Rosnąca masa samochodów, w tym SUV-ów i elektryków, rzeczywiście zwiększa obciążenie nawierzchni. Nie oznacza to jednak, że to właśnie ona jest głównym winowajcą powstawania uszkodzeń dróg. Teraz okazuje się, że znacznie większe znaczenie mają inne czynniki.
Masa samochodu ma znaczenie, ale kluczowe co innego
Współczesne samochody stają się coraz cięższe, szczególnie w segmentach SUV-ów, crossoverów i aut elektrycznych. W przypadku tych ostatnich masa własna przekraczająca dwie tony nie jest niczym niezwykłym, co naturalnie rodzi pytania o ich wpływ na trwałość infrastruktury drogowej.
Elizabeth Orchard, odpowiedzialna za infrastrukturę w organizacji doradczej Endelevu, cytowana przez brytyjski magazyn Autocar, zwraca uwagę, że drogi projektuje się z myślą o określonej liczbie przejazdów ciężkich pojazdów. Jej zdaniem wzrost masy samochodów oznacza także szybsze zużywanie nawierzchni.
Orchard ujęła to następująco:
Drogi są projektowane tak, aby w całym okresie swojej eksploatacji wytrzymały określoną liczbę ciężkich pojazdów. Ponieważ samochody, szczególnie elektryczne, stają się coraz cięższe, zużycie przypadające na jeden pojazd rośnie. Więcej uszkodzeń powstaje szybciej i żywotność drogi się skraca.
Podwojenie obciążenia osi może oznaczać 16 razy większe zużycie
Ali Rahman, profesor inżynierii lądowej na Uniwersytecie w Leeds, nie kwestionuje wpływu większej masy, ale wskazuje, że znacznie ważniejsze jest obciążenie przypadające na konkretną oś. Zależność pomiędzy tym parametrem a zużyciem nawierzchni nie jest liniowa.
Rahman wyjaśnia:
Jeżeli obciążenie osi zostanie podwojone, zużycie drogi nie wzrośnie dwukrotnie, lecz będzie około szesnastokrotnie większe.
W praktyce oznacza to, że różnica pomiędzy lekkim i ciężkim samochodem osobowym jest znacznie mniej istotna niż pomiędzy autem osobowym a dużym pojazdem ciężarowym. Wzrost obciążenia działa bowiem w czwartej potędze, dlatego ciężkie pojazdy użytkowe oddziałują na nawierzchnię nieporównywalnie mocniej.
Jedna ciężarówka może odpowiadać tysiącom samochodów osobowych
Zdaniem Rahmana to samochody ciężarowe są podstawowym źródłem mechanicznego zużycia dróg. Profesor wskazuje, że pojedyncza ciężarówka może powodować podobne zużycie nawierzchni jak kilka tysięcy samochodów osobowych, niezależnie od tego, czy są one spalinowe, czy elektryczne.
Rahman podsumowuje:
Samochody ciężarowe i ciężarówki są podstawową przyczyną uszkodzeń dróg.
Nie oznacza to, że masa elektryków jest całkowicie obojętna. Cięższy samochód osobowy będzie bardziej obciążał nawierzchnię od lżejszego, ale na tle ciężkiego transportu drogowego jego udział pozostaje znacznie mniejszy.
Pogoda potrafi być dla asfaltu groźniejsza niż ruch
Drugim istotnym czynnikiem jest klimat, szczególnie częste przechodzenie temperatury przez punkt zamarzania wody. Opady wnikają w szczeliny nawierzchni, następnie woda zamarza i zwiększa swoją objętość, rozszerzając istniejące uszkodzenia. Po odwilży proces może rozpocząć się ponownie.

fot. Genesis
Elizabeth Orchard wskazuje, że warunki typowe dla brytyjskiej zimy (podobnie jest też w Polsce) wyjątkowo sprzyjają temu zjawisku:
Klimat Wielkiej Brytanii jest idealny do powstawania dziur. Zimą temperatury często utrzymują się w pobliżu zera, więc jest wystarczająco ciepło, aby padał deszcz, ale jednocześnie na tyle zimno, że po pewnym czasie woda zamarza. Cykl zamarzania i odmarzania może powtarzać się kilka razy w tygodniu.
To właśnie kombinacja wody, zmian temperatury oraz późniejszego nacisku kół może szybko powiększać nawet niewielkie pęknięcia. Dlatego przypisywanie złego stanu dróg wyłącznie coraz cięższym samochodom osobowym jest zbyt dużym uproszczeniem.
Elektryki dokładają swoją cegiełkę, ale nie są głównym problemem
Rosnąca masa aut ma realny wpływ na zużycie infrastruktury, więc elektryfikacja i popularność dużych SUV-ów nie pozostają bez znaczenia. Z punktu widzenia mechaniki nawierzchni dużo większe obciążenia generują jednak pojazdy ciężarowe, a trwałość asfaltu dodatkowo silnie zależy od warunków pogodowych.
W praktyce odpowiedź na pytanie, czy elektryki niszczą drogi, brzmi więc: tak, podobnie jak każdy inny ciężki pojazd. Nie są jednak główną przyczyną degradacji nawierzchni, a ich wpływ nie powinien być analizowany w oderwaniu od obciążenia osi, ruchu ciężarowego i pogody.






