Policjanci z Kamieńska zatrzymali do kontroli Chevroleta Corvette C8 bez przedniej tablicy rejestracyjnej. Szybko okazało się, że samochód nie był zarejestrowany w Polsce ani ubezpieczony, a 37-letni kierowca przyznał, że znajdujące się na aucie tablice kupił w internecie.
Corvette bez przedniej tablicy
Do kontroli doszło 4 września 2026 roku około godziny 14:20 w Dobryszycach. Funkcjonariusze Komisariatu Policji w Kamieńsku zauważyli Chevroleta Corvette C8 bez przedniej tablicy rejestracyjnej i zatrzymali samochód. Podczas kontroli policjanci ustalili numer VIN pojazdu i sprawdzili go w swoich systemach. Wówczas wyszło na jaw, że samochód nie jest zarejestrowany w Polsce.
Auto sprowadził z USA
37-letni kierowca wyjaśnił policjantom, że Corvette kupił około pół roku wcześniej w Stanach Zjednoczonych. Tablice znajdujące się na samochodzie miały natomiast pochodzić z internetu. Według relacji policji mężczyzna przyznał, że założył kupione tablice wyłącznie na czas przejażdżki. Funkcjonariusze podejrzewali więc, że posługiwał się oznaczeniami rejestracyjnymi nieprzypisanymi do tego konkretnego pojazdu.
Mężczyzna został zatrzymany. Po wykonaniu czynności policjanci umieścili go w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych.
Corvette nie miała również obowiązkowego OC
Na tym problemy kierowcy się nie skończyły. Policjanci ustalili również, że samochód nie posiadał aktualnego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.
Informacja została przekazana do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Jak podaje policja, w 2026 roku kara za brak OC w przypadku samochodu osobowego wynosi od 1920 do 9610 zł.
Grozi nawet 5 lat więzienia
Sprawa 37-latka ma trafić przed sąd. Kodeks karny przewiduje za używanie tablicy rejestracyjnej nieprzypisanej do danego pojazdu mechanicznego, a także za jej przerobienie lub podrobienie, karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Policja przypomina przy tym, że zakup tablicy w internecie nie zastępuje procedury rejestracji samochodu. Tablice muszą być wydane dla konkretnego pojazdu i odpowiadać jego dokumentacji.
W tym przypadku zwykła przejażdżka sprowadzonym z USA Chevroletem Corvette C8 zakończyła się więc zatrzymaniem kierowcy, skierowaniem informacji do UFG oraz perspektywą odpowiedzialności przed sądem.






