mowa nie o luźnym sondowaniu rynku, lecz o rozmowach obejmujących szczegóły potencjalnego kontraktu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że umowa miałaby początkowo obowiązywać przez trzy lata. To byłby ruch, który zmieniłby układ sił nie tylko w czołówce, ale też na całym rynku kierowców.
Zak Brown o drodze McLarena na szczyt: Od kryzysu do dominacji
Klauzula wyjścia może otworzyć możliwości
Kluczowe znaczenie ma sytuacja Verstappena w klasyfikacji generalnej. Po problemach na Silverstone i braku punktów stało się jasne, że przed przerwą letnią Holender nie będzie w stanie matematycznie zajmować jednego z dwóch pierwszych miejsc w mistrzostwach kierowców. To istotne, ponieważ według doniesień właśnie pozycja w czołowej dwójce miała blokować możliwość aktywowania klauzuli wyjścia.
Verstappen ma kontrakt z Red Bullem do końca sezonu 2028, ale zapis w umowie może dać mu przestrzeń do wcześniejszego odejścia. Moment aktywacji tej klauzuli ma przypadać po Grand Prix Węgier. To oznacza, że decyzje mogą zapaść jeszcze przed tym, jak zespoły i kierowcy formalnie wejdą w spokojniejszy okres sezonu.
Red Bull miał próbować zatrzymać Verstappena
W tle toczą się rozmowy z udziałowcami Red Bulla. Verstappen miał w czerwcu odwiedzić siedzibę firmy w Austrii, gdzie rozmawiał m.in. z Markiem Mateschitzem oraz Chalermem Yoovidhyą. Ten drugi miał specjalnie przylecieć z Dubaju, aby osobiście uczestniczyć w spotkaniu z kierowcą.
Według tych samych doniesień Red Bull próbował doprowadzić do wykupienia klauzuli wyjścia z kontraktu Verstappena. Holender miał jednak odmówić, co tylko podsyciło napięcie wewnątrz zespołu. Holenderski „De Limburger”, na którego ustalenia powołuje się PlanetF1.com, wskazuje, że odmowa kierowcy wywołała irytację w Red Bullu. Mark Mateschitz miał być rozczarowany brakiem jednoznacznej deklaracji, podczas gdy Oliver Mintzlaff ma nadal chcieć zatrzymać Verstappena nawet do 2030 roku.
Transferowe plotki w F1: Verstappen i McLaren w roli głównej
Problemem jest nie tylko samochód, ale też ludzie
Wątek sportowy jest oczywisty: Verstappen ma być niezadowolony z formy samochodu Red Bulla. Po ostatnich problemach głos zabrał szef zespołu Laurent Mekies, który przyznał, że kierowca ma podstawy do frustracji. Laurent Mekies powiedział po problemach Red Bulla:
Ma rację, że nie jest zadowolony. To bardzo nieprzyjemne dla kierowców, gdy samochód zawodzi ich w szybkich zakrętach w dwóch kolejnych wyścigach. Jest to również wyjątkowo nieprzyjemne dla nas jako grupy, gdy wysyłamy naszych kierowców w żwir, więc ma prawo być niezadowolony. Nie mam wątpliwości, że jako zespół wdrożymy to, co konieczne, aby to się nie powtórzyło, nawet jeśli dziś nam się to nie udało. Traktujemy to tak poważnie, jak tylko można, dlatego minimum, co Max może dziś czuć, to niezadowolenie.
Ale w tej historii nie chodzi wyłącznie o osiągi bolidu. Z Red Bullem rozstają się kolejne ważne osoby, a według doniesień następne odejścia są kwestią czasu. Paul Monaghan ma być na tzw. urlopie ogrodniczym przed spodziewanym przejściem do Cadillaka, a Gianpiero Lambiase – wieloletni inżynier wyścigowy Verstappena – po sezonie ma opuścić swoje stanowisko i później dołączyć do McLarena.
