Po 45 latach pracy w BMW dostał zupełnie nowe M3. To prezent na emeryturę

W sieci krąży historia pracownika BMW, który po 45 latach kariery miał odebrać na emeryturę BMW M3. Ta scena błyskawicznie stała się viralem, bo łączy symboliczny gest z autem, które dla fanów marki ma wyjątkową wagę.
Nagranie ma przedstawiać uroczystość zorganizowaną w Niemczech, przy liniach montażowych marki. Po pamiątkowym zdjęciu z kolegami, mężczyzna odbiera kluczyki do czerwonego BMW M3, a chwilę później trudno mu ukryć wzruszenie.
Emerytura z BMW M3 zamiast zwykłego pożegnania
Bohaterem tej historii jest inżynier tureckiego pochodzenia, który miał spędzić w BMW aż 45 lat. Taki staż sam w sobie robi wrażenie, a wybór modelu M3 sprawia, że całość wygląda jak pożegnanie napisane pod entuzjastów motoryzacji, nie przez dział kadr z tabelką w Excelu.
Nie byle sedan, tylko sportowa ikona marki
BMW M3 o oznaczeniu G80 należy do najbardziej rozpoznawalnych sportowych sedanów ostatnich lat. To samochód, który łączy praktyczne, czterodrzwiowe nadwozie z osiągami i charakterem, przez co od lat pozostaje jednym z punktów odniesienia w swoim segmencie.
Wyświetl ten post na Instagramie
W aktualnej ofercie na rynku polskim do wyboru są trzy warianty tego auta, cechujące się mocą od 480 do 530 KM. Najmocniejszy wariant korzysta z napędu xDrive i automatycznej skrzyni o ośmiu przełożeniach.
Cena M3 nad Wisłą startuje od 462 400 zł.
Dlaczego ta historia tak dobrze zadziałała w sieci?
W tej opowieści spotykają się trzy elementy, które internet wyjątkowo lubi: wieloletnia lojalność, emocje i samochód z plakatu. Nawet jeśli całość ma wymiar symboliczny, trudno się dziwić, że właśnie BMW M3 stało się tu bohaterem drugiego planu, ale bardzo skutecznym.
Sam gest działa także dlatego, że nie kończy historii pracownika anonimowym upominkiem. Zamiast tego pojawia się auto, które od razu uruchamia skojarzenia z osiągami, prestiżem i motoryzacyjną legendą.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Audi RS 6 znów będzie sedanem. Powrót po 15 latach i nawet 720 KM

Nowy Mercedes klasy C zrywa z tradycją. Ma niemal 490 cm długości i elektryczny napęd

Nowe albumy a śmiertelne wypadki. Zaskakujące ustalenia naukowców

Ferrari wskazało dwa powody porażki w Imoli. Toyota właśnie tym zwyciężyła



