⏱️ 3 min.

Chińskie auta pod lupą: brytyjskie ubezpieczalnie ostrzegają przed falą kradzieży

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

25-09-2025 15:09
Chery
GFWILLIAMS

Wielka Brytania zmaga się z prawdziwą plagą kradzieży samochodów, a w samym centrum uwagi znalazły się pojazdy z Chin. Brytyjskie towarzystwa ubezpieczeniowe biją na alarm, wskazując, że wiele modeli marek takich jak Chery czy BYD ma zbyt słabe zabezpieczenia. Efekt? Ponad 260 kradzieży dziennie i coraz wyższe składki ubezpieczeniowe, które skutecznie zniechęcają do zakupu aut z Państwa Środka mimo ich atrakcyjnych cen.

Dlaczego chińskie auta są łatwym łupem?

Problem ma źródło w różnicach między rynkiem chińskim a europejskim. W Państwie Środka kradzieże samochodów są marginalne – wszechobecny monitoring i surowe kary sprawiły, że producenci nie musieli rozwijać zaawansowanych systemów zabezpieczeń. W Wielkiej Brytanii realia są zupełnie inne – średnio co godzinę ginie 11 pojazdów, co wymaga od producentów zupełnie innych standardów. Jak podały brytyjskie firmy ubezpieczeniowe, testy wykazały, że liczne modele chińskich marek można otworzyć i uruchomić zbyt łatwo. To automatycznie winduje koszty polis, a kupujący zaczynają dostrzegać, że niska cena katalogowa auta to dopiero początek wydatków.

Reakcja producentów: szybkie poprawki i sojusze

Chery nie czekało długo i zapowiedziało wprowadzenie modyfikacji produkcyjnych, by sprostać wymaganiom rynku europejskiego. Z kolei BYD podjął współpracę z Thatcham Research – uznanym brytyjskim instytutem zajmującym się bezpieczeństwem motoryzacyjnym. Ekspert z Thatcham Research podkreślił:

Wspólne działania z producentami z Chin mają na celu opracowanie technologii, które będą w stanie odeprzeć zarówno ataki fizyczne, jak i elektroniczne. To konieczność na rynku europejskim.

Nowe rozwiązania obejmują m.in.:

  • ulepszone systemy zapłonu,
  • immobilizery najnowszej generacji,
  • wzmocnione zamki,
  • aktualizacje oprogramowania pokładowego.

Ubezpieczyciele patrzą producentom na ręce

Firmy ubezpieczeniowe pozytywnie oceniły pierwsze ruchy, ale ostrzegły, że konieczny jest stały nadzór. Regularne testy i niezależne audyty mają pokazać, czy zmiany faktycznie przełożą się na realne obniżenie ryzyka. Jak zauważył jeden z przedstawicieli branży ubezpieczeniowej:

Bez konsekwentnych działań i dowodów skuteczności, składki ubezpieczeniowe pozostaną na poziomie zaporowym. To wprost przełoży się na spadek zainteresowania autami z Chin.

Nie tylko technologia, ale i obsługa klienta

Eksperci zwracają uwagę, że bezpieczeństwo to nie tylko twarde zabezpieczenia. Kluczowe znaczenie ma także jakość obsługi posprzedażowej – szybka reakcja w przypadku kradzieży, sprawne serwisy oraz regularne aktualizacje systemów. Dla chińskich marek, które chcą się zadomowić w Europie, to podwójne wyzwanie: z jednej strony wymogi techniczne, z drugiej konieczność budowania zaufania klientów. Jeśli uda im się sprostać obu aspektom, mogą liczyć na sukces. Jeśli nie – widmo wysokich ubezpieczeń i łatwych kradzieży zaważy na ich reputacji.

Przyszłość chińskich marek w Europie

Wszystko wskazuje na to, że chińscy producenci są świadomi stawki, o jaką grają. Dostosowanie systemów antykradzieżowych to nie tylko formalność, ale też klucz do budowania wiarygodności na wymagającym rynku. Ostatecznie to konsumenci zadecydują, czy atrakcyjny stosunek ceny do jakości będzie w stanie przeważyć nad ryzykiem utraty auta i wyższymi kosztami utrzymania.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

Redaktor działu Retro
Kocham klasyki – im starsze, tym piękniejsze. Chrom, zapach skóry i mechanika bez elektroniki to mój świat.

© 2026 MotoGuru.pl