Ferrari sprawdziło kilka rodzajów biopaliw i według prezesa Benedetta Vigni nie wymagają one zmian w silnikach. Producent z Maranello zapowiada jednocześnie dwa kolejne modele jeszcze przed końcem 2026 roku, a po mocnym drugim kwartale podnosi swoje prognozy finansowe.
Ferrari testuje paliwa neutralne pod względem emisji CO2
Podczas konferencji poświęconej wynikom kwartalnym Benedetto Vigna odniósł się nie tylko do finansów i planu produktowego Ferrari. Potwierdził również, że zarządzana przez niego firma prowadziła już próby z różnymi rodzajami biopaliw, które zalicza do szerszej kategorii paliw neutralnych pod względem emisji dwutlenku węgla.
Vigna podkreślił, że podczas przeprowadzonych testów jednostki napędowe Ferrari działały prawidłowo. Z jego wypowiedzi wynika, że zastosowanie takich paliw nie wpłynęło na sposób ich funkcjonowania. Prezes Ferrari Benedetto Vigna powiedział:
Biopaliwa zaliczamy do kategorii paliw neutralnych pod względem emisji dwutlenku węgla. Przetestowaliśmy już kilka ich rodzajów i silnik działa bardzo dobrze. Nic się nie zmienia.

fot. Ferrari
Deklaracja nie oznacza jeszcze zapowiedzi konkretnego modelu ani terminu wprowadzenia biopaliw do regularnej eksploatacji. Pokazuje jednak, że Ferrari analizuje rozwiązania pozwalające utrzymać silniki spalinowe także w warunkach coraz bardziej restrykcyjnej polityki emisyjnej.
Dwa nowe modele Ferrari jeszcze w 2026 roku
Ferrari szykuje kolejne premiery produktowe. Benedetto Vigna zapowiedział, że do końca 2026 roku zostaną pokazane jeszcze dwa modele, ale nie ujawnił ich nazw ani szczegółów technicznych. W ostatnich miesiącach gama została rozszerzona o Luce oraz 12Cilindri Manuale. Ta druga odmiana jest serią specjalną i według przedstawicieli włoskie firmy cała przewidziana produkcja została już przydzielona klientom.
Ferrari informuje również, że pełną pulę produkcyjną wyczerpały już inne samochody. Dotyczy to między innymi rodziny 296 Speciale, co Włosi przedstawiają jako potwierdzenie utrzymującego się wysokiego popytu.
Mniej dostaw, ale wyższe przychody i zyski
W drugim kwartale Ferrari dostarczyło klientom 3366 samochodów, o 3,7% mniej niż rok wcześniej. Wynik był zróżnicowany regionalnie. W Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce dostawy wzrosły o 13%, podczas gdy w obu Amerykach spadły o 21%, a w Chinach o 32,5%.
Vigna zwrócił uwagę na poprawę sytuacji na Bliskim Wschodzie w drugiej części kwartału. Ferrari zdołało częściowo odrobić dostawy utracone wcześniej wskutek działań zbrojnych w Iranie i – jak określił to prezes – wróciło do normalnego tempa działalności.
Spadek liczby dostarczonych samochodów nie jest jednak traktowany przez firmę jako szczególnie niepokojący. Ferrari celowo ogranicza dostępność swoich modeli, aby utrzymać ich niedobór na rynku oraz ekskluzywny charakter marki.
Wpływ miała również wymiana generacyjna samochodów. Część modeli dopiero zwiększa tempo produkcji, natomiast inne zbliżają się do zakończenia cyklu życia. Ferrari zapewnia przy tym, że nie mierzy się z problemami w łańcuchach dostaw, które mogłyby istotnie ograniczać produkcję.
12Cilindri i Purosangue rosną, SF90 XX schodzi ze sceny
W drugim kwartale zwiększyły się dostawy modeli 12Cilindri, 12Cilindri Spider i Purosangue oraz samochodów należących do rodziny 296 Speciale. Przyspieszała również produkcja modeli Amalfi i 849 Testarossa.
Mniej egzemplarzy dostarczono natomiast w przypadku Ferrari 296 GTS, Roma Spider oraz rodziny SF90 XX. Producent tłumaczy ten wynik stopniowym kończeniem ich produkcji. Wzrost liczby dostaw limitowanego Ferrari F80 przebiegał zgodnie z wcześniejszym planem.
