⏱️ 3 min.

BYD wygrał z chińskimi blogerami. Zasądzono wysokie kary

Zdjęcie autora artykułu

Redakcja MotoGuru.pl

29-06-2026 10:06
BYD Dolphin G
fot. BYD

BYD wygrał serię postępowań sądowych przeciwko chińskim blogerom motoryzacyjnym, którzy publikowali nieprawdziwe lub obraźliwe treści na temat firmy. Sąd nakazał pozwanym publiczne oświadczenia oraz zapłatę rekompensat, a najwyższa kara wyniosła 210 000 juanów (ok. 116 109 zł).

Najciekawszy w tej sprawie jest zakres zarzutów. Spór nie dotyczył jednej recenzji ani ostrej opinii po teście samochodu, lecz wypowiedzi o parametrach technicznych, sprzedaży, finansach i jakości materiałów wykorzystywanych w produkcji aut BYD-a.

Chiński rynek samochodowy stał się bowiem areną bezprecedensowej walki między producentami. Przy ogromnej konkurencji cenowej i rosnącej presji na wyniki firmy coraz częściej walczą nie tylko ofertą, ale również wizerunkiem, oskarżając rywali o kampanie dezinformacyjne i oczernianie marki.

Blogerzy zapłacą za wpisy i nagrania o BYD-zie

Najwyższą karę w sprawach dotyczących BYD-a dostał kanał Tiger Wolf Talks Cars. Sąd zasądził wobec niego 210 000 juanów (ok. 116 109 zł) za treści, które BYD uznało za naruszające reputację firmy. Zhengren Talks Cars oraz Solid-State Battery is Here muszą zapłacić po 100 000 juanów (ok. 55 290 zł).

Te sprawy dotyczyły obraźliwych wypowiedzi oraz rozpowszechniania fałszywych danych. Kilka kolejnych kanałów otrzymało kary od 55 000 do 85 000 juanów (ok. 30 410–46 997 zł). W tych przypadkach chodziło o twierdzenia związane z używaniem materiałów niskiej jakości w samochodach BYD-a.

BYD oparł argumenty na badaniach technicznych

W sądzie BYD bronił swojej reputacji, powołując się na wyniki niezależnych badań technicznych. To istotny szczegół, bo sprawa wyszła poza zwykły spór o ton publikacji i dotknęła konkretnych twierdzeń o konstrukcji oraz jakości aut.

BYD salon samochodowy

Dział prawny producenta opublikował raport z wynikami postępowań na Weibo. Firma pokazała w nim, że traktuje medialne ataki nie jako internetowy szum, lecz jako ryzyko dla swojej wiarygodności.

To już nie pojedynczy proces, tylko strategia

BYD zapowiada dalszą walkę z oszczerstwami. Producent obiecuje nagrody od 50 000 do 5 000 000 juanów (ok. 27 645–2 764 500 zł) za informacje i dowody, które mogą pomóc w podobnych sprawach. Takie podejście pokazuje, że chińskie marki coraz mocniej kontrolują nie tylko sprzedaż i technologię, ale też własny wizerunek w internecie.

Rynek recenzji motoryzacyjnych w Chinach jest ogromny, a granica między ostrą krytyką, konfliktem interesów i dezinformacją bywa tam wyjątkowo napięta.

W tle są wcześniejsze wygrane BYD

To nie pierwszy raz, gdy BYD wygrywa z internetowymi twórcami. W styczniu firma wygrała proces o zniesławienie, a sąd nakazał blogerowi wypłatę odszkodowania przekraczającego 2 000 000 juanów (ok. 1 105 800 zł). W maju pojawiła się informacja o kolejnym podobnym incydencie z odszkodowaniem na zbliżonym poziomie.

Dla blogerów motoryzacyjnych to sygnał, że test auta może być ostry, ale publiczne podawanie nieprawdziwych danych może skończyć się dużo drożej niż utratą zasięgów.

Co ta sprawa oznacza dla rynku?

Dla BYD-a wygrane procesy są narzędziem ochrony reputacji w czasie, gdy coraz mocniej konkuruje także poza Chinami. Firma działa w segmencie, w którym opinie o bateriach, trwałości, jakości wykonania i wynikach sprzedaży mają bezpośredni wpływ na zaufanie klientów.

Dla internetowych recenzentów to z kolei przypomnienie, że krytyka samochodu i publikowanie niezweryfikowanych zarzutów to dwie różne rzeczy. W erze wielkich zasięgów nawet jeden film może uruchomić lawinę, ale jak widać, lawina potrafi wrócić do nadawcy z rachunkiem.

Tagi: BYD, Chiny

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl