Auta wysokoprężne wciąż tracą udział w rynku. Wyjątkiem nasz południowy sąsiad

Diesel spadł w Unii Europejskiej do roli napędu niszowego, ale nie wszędzie znika w tym samym tempie. Najmocniej trzyma się w Niemczech i we Włoszech, choć nawet tam trend jest jednoznaczny: rynek nowych aut coraz szybciej przesuwa się w stronę hybryd i elektryków. Co zaskakujące, wyjątek od tej reguły stanowią Czechy.
Europa odwróciła się od diesla, ale nie wszędzie
Między styczniem a kwietniem 2026 roku w szeroko rozumianej Europie zarejestrowano 4,67 mln nowych samochodów osobowych. W tej liczbie znalazło się tylko 311 047 aut z silnikiem Diesla. W samej Unii Europejskiej udział tego napędu spadł do 7,7%, co dekadę temu brzmiałoby jak fantazja ekologicznego lobbysty po trzecim espresso.
Jeszcze mocniej widać zmianę po danych z kwietnia. W Unii Europejskiej sprzedaż diesli spadła wtedy o 17,1% rok do roku, do 73 982 sztuk. Benzyna również traciła, bo jej wynik obniżył się o 16,3%, podczas gdy samochody elektryczne urosły o 37,7%
Hybrydy są dziś głównym wyborem, elektryki doganiają benzynę
Największym beneficjentem zmiany nie są wyłącznie auta elektryczne. W Unii Europejskiej to hybrydy mają 38,2% udziału w rynku i pozostają najczęściej wybieraną technologią napędową. Elektryki osiągnęły 19,7% udziału po pierwszych czterech miesiącach 2026 roku.
Kwiecień pokazał, jak mocno przesunął się punkt ciężkości rynku. W tym miesiącu w Europie sprzedano 200 117 samochodów elektrycznych i 218 485 modeli benzynowych. Różnica między nimi była więc już niewielka, a diesel znalazł się daleko za czołówką.
Niemcy wciąż kupują najwięcej diesli w Europie
Największym europejskim bastionem oleju napędowego pozostają Niemcy. Od stycznia do kwietnia 2026 roku zarejestrowano tam 128 748 nowych diesli, czyli prawie 43% całej sprzedaży takich aut na Starym Kontynencie. To nadal ogromny udział w tej kurczącej się niszy.

Nie oznacza to jednak renesansu. Także w Niemczech diesel spadł o 8,4% rok do roku. Napęd broni się tam głównie dzięki kierowcom pokonującym długie trasy, flotom firmowym i kulturze autostradowej jazdy, ale hybrydy i elektryki rosną szybciej.
Włochy, Hiszpania i Czechy pokazują różne oblicza tego samego trendu
Drugim największym rynkiem diesla we Europie pozostają Włochy. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku zarejestrowano tam 45 207 takich samochodów, ale wynik oznacza spadek o 23,2% rok do roku. Hiszpania zajęła kolejne miejsce z wynikiem 15 907 sztuk i spadkiem o 27,4%.
Ciekawszy jest przykład Czech. Tam diesel nadal rośnie, bo rejestracje zwiększyły się o 6% rok do roku. W tle jest także oferta modeli takich jak Skoda Octavia, która wciąż występuje w wersjach TDI o mocy 116 i 150 KM.
Diesel traci przez normy, miasta i zmianę kosztów użytkowania
Spadek popularności diesla nie ma jednej przyczyny. Afera Dieselgate uderzyła w zaufanie do tej technologii, normy emisji stały się ostrzejsze, a miasta coraz częściej ograniczają wjazd starszych aut spalinowych. Do tego dochodzą ceny paliw, które w wielu krajach Europy regularnie przekraczają 2,30–2,50 euro/l, czyli około 9,74–10,59 zł/l.
Elektryfikacja nie przyspiesza już tylko w krajach nordyckich. We Włoszech rejestracje aut na prąd wzrosły od początku roku o 73,1%, we Francji o 48,2%, a w Niemczech o 41,3%. Hybrydy plug-in także rosną: o 99,2% we Włoszech, 64,3% w Hiszpanii i 17,6% w Niemczech.
Na rynku nowych aut diesel staje się napędem zadaniowym
W nowych samochodach diesel coraz wyraźniej przechodzi z głównego nurtu do zastosowań specjalnych. Nadal ma sens dla części flot, zawodowych kierowców i osób regularnie pokonujących długie trasy. Nie jest już jednak domyślnym wyborem europejskiego kierowcy.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Ferrari stawia warunek WEC. Chce budować cały samochód samodzielnie

Kask dla dziecka od 3 czerwca. Czy zawsze jest obowiązkowy?

Toyota jak Ferrari. Nawet z grubym portfelem możesz nie kupić supersportowego GR GT

To już pewne: Mitsubishi Pajero wraca do żywych. Celuje w Toyotę Land Cruiser



