Francuski zakład Stellantisa grozi strajkiem. Pracownicy skarżą się na upał

Pracownicy fabryki Stellantisa w Miluzie grożą strajkiem z powodu fali upałów i temperatur w halach sięgających miejscami 38–40°C. CGT (Generalna Konfederacja Pracy) chce codziennej wcześniejszej możliwości opuszczania stanowisk, ale skala protestu na razie nie wskazuje na poważny paraliż produkcji Peugeotów 308 i 408.
Fabryka z przyszłością, ale z bardzo gorącą teraźniejszością
Zakład w Miluzie ma odegrać ważną rolę w najbliższych planach Peugeota. Emmanuel Macron zapowiedział wcześniej duży plan inwestycyjny dla tego miejsca, związany z produkcją trzech z pięciu nowych modeli tej marki przewidzianych na lata 2026–2030.
Na razie pracownicy nie żyją jednak przyszłymi premierami. CGT twierdzi, że obecna fala upałów tworzy w halach warunki zagrażające zdrowiu, a plan przeciwdziałania wysokim temperaturom nie rozwiązuje problemu.
CGT chce wcześniejszych zejść z linii
Związek wezwał pracowników fabryki Stellantisa w Miluzie do codziennego przerywania pracy. Załoga poranna miałaby schodzić ze stanowisk od 11:30, a zespół popołudniowy od 18:20. Akcja ma potrwać do niedzieli 28 czerwca włącznie.

CGT zarzuca firmie, że plan ochrony przed upałami nie zabezpiecza zatrudnionych osób. Związek przywołuje też śmierć 19-letniego pracownika pod koniec maja, którą wiąże z przegrzaniem podczas pracy na dachu. Przedstawiciel CGT opisał warunki w zakładzie bardzo ostro:
Blachy dachów budynków pochodzą z lat 60. lub 70. XX wieku i są prawdziwymi sitami termicznymi, pod którymi ludzie się duszą.
Wśród postulatów są przerwy, woda i wolniejsza linia
Według związkowców temperatura w części warsztatów zbliża się do 38–40°C. CGT domaga się trzech przerw termicznych dziennie, stałej dystrybucji chłodnej wody, zakończenia obowiązkowych nadgodzin oraz obniżenia prędkości linii produkcyjnej.
Te postulaty bezpośrednio dotykają rytmu pracy fabryki. W Miluzie powstają obecnie Peugeoty 308 i 408, a produkcja DS 7 została niedawno zakończona. Jego następca, czyli N°7, pochodzi już z zakładu w Melfi we Włoszech.
Ryzyko opóźnień istnieje, ale na razie wygląda ograniczenie
W teorii spowolnienie pracy w Miluzie mogłoby przełożyć się na dłuższe terminy odbioru Peugeotów 308 i 408. W praktyce skala protestu na razie wydaje się niewielka. Pozostałe związki zawodowe w zakładzie nie przyłączyły się do wezwania CGT.
Stellantis, cytowany przez France Info, podał, że we wtorek rano pracę przerwał tylko jeden pracownik spośród 1700 osób wykonujących swoją pracę w tym okresie. To raczej sygnał ostrzegawczy niż hamulec bezpieczeństwa pociągnięty na całej linii produkcyjnej.
Poissy ma inny problem niż upały
Sytuacja w Miluzie nie jest jedynym napięciem wokół francuskich zakładów Stellantisa. CGT z Poissy skupia się obecnie na obawie przed zamknięciem fabryki po zapowiedzi zakończenia produkcji samochodów do 2028 roku. Dotyczy to momentu zejścia z rynku obecnych Opla Mokki i DS 3.
O autorze
Redakcja MotoGuru.pl
Najnowsze

Od wojskowego prototypu z lat 80. do Lamborghini Urusa SE

Koniec biegania do urzędu po złomowaniu auta. Zmiana od 30 czerwca

Porsche porządkuje koszty i organizację w planie Strategy 2035

Zasada prawej ręki nie zawsze rozwiązuje sprawę. Sprawdź wyjątki



