⏱️ 3 min.

BMW stawia na len – sportowe auta żegnają się z karbonem

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

02-09-2025 15:09
włokna lnu

BMW oficjalnie zapowiedziało, że w nadchodzących modelach seryjnych zastosuje kompozyty na bazie lnu, opracowane przez szwajcarską firmę Bcomp. To symboliczny krok – sportowe auta zaczynają żegnać się z karbonem, dotychczas uznawanym za materiał niemal święty w świecie motorsportu i supersamochodów.

Od Formuły E do seryjnej produkcji

Len w motoryzacji nie jest nowością. Już w 2019 roku BMW wykorzystało części wzmacniane naturalnymi włóknami w swoich bolidach Formuły E, a następnie w modelach M4 DTM i M4 GT4. Te ostatnie, wyposażone w elementy z materiałów od Bcomp, startowały m.in. w wyścigu 24h Nürburgring. To właśnie motorsport stał się poligonem doświadczalnym – jeśli coś wytrzymuje piekło Zielonego Piekła, to na co dzień poradzi sobie bez problemu.

Amplitex i Powerribs – nowe słowa w słowniku fanów aut

Bcomp opracowało kilka kluczowych technologii. Najważniejsza to tkanina Amplitex, wykonywana z europejskich włókien lnu. Może występować jako czysta tkanina lub jako prepreg, czyli materiał nasączony żywicą termoplastyczną. Drugim elementem są Powerribs – przypominająca siatkę struktura, również wykonana z lnu, która wzmacnia panele konstrukcyjne. Jak podało przedsiębiorstwo Bcomp:

W zależności od zastosowania, ślad węglowy od wydobycia do opuszczenia fabryki może być nawet o 85% niższy niż w przypadku klasycznych kompozytów.

To nie wszystko. Niektóre elementy są nawet o 50% lżejsze, a zużycie plastiku w ich produkcji spada o 70%. W czasach, gdy każdy gram i każdy kilogram emisji CO2 liczy się podwójnie, takie liczby brzmią jak argument mocniejszy niż slogan marketingowy.

BMW inwestuje w zieloną przyszłość

Zaangażowanie Bawarczyków w ten projekt nie ograniczyło się do zamawiania części. Ich fundusz inwestycyjny, BMW i Ventures, przejął udziały w Bcomp. Widać więc, że to nie jest chwilowa moda, lecz długoterminowa strategia. Firma, która w 2011 roku zaczynała od produkcji nart z włókien lnu, w 2022 roku została oficjalnym partnerem BMW Motorsport. Jak podkreśliło BMW:

Nowe materiały otwierają drogę do zrównoważonej produkcji seryjnej, oferując jednocześnie atrakcyjne wykończenia powierzchni widocznych i trwałość strukturalną.

Konkurencja też nie śpi

Nie tylko BMW zachwyciło się materiałami Bcomp. Lista producentów korzystających z lnu w różnych projektach rośnie:

  • Cupra zastosowała je w fotelach,
  • Kia w konceptach EV3 i EV4,
  • Polestar w modelu 3,
  • Volvo w koncepcie Recharge,
  • Porsche w 718 Cayman GT4 Clubsport – dla drzwi i skrzydeł.

Wygląda na to, że karbon – ikona sportowych samochodów ostatnich dekad – powoli oddaje pole materiałom pochodzenia roślinnego.

Len zamiast plastiku i aluminium?

Len daje jeszcze jedną przewagę: łatwiejszą utylizację na końcu życia auta. Tam, gdzie karbon był problematyczny i kosztowny w recyklingu, naturalne włókna mogą okazać się ratunkiem. Wystarczy przypomnieć, że konwencjonalne aluminium i stal od lat triumfują właśnie dzięki prostocie powtórnego użycia. Oczywiście, jak słusznie zauważyli internauci, pozostaje pytanie: czy takie panele będą pachniały jak lniane płótno? Odpowiedź jest mniej romantyczna – chemia kompozytów neutralizuje naturalny zapach. Ironia losu: ekologiczne rozwiązania, ale bez klimatu lnianej torby na zakupy.

Nie tylko len – rattan też w grze

Równolegle do lnu na rynku pojawiły się inne naturalne materiały. Niemiecka firma Out for Space opracowała Karuun, kompozyt na bazie rattanu. Pierwszy raz wykorzystało go Nio w koncepcie Eve z 2017 roku, później w modelach ET7 i EC7, a dziś trafia nawet do Porsche Macana Electric jako element wnętrza.

Nowy standard w motoryzacji?

Len, rattan i inne naturalne włókna w motoryzacji nie są już ciekawostką, lecz realną alternatywą dla tworzyw sztucznych i włókien węglowych. Z jednej strony obniżają emisję CO2 w produkcji o nawet 40%, z drugiej – nadają wnętrzom i nadwoziom naturalny charakter. Czy karbon odejdzie całkowicie w niepamięć? Raczej nie. Ale faktem jest, że motorsport – bastion ultranowoczesnych technologii – zrobił już krok w stronę materiałów, które jeszcze niedawno kojarzyły się bardziej z lnianym obrusem niż z wyścigowym bolidem.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.