⏱️ 3 min.

Europa traci miejsca pracy w motoryzacji. Dostawcy części biją na alarm

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

17-06-2026 05:06
fabryka toyoty

Europejscy dostawcy części motoryzacyjnych ostrzegają, że transformacja branży zaczyna coraz mocniej uderzać w zatrudnienie. Według organizacji CLEPA od początku 2024 roku sektor traci średnio 142 miejsca pracy dziennie, a presja kosztowa i konkurencja spoza UE utrudniają utrzymanie produkcji w Europie.

Problem nie dotyczy tylko fabryk samochodów

Dyskusja o przyszłości europejskiej motoryzacji często skupia się na producentach aut, ale równie ważny jest sektor dostawców. To firmy, które projektują i wytwarzają części, podzespoły oraz technologie potrzebne zarówno autom spalinowym, jak i zelektryfikowanym.

Według CLEPA europejscy dostawcy motoryzacyjni zatrudniają około 1,7 mln osób. Branża inwestuje też rocznie ponad 30 mld euro (ok. 127,4 mld zł) w badania i rozwój, więc jej osłabienie oznacza problem nie tylko dla rynku pracy, ale też dla technologicznej pozycji Starego Kontynentu.

Transformacja ma koszt, którego nie da się przykryć hasłami

Europejski sektor dostawców działa dziś pod presją kilku zjawisk naraz. Firmy mierzą się ze słabszą koniunkturą, wysokimi kosztami transformacji oraz konkurencją z Azji i Ameryki Północnej. Rosnące koszty energii i konieczność inwestowania w nowe technologie zwiększają ryzyko ograniczania działalności w Europie.

Część produkcji może też trafiać poza UE, jeśli lokalne warunki regulacyjne i kosztowe będą coraz mniej korzystne dla przemysłu.

CLEPA chce neutralności technologicznej

Europejskie Stowarzyszenie Producentów Części Motoryzacyjnych wskazuje, że kluczowe będą unijne regulacje dotyczące przemysłu i emisji CO₂. Organizacja postuluje utrzymanie neutralności technologicznej oraz mocniejsze uwzględnianie realiów rynkowych w pracach legislacyjnych.

W praktyce oznacza to, że branża nie odrzuca transformacji klimatycznej, ale chce większej elastyczności. Dostawcy oczekują przepisów, które wspierają inwestycje, rozwój technologii i odporne łańcuchy dostaw, zamiast spychać europejskie firmy do defensywy.

Bruksela słyszy ostrzeżenia z branży

Temat zatrudnienia był jednym z głównych punktów Walnego Zgromadzenia CLEPA w Brukseli. Spotkanie odbyło się na początku czerwca i zgromadziło ponad 100 przedstawicieli branży oraz instytucji unijnych. W rozmowach uczestniczyła Roxana Mînzatu, wiceprzewodnicząca wykonawcza Komisji Europejskiej odpowiedzialna za prawa socjalne, kompetencje i jakość miejsc pracy.

fabryka samochodów

Jej stanowisko koncentrowało się na tym, że powodzenie transformacji zależy nie tylko od inwestycji w technologie, ale też od przygotowania pracowników do nowych realiów rynku.

Branża nie chce wyboru: klimat albo miejsca pracy

Matthias Zink, prezes CLEPA i członek zarządu Schaeffler, ocenił, że sytuacja sektora w ostatnim roku stała się wyraźnie trudniejsza. Wskazał na nieuczciwą konkurencję, słaby popyt oraz coraz większe znaczenie decyzji politycznych dla przyszłości europejskiego przemysłu.

Sekretarz generalny CLEPA Benjamin Krieger podkreślił z kolei, że zielona transformacja powiedzie się tylko wtedy, gdy Europa utrzyma konkurencyjność firm i miejsca pracy. Jego zdaniem cele klimatyczne oraz bezpieczeństwo zatrudnienia nie powinny być traktowane jak dwa wzajemnie wykluczające się priorytety.

Polski głos zostaje w zarządzie CLEPA

Podczas zgromadzenia zatwierdzono nowy skład zarządu organizacji. Na kolejną kadencję ponownie wybrany został Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Ocenił on, że spotkania z przedstawicielami Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego pokazały wagę najbliższych decyzji dla całej branży.

Przyszłość europejskiej motoryzacji będzie zależeć nie tylko od nowych technologii, ale też od zdolności do ochrony miejsc pracy i utrzymania konkurencyjności przemysłu.

Europa jest w punkcie zwrotnym

Dostawcy części nie alarmują dlatego, że transformacja sama w sobie jest problemem. Problemem jest tempo zmian, koszt ich wdrażania i ryzyko, że europejskie firmy będą konkurować z podmiotami działającymi w korzystniejszych warunkach.

Jeśli UE nie połączy polityki klimatycznej z realną polityką przemysłową, skutkiem może być dalsza utrata produkcji. Wtedy Europa będzie miała ambitne cele, ale coraz mniej własnego zaplecza, które pozwala je realizować.

Tagi: produkcja

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Redaktor działu Porady
Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.

© 2026 MotoGuru.pl