Drogowcy szykują się na zimę. 2200 pługosolarek i setki tysięcy ton soli

Jan Pacula

Jan Pacuła

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przedstawiła plan zimowego utrzymania dróg na sezon 2026/2027. Do walki ze śniegiem i oblodzeniem przygotowano niemal 2200 pługosolarek, blisko 240 pługów oraz 288 magazynów soli. Drogowcy przypominają jednak, że nawet na najważniejszych trasach śnieg może zalegać przez kilka godzin po ustaniu opadów.

Tysiące ludzi i maszyn

GDDKiA odpowiada za utrzymanie ponad 18 tys. km dróg krajowych. Po uwzględnieniu dodatkowych jezdni, w tym dróg serwisowych, długość zarządzanej sieci zbliża się do 21 tys. km. Zimą jej przejezdność ma zapewniać kilka tysięcy pracowników oraz rozbudowana flota specjalistycznego sprzętu.

Odśnieżanie i zwalczanie śliskości prowadzone są przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Zadania te realizują firmy wyłonione w przetargach, które podpisały umowy na utrzymanie poszczególnych odcinków dróg.

Nie oznacza to jednak, że cały sprzęt musi być w pełnej gotowości już 1 listopada. Harmonogram dostosowano do warunków klimatycznych w poszczególnych regionach. Pełna gotowość będzie osiągana stopniowo, od początku listopada do połowy grudnia, choć co najmniej pierwszy stopień gotowości obowiązuje w całym kraju już od początku listopada.

357 tysięcy ton soli

Na nadchodzący sezon GDDKiA przewiduje zużycie około 357 tys. ton soli drogowej, 1,4 tys. ton chlorku wapnia oraz 22,1 tys. ton materiałów uszorstniających. Są to wartości planowane, a rzeczywiste zapotrzebowanie będzie zależało przede wszystkim od pogody.

Poprzednia zima okazała się wyjątkowo wymagająca. W sezonie 2025/2026 drogowcy wykorzystali 468 935 ton soli, czyli o blisko 112 tys. ton więcej, niż przewidują na nadchodzące miesiące. To różnica wynosząca niemal 24% w stosunku do ubiegłorocznego zużycia.

W ostatniej dekadzie większe ilości soli wykorzystano tylko zimą 2020/2021, kiedy zużycie osiągnęło 496 643 ton. Dla porównania, w sezonie 2019/2020 wystarczyło zaledwie 153 506 ton, a w sezonie 2024/2025 zużyto 259 580 ton. Rozbieżności pokazują, jak bardzo skala zimowych prac zależy od przebiegu pogody.

Śnieg może zalegać godzinami

Jedną z najważniejszych informacji dla kierowców są standardy zimowego utrzymania dróg. Określają one nie tylko sposób odśnieżania, ale również dopuszczalny czas występowania śniegu i błota pośniegowego po zakończeniu opadów.

GDDKiA podzieliła podstawową sieć dróg krajowych na trzy standardy:

  • Standard I – około 5,8 tys. km. Obejmuje najważniejsze drogi krajowe i międzynarodowe. Jezdnia wraz z utwardzonymi poboczami musi być odśnieżona, bez warstwy zajeżdżonego śniegu. Śnieg luźny może zalegać do 4 godzin po ustaniu opadów, a błoto pośniegowe do 6 godzin.
  • Standard II – około 11 tys. km. Dotyczy dróg o dużym znaczeniu komunikacyjnym. Śnieg luźny może pozostawać do 4 godzin, natomiast błoto pośniegowe oraz warstwa zajeżdżonego śniegu o grubości nieutrudniającej ruchu – do 6 godzin.
  • Standard III – około 1,2 tys. km. Obejmuje drogi o mniejszym znaczeniu komunikacyjnym. Śnieg luźny, zaspy oraz warstwa zajeżdżonego śniegu utrudniająca ruch samochodów osobowych mogą występować do 6 godzin po zakończeniu opadów. Likwidacja śliskości koncentruje się na określonych miejscach, między innymi skrzyżowaniach, stromych odcinkach i przystankach.

Dodatkowe jezdnie, na przykład drogi serwisowe, mogą być utrzymywane według standardów od I do V. O wyborze decyduje właściwy oddział GDDKiA, uwzględniając funkcję drogi i lokalne warunki.

Co istotne, podane czasy liczone są od ustania opadów, a nie od ich rozpoczęcia. Podczas długotrwałych zamieci i wyjątkowo trudnych warunków atmosferycznych mogą wystąpić odstępstwa od przyjętych standardów.

Dlaczego lewy pas jest biały?

GDDKiA wyjaśnia również zjawisko, które zimą może zaskakiwać kierowców autostrad i dróg ekspresowych. Zdarza się, że prawy pas jest niemal całkowicie czarny, podczas gdy lewy nadal pokrywa śnieg lub błoto pośniegowe. Nie musi to oznaczać, że jeden z pasów został pominięty podczas odśnieżania.

