Ceny litu w Chinach spadły w ciągu miesiąca o 25%, a jednym z powodów jest nadprodukcja akumulatorów. Mimo coraz tańszych surowców i ogromnego spadku kosztów produkcji baterii w ostatnich latach, kierowcy nadal mogą zapłacić za nowy akumulator trakcyjny kwotę stanowiącą znaczną część wartości samochodu.
Lit ostro w dół
Na początku września tona litu w Chinach kosztowała około 160 tys. juanów (ok. 91,7 tys. zł). Obecnie jest to około 120 tys. juanów (ok. 68,8 tys. zł), co oznacza spadek o jedną czwartą w ciągu miesiąca.
To wciąż znacznie więcej niż poziom 74 tys. juanów (ok. 42,4 tys. zł), notowany rok wcześniej. Obecna sytuacja może jednak niepokoić przedsiębiorstwa zajmujące się wydobyciem surowca, ponieważ problemem nie jest tylko chwilowe wahnięcie notowań, lecz duża podaż w stosunku do popytu.
Chiny produkują za dużo
Jednym ze źródeł presji na ceny jest bardzo wysoka produkcja akumulatorów w Państwie Środka. Firmy takie jak CATL, BYD czy Geely wytwarzają ich więcej, niż jest obecnie w stanie wchłonąć rynek. Efektem są rosnące zapasy i presja na dalszy spadek cen.
Chińskie władze miały w związku z tym zwrócić się do największych podmiotów z branży o ograniczenie planowanych nowych projektów przemysłowych. Celem jest lepsze zrównoważenie produkcji z faktycznym zapotrzebowaniem.
Sytuację komplikuje niepewność dotycząca popytu w kolejnych miesiącach. Cytowani przez Bloomberg przedstawiciele firm doradczych wskazują na rosnące wątpliwości, czy konsumpcja do końca roku będzie wystarczająca, aby zagospodarować wysoką produkcję.
Baterie potaniały wielokrotnie
Długoterminowy trend jest jeszcze bardziej wymowny. Według danych Bloomberga średni koszt baterii spadł z około 1500 dolarów za kWh w 2010 roku do 108 dolarów za kWh w 2025 roku. Oznacza to zmianę z około 5767 zł do 415 zł za kWh.

fot. BYD
Tak ogromna redukcja kosztów jest jednym z najważniejszych procesów umożliwiających rozwój samochodów elektrycznych. Nie oznacza jednak, że kierowca kupujący baterię jako część zamienną zobaczy w cenniku producenta podobne stawki.
23 600 euro za baterię Peugeota
Dobrym przykładem jest akumulator o pojemności 97 kWh stosowany w dużych elektrycznych SUV-ach Peugeota. Producent wycenia go na 23 600 euro (ok. 103,1 tys. zł). Daje to nieco ponad 243 euro (ok. 1061 zł) za każdą kWh pojemności.
To znacznie więcej niż średni koszt baterii wskazywany przez Bloomberga. Nie są to jednak wartości bezpośrednio porównywalne: średni koszt produkcji pakietów akumulatorowych nie jest tym samym co detaliczna cena kompletnej części zamiennej oferowanej przez wytwórcę samochodu.
Podobnie wysokie stawki występują również w Renault, gdzie w zależności od modelu koszt baterii może zbliżać się do połowy ceny całego samochodu elektrycznego. Porównywalne ceny za kWh występują również w przypadku akumulatorów do hybryd typu plug-in.
Tani lit nie oznacza taniej wymiany
Obecna sytuacja pokazuje więc wyraźny rozdźwięk pomiędzy cenami surowców i średnimi kosztami produkcji a detalicznymi cenami części zamiennych. Spadek notowań litu nie przekłada się automatycznie i natychmiastowo na rachunek kierowcy za nową baterię.
Rynek jest przy tym daleki od równowagi. W Chinach problemem jest nadprodukcja akumulatorów, podczas gdy w innych częściach świata poszczególni wytwórcy samochodów mogą mierzyć się z niedoborem konkretnych typów baterii.
To przypomnienie, że globalna wielkość produkcji i dostępność właściwego pakietu dla konkretnego modelu to dwie różne kwestie.






