⏱️ 4 min.

BMW iX3 kontra Mercedes GLC EQ – dwie wizje elektrycznego SUV-a premium

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

23-09-2025 09:09
BMW iX3 2027 – elektryczny SUV otwiera erę Neue Klasse

Na salonie samochodowym w Monachium doszło do starcia dwóch gigantów – BMW i Mercedes zaprezentowały swoje kluczowe elektryczne SUV-y średniej klasy. Nowe BMW iX3, jako pierwszy model zbudowany na platformie Neue Klasse, zmierzyło się z Mercedesem GLC EQ, który reprezentuje ewolucję bestsellerowej linii. Oba auta mają stać się wizytówką elektromobilności w nadchodzącej dekadzie, ale każde z nich obrało zupełnie inną drogę.

Radykalne kontra ewolucyjne podejście

BMW iX3 to pokaz możliwości architektury zaprojektowanej wyłącznie z myślą o napędzie elektrycznym. Krótsze zwisy, dłuższy rozstaw osi i niska linia dachu nadają sylwetce bardziej sportowy charakter. Całość prezentuje się futurystycznie, ale bez utraty typowej dla BMW tożsamości. Mercedes GLC EQ z kolei zachował konserwatywną sylwetkę. Zmieniły się detale – osłona chłodnicy jest bardziej opływowa, linie są gładkie, a liczne elementy w formie gwiazdy podkreślają przynależność do marki ze Stuttgartu. Strategia producenta jest jasna: nie zrywać z tradycją, tylko płynnie wprowadzić klienta w erę elektryczną.

Kontrast w kabinie

Wnętrze iX3 stawia na minimalizm – kierowcę wita jeden szeroki, lekko zakrzywiony ekran, uzupełniony dodatkowo o fizyczne przyciski. Obsługa możliwa jest dotykiem, głosem, a nawet gestami, a cyfrowy asystent uczy się przyzwyczajeń kierowcy niczym wprawiony lokaj. GLC EQ to jego skrajne przeciwieństwo. Całą deskę rozdzielczą zdominował Hyperscreen – ogromny panel pod jedną taflą szkła, łączący trzy ekrany. Możliwości personalizacji są ogromne, ale część „metalowych” akcentów to zwykły plastik.

Napęd i technika

BMW iX3 bazuje na platformie Neue Klasse. W topowej odmianie xDrive50 ma dwa silniki – po jednym na każdą oś – oraz jednostopniową przekładnię. Akumulator umieszczono w podłodze, co obniża środek ciężkości i poprawia rozkład masy. W ofercie znajdzie się również wersja sDrive z napędem tylko na tył. Mercedes GLC 400 EQ 4MATIC oferuje dwa silniki i wyróżnia się dwustopniową skrzynią z tyłu, co jest unikatowym rozwiązaniem w tym segmencie. Krótsze przełożenie służy do startu i holowania, dłuższe do jazdy autostradowej, co pozwala optymalizować zużycie energii przy wyższych prędkościach. Do tego producent dorzucił adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne oraz skrętną tylną oś.

Osiągi

BMW iX3 xDrive50 generuje 345 kW (469 KM), osiąga 100 km/h w 4,9 s i rozpędza się do 210 km/h, co jest wynikiem imponującym, ale wciąż pozostaje w tyle za swoim rywalem. Mercedes GLC 400 EQ 4MATIC ma 360 kW (489 KM), setkę osiąga w 4,3 s, a prędkość maksymalna wynosi 209 km/h. Różnice są kosmetyczne – Mercedes jest minimalnie szybszy, a BMW stawia na liniowe rozwijanie mocy.

Bateria i ładowanie

BMW zastosowało akumulator 108,7 kWh, co przekłada się na zasięg do 810 km. Mercedes ma mniejszą baterię – 94 kWh – i 713 km zasięgu. Różnica powiększa się przy ładowaniu: iX3 obsługuje do 400 kW i w 10 minut uzupełnia energię na 370 km, co pozwala na pokonanie dystansu z Warszawy do Wrocławia, GLC przyjmuje maksymalnie 330 kW, co daje 300 km.

Praktyczność

Pod względem bagażnika oba auta oferują niemal to samo: BMW – 570 l, maksymalnie 1750 l; Mercedes – 570 l, maksymalnie 1740 l, dodatkowo z opcjonalnym przednim schowkiem. BMW wygrywa płaską podłogą i prostszym kształtem przestrzeni ładunkowej, co ułatwia załadunek.

Asystenci i autonomia

Oba SUV-y mają systemy wsparcia kierowcy poziomu 2+, czyli adaptacyjny tempomat, asystenta pasa czy automatyczne parkowanie. Mercedes jest gotowy sprzętowo na poziom 3 – przyszłe aktualizacje mogą mu odblokować dodatkowe funkcje autonomii. BMW na razie tego nie potwierdziło.

Podsumowanie

Oba modele mają się czym pochwalić. BMW imponuje zasięgiem i tempem ładowania, podczas gdy Mercedes oferuje więcej komfortu i technologii wnętrza. Wybór sprowadza się do pytania: czy klient chce awangardowego pioniera z Monachium, czy sprawdzonej i dopieszczonej recepty Stuttgartu, co stanowi w tym przypadku największą różnicę. Pewne jest jedno – rywalizacja BMW i Mercedesa trwa w najlepsze, a elektryczna era dopiero się rozkręca, co zwiastuje jeszcze więcej ciekawych pojedynków w przyszłości.

Rywalizacja BMW i Mercedesa trwa w najlepsze, a elektryczna era dopiero się rozkręca, co zwiastuje jeszcze więcej ciekawych pojedynków w przyszłości.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl