Osiem lat po giełdowym debiucie Aston Martin ma za sobą spadek kursu akcji przekraczający 99%. Brytyjski producent zostanie też usunięty z indeksu FTSE 250, choć jeszcze tego lata pozyskał 550 mln funtów nowego finansowania.
Aston Martin wypadnie z FTSE 250
FTSE Russell potwierdziło, że Aston Martin Lagonda Global Holdings zostanie usunięty z indeksu FTSE 250 w ramach wrześniowej rewizji. Zmiana zostanie wprowadzona po zamknięciu sesji 18 września 2026 r. i zacznie obowiązywać od 21 dnia tego samego miesiąca.
FTSE 250 skupia spółki plasujące się pod względem kapitalizacji bezpośrednio za przedsiębiorstwami należącymi do FTSE 100. Wypadnięcie Astona Martina z indeksu jest więc kolejnym symbolem skali giełdowego osłabienia firmy.
Ponad 99% spadku od giełdowego debiutu
Aston Martin wszedł na londyńską giełdę w październiku 2018 r. Cena emisyjna wynosiła wtedy 19 funtów za akcję (ok. 95,50 zł), a całą spółkę wyceniono na około 4,33 mld funtów (ok. 21,8 mld zł).
Obecnie akcje tego producenta kosztują mniej niż jedną setną ceny z momentu debiutu. Tylko od początku 2026 r. ich wartość spadła o około 45%.
Sama rozpoznawalność marki i związki z najbardziej luksusową częścią rynku motoryzacyjnego nie przełożyły się więc na zaufanie inwestorów.
Firma od lat potrzebuje kolejnego kapitału
Od wejścia na giełdę Aston Martin zanotował około 2 mld funtów (ok. 10,1 mld zł) ujemnych wolnych przepływów pieniężnych. Oznacza to, że działalność i inwestycje pochłaniały więcej gotówki, niż przedsiębiorstwo było w stanie wygenerować.
W 2020 r. kontrolę nad producentem przejął Lawrence Stroll. W kolejnych latach w finansowanie spółki angażowali się również m.in. saudyjski fundusz PIF, Geely i Mercedes-Benz. Od 2020 r. sam Stroll zainwestował w Aston Martina ponad 600 mln funtów (ok. 3,02 mld zł).

fot. Aston Martin
W tym czasie producent odnowił gamę obejmującą m.in. Vantage’a, DB12, Vanquisha i DBX-a. Problemem pozostaje jednak skala działalności – koszty opracowywania samochodów muszą być rozłożone na stosunkowo niewielką liczbę sprzedawanych egzemplarzy.
550 mln funtów nowego finansowania
Latem 2026 r. Aston Martin pozyskał kolejne 550 mln funtów (ok. 2,76 mld zł) finansowania w transakcji prowadzonej przez HPS, należącą do BlackRock firmę specjalizującą się w prywatnym kredycie. Według CreditSights środki mogą wystarczyć, aby spółka nie potrzebowała następnego zastrzyku kapitału do około 2028 r.
Operacja wywołała jednak zastrzeżenia części dotychczasowych wierzycieli. Wartość jednej z obligacji Astona Martina z terminem wykupu w 2029 r. spadła z około 82% wartości nominalnej w czerwcu do mniej niż 60% na początku sierpnia. Rynek długu również wycenia więc podwyższone ryzyko związane z sytuacją producenta.
Valhalla ma pomóc w poprawie wyników
Aston Martin podtrzymuje prognozy na cały 2026 r. i zakłada wyraźną poprawę wyników w drugiej połowie roku. Jednym z modeli mających wesprzeć ten plan jest hybrydowa Valhalla – w pierwszych sześciu miesiącach roku sprzedano 220 egzemplarzy tego supersamochodu.
W drugim kwartale skorygowana strata operacyjna wyniosła 52 mln funtów (ok. 261 mln zł), wobec 57 mln funtów (ok. 287 mln zł) rok wcześniej. Wynik okazał się jednak słabszy od oczekiwań analityków, którzy zakładali stratę na poziomie 45 mln funtów (ok. 226 mln zł).
Producent mierzy się jednocześnie ze słabszą sytuacją na rynku chińskim, amerykańskimi cłami oraz presją na płynność finansową. Usunięcie z FTSE 250 nie oznacza, że Aston Martin znajduje się bezpośrednio przed bankructwem, ale pokazuje, jak daleko obecna wycena spółki odbiega od oczekiwań towarzyszących jej giełdowemu debiutowi.