Przyczyną jest między innymi natężenie ruchu. Po prawym pasie zazwyczaj przejeżdża więcej pojazdów, których koła mieszają rozsypaną sól ze śniegiem. Przyspiesza to powstawanie roztworu solnego i ułatwia usuwanie oblodzenia.

Drogowcy stosują także działania zapobiegawcze, wyjeżdżając na trasy jeszcze przed rozpoczęciem opadów. Wcześniejsze posypanie jezdni solą ma ograniczyć przywieranie śniegu i powstawanie śliskiej warstwy.

Volvo - zima

fot. Volvo

Nie oznacza to jednak, że kierowcy powinni specjalnie zajmować lewy pas. Korzystanie z niego nadal musi odbywać się zgodnie z przepisami i rzeczywistą sytuacją na drodze. Samo działanie soli nie zastępuje mechanicznego odśnieżania ani nie gwarantuje natychmiastowego uzyskania czarnej nawierzchni.

Odśnieżanie ciężarówek na MOP-ach

Przygotowanie pojazdu do zimowej podróży pozostaje obowiązkiem kierowcy. Dotyczy to nie tylko szyb i świateł, ale również dachu, z którego podczas jazdy mogą odrywać się płaty śniegu lub lodu. Szczególne zagrożenie stanowią bryły spadające z naczep samochodów ciężarowych.

GDDKiA informuje, że na 38 Miejscach Obsługi Podróżnych dostępne są urządzenia ułatwiające odśnieżanie pojazdów ciężarowych i dostawczych. Rampy znajdują się przy autostradach A1, A2 i A4 oraz drogach ekspresowych S3, S5, S6, S7, S8, S19 i S61.

Przykładowo kierowcy mogą skorzystać z takich miejsc na MOP-ach Woźniki Wschód i Zachód przy A1, Ostrów Kania Północ i Południe przy A2, Prószków przy A4, Widoma Wschód i Zachód przy S7 czy Chomentowo Wschód i Zachód przy S61. Na MOP Woźniki Zachód dostępna jest również dmuchawa, natomiast na MOP Budzisko Zachód przy S61 przygotowano dwie rampy.

Nie każdą drogę odśnieża GDDKiA

Warto pamiętać, że odpowiedzialność za zimowe utrzymanie dróg zależy od ich zarządcy. GDDKiA nie zajmuje się wszystkimi odcinkami oznaczonymi jako drogi krajowe.

W 66 miastach na prawach powiatu za drogi publiczne, w tym krajowe, odpowiada prezydent miasta. Wyjątkiem są autostrady i drogi ekspresowe. Odrębnie zarządzane są również koncesyjne odcinki płatnych autostrad A1, A2 i A4.

Dlatego warunki utrzymania drogi krajowej mogą się zmienić po przekroczeniu granicy miasta, nawet jeśli kierowca nadal porusza się trasą o tym samym numerze.

Pług nie jedzie szybko

Pojazdy odśnieżające poruszają się zazwyczaj z prędkością około 40–50 km/h, dostosowaną do warunków atmosferycznych i stanu nawierzchni. Prace mogą być prowadzone pojedynczym pługiem lub zespołem pojazdów odśnieżających kilka pasów jednocześnie.

GDDKiA apeluje, aby nie utrudniać pracy takim pojazdom. Zajeżdżanie im drogi, wymuszanie niebezpiecznych manewrów czy próby spychania z toru jazdy stanowią zagrożenie zarówno dla operatorów sprzętu, jak i pozostałych uczestników ruchu.

Żółte światła ostrzegawcze nie nadają pługosolarce uprawnień pojazdu uprzywilejowanego, ale informują o wykonywaniu prac wymagających szczególnej ostrożności. Zachowanie odpowiedniego odstępu i umożliwienie sprawnego odśnieżania leży w interesie wszystkich kierowców.

Aktualne informacje o sytuacji na drogach krajowych można sprawdzać w serwisie drogi.gddkia.gov.pl oraz pod całodobowym numerem Informacji Drogowej GDDKiA 19 111. Przed dłuższą zimową podróżą warto skorzystać z tych źródeł, ponieważ nawet duża liczba pługów i zapasy soli nie wyeliminują wszystkich utrudnień podczas intensywnych opadów.

O autorze

Jan Pacula

Jan Pacuła

Redaktor działu Retro
Były kierowca rajdowy, który dziś wiedzę z odcinków specjalnych przekłada na testy aut drogowych. Uwielbiam precyzję prowadzenia i tylnonapędową charakterystykę, ale moją drugą wielką miłością są klasyki, młodsze „graty” i motorsportowa historia. Regularnie odwiedzam międzynarodowe zloty oraz konkursy elegancji – z klimatycznym jeziorem Como na czele (Concorso d’Eleganza Villa d’Este). W moim prywatnym garażu marzeń pierwsze miejsce od lat zajmuje kultowy Ford Escort RS Cosworth.

© 2026 MotoGuru.pl