Ferrari Luce „Tailor Made” wygląda trochę tak, jakby ktoś postanowił wyrzeźbić supersamochód z kostki perłowego mydła. Nie przeszkodziło to jednak anonimowemu nabywcy zapłacić za wyjątkowy egzemplarz aż 40 mln dolarów (ok. 149,2 mln zł). Samochód oznaczony jako „Chassis 0” był pierwszym produkcyjnym podwoziem programu Ferrari Luce, a cały dochód z aukcji trafi do fundacji Ferrari.
Ferrari Luce za równowartość blisko 149 mln zł
Samochód został sprzedany podczas aukcji RM Sotheby’s w Monterey w Kalifornii. Cena końcowa wyniosła dokładnie 40 mln dolarów (ok. 148,9 mln zł), a w przypadku tej konkretnej aukcji zrezygnowano z pobierania prowizji od kupującego. To nie był jednak zwykły egzemplarz z katalogu. Ferrari określa samochód jako „Chassis 0”, czyli pierwsze produkcyjne podwozie programu Luce. Auto otrzymało również specjalną plakietkę potwierdzającą jego status.
Białe Ferrari, które zmienia kolor
Najbardziej charakterystycznym elementem samochodu jest specjalne lakierowanie Madreperla Semi-Gloss przygotowane właśnie dla tego egzemplarza. Zastosowany pigment Ferrari Tailor Made daje opalizujący efekt, przez który powierzchnia może zmieniać odcień od zielonego do fioletowego w zależności od kąta i intensywności padającego światła.
Półmatowe wykończenie ma łączyć głębię lakieru perłowego z bardziej stonowanym połyskiem powierzchni. Ferrari podkreśla również, że ze względu na złożony proces nakładania powłoki każdy wykonany w ten sposób samochód może różnić się niuansami kolorystycznymi. Efekt jest bez wątpienia nietypowy. Przy cenie blisko 149 mln zł można jednak oczekiwać, że samochód będzie wyglądał jak coś więcej niż wyjątkowo aerodynamiczna mydelniczka na kołach.
W środku też prawie wszystko jest jasne
Motyw światła i bieli przeniesiono również do kabiny. Wnętrze wykończono metalizowaną skórą Le Mans w kolorze Perla, przygotowaną w ramach programu Ferrari Tailor Made ze specjalnie selekcjonowanych szwajcarskich skór. Materiał ma odbijać światło i optycznie rozjaśniać kabinę. Po raz pierwszy dodatkowe elementy wnętrza otrzymały kolor Grigio Corvara zamiast tradycyjnej czerni. Specjalnie dla tego samochodu przygotowano też dedykowane obręcze, zaciski hamulcowe oraz emblemat Ferrari umieszczony na optycznie białym tle.
40 mln dolarów pójdzie na cele edukacyjne
Kosmiczna cena nie oznacza tym razem równie kosmicznego zarobku producenta. Ferrari zapowiedziało, że cały dochód z aukcji zostanie przekazany The Ferrari Foundation, organizacji charytatywnej, która ma przeznaczyć środki na przyszłe inicjatywy edukacyjne.
Nabywca również nie odbierze auta od razu po zakończeniu licytacji. Po sprzedaży Luce ma wrócić do Maranello, a ostateczna dostawa została zaplanowana na pierwszy kwartał 2027 roku. Samochód zbudowano w specyfikacji amerykańskiej, dlatego ewentualny nabywca spoza Stanów Zjednoczonych sam odpowiada za kwestie eksportu, importu i dostosowania pojazdu do lokalnych wymagań.
Aukcja pokazuje przy okazji, jak daleko od normalnego rynku samochodowego znajduje się świat unikatowych Ferrari. Tutaj za odpowiedni numer podwozia, indywidualne wykończenie i możliwość kupienia czegoś, czego nie ma nikt inny, można zapłacić kwotę wystarczającą na pokaźną kolekcję innych supersamochodów. Gust pozostaje natomiast dobrem, którego nawet 40 mln dolarów nie gwarantuje.






