⏱️ 3 min.

BMW M3 nie pójdzie drogą M5. Hybryda? Tak, ale nie taka, jak myślicie

Zdjęcie autora artykułu

Redakcja MotoGuru.pl

17-06-2026 04:06
Elektryczne BMW M3 stanęło obok legendy E30. Purystów może zaboleć, ale to kierunek M

Nowe BMW M3 zachowa czysto spalinowy napęd i nie stanie się pełnoprawną hybrydą w stylu obecnego M5. Nadal ma korzystać z trzylitrowego, sześciocylindrowego silnika S58, choć elektryfikacja całkowicie go nie ominie. Równolegle BMW M szykuje znacznie mocniejszą odmianę na prąd, ale technicznie będzie to zupełnie inny samochód.

Spalinowe M3 zostaje przy sześciu cylindrach

BMW M nie planuje budowy hybrydowego M3 według recepty znanej z aktualnego M5. Frank van Meel, szef działu BMW M, przekazał portalowi Piston Heads, że oznaczenie M3 pozostanie przypisane limuzynom z napędem spalinowym albo czysto elektrycznym, a nie klasycznej hybrydzie typu plug-in.

To ważna różnica, bo obecne M5 pokazało, jak bardzo może zmienić się charakter auta po dodaniu ciężkiego układu hybrydowego. W przypadku M3 marka chce utrzymać wyraźniejszy podział: albo benzynowe R6, albo osobny model elektryczny. Innymi słowy, M3 nie zamierza udawać M5 w mniejszym opakowaniu.

Elektryfikacja będzie, ale w łagodniejszej formie

Nowa generacja BMW M3 całkowicie nie uniknie prądu. Bazą jednostki napędowej pozostanie trzylitrowy silnik S58, ale BMW planuje jego poważne modyfikacje. Jedną z nich będzie system zapłonu przedkomorowego M Ignite, opracowany przez BMW i stosowany już w M2.

Wstępne informacje wskazują też na układ mild hybrid z rozrusznikiem-generatorem. To rozwiązanie nie robi z auta pełnoprawnej hybrydy, ale może wspierać silnik spalinowy i pomagać w spełnianiu coraz ostrzejszych wymagań. Dla kierowcy kluczowe jest to, że konstrukcja nadal ma pozostać bliżej klasycznego M3 niż hybrydowego gran turismo.

Elektryczne M3 będzie osobnym projektem

BMW M szykuje także bateryjną alternatywę dla spalinowego M3. Według Franka van Meela elektryczny sedan stanie się szybszy zarówno na prostych, jak i na torach wyścigowych. Nie będzie to jednak ten sam samochód z innym źródłem napędu, tylko konstrukcja oparta na własnej platformie.

Elektryczne BMW M3 stanęło obok legendy E30. Purystów może zaboleć, ale to kierunek M

Elektryczne M3 ma korzystać z czterech silników. Łączna moc wyniesie od 700 do 1000 KM.

Dwa sedany M3, dwa różne pomysły na szybkość

Spalinowe i elektryczne M3 będą więc nosić podobne oznaczenie, ale mocno różnić się technicznie. Benzynowa wersja ma rozwijać dotychczasową koncepcję sportowego sedana z silnikiem sześciocylindrowym. Elektryczna odmiana pójdzie w stronę natychmiastowego momentu obrotowego, czterech silników i zupełnie innej architektury.

Taki podział może być dla BMW rozsądniejszy niż jedna hybrydowa konstrukcja próbująca zadowolić wszystkich. Fani spalinowego M3 dostaną kontynuację znanego przepisu, a zwolennicy maksymalnych osiągów otrzymają model projektowany od początku pod napęd elektryczny. Kompromis bywa elegancki w folderze, ale na torze często szybko wychodzi z niego księgowy.

X5 M też dostanie elektryczną odmianę

Podobny kierunek ma objąć również BMW X5 M. Crossover dostanie odmianę bateryjną, prawdopodobnie z bardzo zbliżonym układem napędowym do elektrycznego M3. BMW ujawniło już pierwsze cechy techniczne nowej generacji X5, a pełna premiera modelu powinna odbyć się tego lata.

To oznacza, że dział M nie rezygnuje z silników spalinowych z dnia na dzień, ale równolegle buduje drugą linię modeli. W niej elektryczny napęd nie jest dodatkiem do tradycyjnej konstrukcji, tylko punktem wyjścia. Dla M3 najważniejszy komunikat jest jednak prosty: sześciocylindrowy sedan zostaje, choć bez całkowitej ucieczki przed elektryfikacją.

Tagi: BMW, M3

O autorze

© 2026 MotoGuru.pl