Red Bull na zakręcie. Kolejne odejście i walka o zaufanie Verstappena
McLaren oficjalnie zamyka temat, ale plotki nie gasną
Zak Brown publicznie studził spekulacje i podkreślał, że McLaren ma dwóch kierowców. Według obecnych deklaracji Lando Norris i Oscar Piastri pozostają w samochodach zespołu z Woking, a miejsce dla Verstappena nie istnieje. Zak Brown mówił o sytuacji McLarena:
Tak naprawdę o tym nie myślałem, ponieważ mam dwóch kierowców w samochodach. Więc tym, czego nie mógłbym mu zaoferować, jest miejsce w moim samochodzie wyścigowym. Uważam jednak, że McLaren to znakomity zespół. Tak samo Red Bull, Alpine i Ferrari. Zespoły Formuły 1 są niesamowite. Myślę, że mamy wyjątkowe środowisko, ale tak jest też w innych zespołach wyścigowych. Mamy świetny zespół wyścigowy, który odnosił wiele sukcesów, i uważam, że to dobre miejsce pracy, niezależnie od tego, czy jesteś kierowcą wyścigowym, szefem zespołu, mechanikiem czy kimkolwiek innym.
Nieoficjalnie wątpliwości mają dotyczyć fotela Oscara Piastriego. Australijczyk ma kontrakt, a jego otoczenie przekonuje, że nie ma powodów do niepokoju. Historia McLarena pokazuje jednak, że sama umowa nie zawsze zamyka sprawę – zespół w przeszłości rozstał się z Danielem Ricciardo mimo obowiązującego kontraktu.
Lambiase odejdzie z Red Bulla. McLaren szykuje ważne wzmocnienie
Piastri zachowuje spokój mimo transferowej burzy
Oscar Piastri również odniósł się do doniesień, ale zrobił to w sposób bardzo zachowawczy. Kierowca podkreślił, że ufa zapewnieniom zespołu i skupia się na własnych wynikach. Oscar Piastri skomentował plotki w następujący sposób:
Dla mnie to niewiele znaczy. Oczywiście Max jest talentem, jakim jest, i rozgląda się wokół. Jestem bardzo szczęśliwy tu, gdzie jestem. Wiele razy mówiono mi, że zespół jest ze mnie zadowolony i ufam im. Dlatego dla mnie to naprawdę niewiele znaczy. Kontrakt również obowiązuje. Po prostu staram się budować na sukcesach, które już miałem.
Według doniesień pozycja Piastriego miała jednak osłabnąć po Silverstone, gdy spadł na szóste miejsce w klasyfikacji kierowców. Po stronie McLarena może istnieć opcja kontraktowa, która czyni jego fotel mniej pewnym, niż wynikałoby to z oficjalnych komunikatów.
Dlaczego McLaren mógłby kusić Verstappena?
McLaren jest dziś dla Verstappena atrakcyjny z kilku powodów. Po pierwsze, zespół z Woking znajduje się w ścisłej czołówce i pod względem potencjału sportowego może być dla niego realną alternatywą wobec Red Bulla. Po drugie, ważna może być stabilność zaplecza technicznego. W McLarenie pracuje już Rob Marshall, były współpracownik Verstappena z Red Bulla.
Jeśli do zespołu rzeczywiście trafi również Gianpiero Lambiase, Holender mógłby odbudować część znajomego środowiska pracy, ale już w nowej strukturze. Dodatkowym argumentem ma być szersza działalność wyścigowa McLarena. Zespół angażuje się nie tylko w Formułę 1, co potencjalnie mogłoby otworzyć Verstappenowi drogę do startów w innych seriach, w tym w wyścigach długodystansowych na poziomie hipersamochodów.
Mercedes odpada, a Red Bull czeka na decyzję
Jeszcze niedawno naturalnym kierunkiem spekulacji był Mercedes, ale według najnowszych doniesień ten scenariusz wydaje się obecnie mało prawdopodobny. Ekipa z Brackley ma pozostać przy składzie George Russell i Kimi Antonelli. To zawęża pole gry i sprawia, że McLaren staje się najgłośniejszym tematem w kontekście przyszłości Verstappena. W grę wchodzą także mniej oczywiste scenariusze, włącznie z roczną przerwą od startów, a nawet pełnym zakończeniem kariery, choć na tym etapie brzmią one raczej jak element presji negocjacyjnej niż najbardziej prawdopodobny wariant.
Jeżeli plotki się potwierdzą, Red Bull będzie musiał rozwiązać problem, którego nie da się przykryć kolejną deklaracją o lojalności. Odejście czterokrotnego mistrza świata do McLarena byłoby jednym z największych transferów ostatnich lat i ruchem, który natychmiast przestawiłby całą polityczną mapę Formuły 1.






