Bentley Continental Supersports powraca. Jest lżejszy i mocniejszy

Nowy Bentley Continental Supersports powrócił po latach, od razu robiąc zamieszanie: Crewe odkurzyło jedną ze swoich najbardziej radykalnych nazw i podpięło ją pod samochód, który nie bawi się w półśrodki. Dwa miejsca, napęd wyłącznie na tył, 666 KM z podwójnie doładowanego V8 i prawie pół tony mniej masy niż w GT Speed. To oficjalnie „najbardziej dynamiczny Bentley w historii” – i pierwszy Continental, który porzucił napęd na obie osie.
Powrót legendy, ale w zupełnie innym wydaniu
Supersports wrócił jako limitowany model – Bentley zapowiedział produkcję 500 egzemplarzy, każdy z ceną około 400 000 funtów (ok. 1,9 mln zł według kursu 4,7909). Auto trafi do sprzedaży w marcu i zostało pomyślane jako skrajna reinterpretacja tego, czym Continental GT może być. Nazwa „Project Mildred” nie jest przypadkowa – upamiętnia wyścigowe sukcesy Mildred Mary Petre z 1929 roku, czyli epoki, w której Bentley zdobywał swoje najbardziej znaczące trofea. Jak podkreślił prezes Frank Walliser, firma zapowiedziała, że Supersports otworzył nowy rozdział w strategii tworzenia „bardziej ekstremalnych samochodów”. Wbrew oczekiwaniom nie jest to jednak model budowany tylko po to, by ścigać się na liczbę koni. Jak powiedział Frank Walliser, Supersports miał być przede wszystkim „najbardziej zorientowanym na kierowcę Bentleyem, jaki kiedykolwiek powstał”.
Lżejszy o pół tony – najbardziej odchudzony Bentley od 1940 roku
Największa rewolucja nie tkwi w mocy, lecz w masie. Nowy Supersports waży nieco poniżej 2000 kg – czyli aż o 500 kg mniej niż GT Speed, co czyni go najlżejszym Bentleyem od modelu Mark V z 1940 roku. Tę redukcję osiągnięto dzięki serii bezlitosnych decyzji: Bentley wyrzucił tylne siedzenia, usunął część wygłuszeń, zmniejszył liczbę głośników i pozbył się wielu systemów wsparcia kierowcy. Nawet dach wykonano z włókna węglowego, co obniżyło środek ciężkości. Pod maską pracuje 4-litrowy podwójnie doładowany V8, bazowo z GT Speed, ale gruntownie przeprojektowany. Moc wzrosła do 666 KM, moment obrotowy do 800 Nm, a wszystko dzięki mocniejszemu kadłubowi, nowym głowicom i większym turbosprężarkom. Silnik osiąga najwyższą „gęstość” mocy w historii Bentleya – 164 KM na litr. Firma Bentley podała, że nowa skrzynia ZF zyskała wzmocnione sprzęgła i świeże oprogramowanie, co przełożyło się na „ostrzejsze i bardziej bezpośrednie” redukcje.
Osiągi: szybko, ale nie „na pokaz”
Przy tej masie i mocy Supersports osiąga 0–100 km/h w 3,7 sekundy. To nadal trochę wolniej niż hybrydowy GT Speed, ale w tym przypadku Bentley nie goni za cyferkami. Prędkość maksymalna sięga 309 km/h, co jasno pokazuje, że aerodynamika nie jest tu ozdobą. W tym miejscu zaczyna się prawdziwa rewolucja: napęd na tył. To pierwszy drogowy Continental (nie wliczając torowego GT3), który oddaje cały moment obrotowy wyłącznie tylnej osi. Inżynierowie musieli poszerzyć tylny rozstaw kół o 16 mm, aby dwa koła poradziły sobie z robotą wykonywaną wcześniej przez cztery. Pomaga w tym zestaw systemów – elektroniczna szpera, układ wektorowania momentu, nowe oprogramowanie i indywidualne zestrojenie zawieszenia.
Aerodynamika w wersji „nie ma ozdóbek”
Supersports wygląda jak Bentley, który wpadł do tunelu aerodynamicznego i już nigdy nie wrócił taki sam. Każdy element ma funkcję, co inżynierowie powtórzyli wielokrotnie: żadnych dodatków „na pokaz”. Największy splitter w historii marki, nowe boczne skrzydła, masywniejsze progi, nowy dyfuzor i widoczny spojler na klapie. W sumie nowe nadwozie generuje ponad 300 kg więcej docisku niż GT Speed, przy jednoczesnym utrzymaniu balansu masy między osiami 54:46. Opcjonalne opony Pirelli P Zero Trofeo RS i 22-calowe felgi pozwalają autu wejść w zakręt nawet o 30% szybciej niż GT Speed, osiągając przeciążenia rzędu 1,3 g.
Wnętrze: mniej luksusu, ale bardziej Bentley niż wyglada
W środku jest surowo, ale nie spartańsko. Kabina została obszyta skórą i włóknem węglowym, lecz pozbawiona detali, które nie służą prowadzeniu. Fotele kubełkowe z karbonu umieszczono niżej niż w GT Speed, a tylne siedzenia ustąpiły miejsca skórzanemu, karbonowemu „koszowi”. Na pokładzie pozostają cyfrowe zegary i 12,3-calowy ekran, czyli to, co Bentley traktuje jako bazowy standard współczesnego GT.
Produkcja i rynek
Produkcja ruszy we wrześniu 2026, a większość egzemplarzy – tradycyjnie – powędruje do USA. Tamtejszy rynek wciąż chłonie ekstremalne wersje GT szybciej niż Europa, a sam Supersports idealnie wpisuje się w modę na samochody luksusowe, ale agresywnie „odchudzone”.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Mercedes GLB 2026 już dostępny w Polsce. Ile kosztuje?

Alfa Romeo stawia wszystko na kompaktową ofensywę: Giulietta wraca, Giulia i Stelvio poczekają

Toyota Land Cruiser Mild-hybrid 48V już w Polsce. Cena, dane i szczegóły wersji Executive

Nowa Kia Seltos rusza na Europę. Cel? Klienci VW T-Roca


































