Do internetu trafiły zdjęcia nowego DS N°7 jeszcze przed oficjalną prezentacją producenta, a materiały szybko zniknęły z obiegu. Wszystko wskazuje na złamanie embarga po przedpremierowym pokazie. W sieci zostały głównie zrzuty ekranu.
Pierwsze ślady wycieku wiążą się z twórcą motoryzacyjnym na YouTube, który zobaczył auto przed premierą i opublikował materiał zbyt wcześnie. Nagranie zostało już usunięte, ale internauci zdążyli wykonać zrzuty ekranu i to one krążą dziś w sieci. Taki wyciek zwykle oznacza, że dostęp do auta był objęty ograniczeniami publikacji.

Co widać na zdjęciach: inspiracja DS N°8
Na fotografiach widać, że DS N°7 stylistycznie wyraźnie nawiązuje do flagowego DS N°8. Nadwozie ma ostre, zdecydowane przetłoczenia i mocno zarysowaną linię, a przód wygląda ekspresyjnie. Charakter auta budują wąskie reflektory i świetlny podpis, który stał się już rozpoznawalnym motywem marki.

SUV zmienia proporcje
Producent zadeklarował, że DS N°7 ma być SUV-em, co zmienia proporcje względem limuzynowej „Ósemki”. Sylwetka jest wyższa i bardziej muskularna, z wyraźnie zaznaczonymi nadkolami oraz solidną linią barkową. Projekt stawia na odważny wygląd, a nie na dyskretną elegancję.
Napędy: elektryfikacja w centrum
Istotną rolę w powodzeniu modelu ma odegrać oferta napędów. DS rozwija gamę zelektryfikowaną, dlatego w kontekście DS N°7 można spodziewać się wersji hybrydowych oraz elektrycznych. Połączenie wyrazistej stylistyki, luksusowego wykończenia wnętrza i nowoczesnych układów napędowych ma wspierać pozycjonowanie auta w segmencie premium.
Oficjalnej daty premiery jeszcze nie ogłoszono, ale sam fakt wycieku sugeruje, że prezentacja może nastąpić już niedługo.