Mimo mniejszego wolumenu sprzedaży Ferrari poprawiło wyniki finansowe. Pomogła korzystniejsza struktura sprzedawanych modeli oraz rosnący udział kosztownych opcji personalizacyjnych, które zrekompensowały również niekorzystne zmiany kursów dolara amerykańskiego i jena.
Ferrari zarobiło 463 mln euro w kwartale
Przychody Ferrari w drugim kwartale wzrosły o 11%, osiągając 1,94 mld euro (ok. 8,37 mld zł). Zysk operacyjny przed odsetkami, podatkami i amortyzacją zwiększył się o 12%, do 755 mln euro (ok. 3,26 mld zł). Zysk operacyjny wzrósł o 16%, do 605 mln euro (ok. 2,61 mld zł). Marża operacyjna wyniosła 31,2%, wobec 30,9% w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Zysk netto zwiększył się o 9%, osiągając 463 mln euro (ok. 2 mld zł). Przepływy pieniężne z działalności przemysłowej wzrosły natomiast o 39%, do 276 mln euro (ok. 1,19 mld zł). Na koniec kwartału Ferrari wykazywało zadłużenie netto w wysokości 131 mln euro (ok. 565 mln zł).

fot. Ferrari
Jeszcze 31 marca firma miała 388 mln euro (ok. 1,67 mld zł) płynności netto. Zmiana wynikała między innymi z wypłaty 599 mln euro (ok. 2,58 mld zł) dywidendy oraz przeznaczenia 209 mln euro (ok. 901 mln zł) na skup własnych akcji.
Wyniki półroczne również poszły w górę
W całym pierwszym półroczu Ferrari dostarczyło 6802 samochody, czyli o 4% mniej niż w tym samym okresie 2025 roku. Mimo tego przychody wzrosły o 6%, do 3,79 mld euro (ok. 16,35 mld zł). Zysk operacyjny zwiększył się o 5%, osiągając 1,15 mld euro (ok. 4,96 mld zł). Również o 5% wzrósł zysk netto, który wyniósł 876 mln euro (ok. 3,78 mld zł). Przepływy pieniężne zwiększyły się o 14%, do 929 mln euro (ok. 4,01 mld zł).
Ferrari podkreśla, że udział personalizacji okazał się większy, niż początkowo zakładano. Jednocześnie negatywny wpływ kursów walut był słabszy od wcześniejszych przewidywań.
Ferrari podnosi prognozy na cały rok
Po wynikach drugiego kwartału producent z Maranello podniósł prognozy na 2026 rok. Firma zastrzega jednak, że realizacji planów mogłoby zagrozić dalsze pogorszenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Prognoza rocznych przychodów wzrosła z 7,5 do 7,6 mld euro, czyli z ok. 32,35 do 32,78 mld zł. Oczekiwany zysk operacyjny przed odsetkami, podatkami i amortyzacją podniesiono z 2,93 do 2,97 mld euro, a więc z ok. 12,64 do 12,81 mld zł.
Prognoza zysku operacyjnego zwiększyła się z 2,22 do 2,26 mld euro, czyli z ok. 9,57 do 9,75 mld zł. Ferrari oczekuje również przepływów pieniężnych na poziomie 1,55 mld euro (ok. 6,69 mld zł), zamiast wcześniej zakładanych 1,5 mld euro (ok. 6,47 mld zł).
Portfel zamówień Ferrari obejmuje cały 2027 rok
Ferrari deklaruje, że ma obecnie najbardziej rozbudowaną gamę w swojej historii. Według Vigni portfel zamówień pokrywa całą produkcję przewidzianą na 2027 rok, co daje firmie dużą przewidywalność na kolejne kilkanaście miesięcy.
Połączenie długiej kolejki zamówień, coraz większego znaczenia personalizacji oraz testów alternatywnych paliw pokazuje, że Ferrari nie zamierza opierać swojej przyszłości na jednym rodzaju napędu. Marka nadal inwestuje w samochody spalinowe, jednocześnie szukając sposobów na dostosowanie ich do nowych wymagań emisyjnych.






