Genesis Magma GT coraz bliżej produkcji. Koreańczycy pokazali kabinę

Genesis przywiózł do Le Mans odświeżony koncept Magma GT oraz jego wyścigową odmianę GT3. Drogowy supersamochód po raz pierwszy pokazano z gotowym wnętrzem, a wersja torowa sugeruje, że marka chce mocniej połączyć auta seryjne ze sportem motorowym.
Najważniejsza zmiana jest w środku
Genesis Magma GT Concept nie jest już tylko efektowną bryłą z wystawowego podestu. Koreańska marka pokazała kabinę dwuosobowego auta, a jej najciekawszym elementem jest analogowy zestaw wskaźników inspirowany przyrządami do pomiaru czasu w wyścigach.
Na konsoli środkowej znalazły się trzy okrągłe wskaźniki, mały ekran oraz fizyczne sterowanie klimatyzacją. Przed aluminiowym wybierakiem automatycznej skrzyni biegów umieszczono kilka przełączników, więc Genesis nie uciekł całkowicie w świat dotykowych paneli. I bardzo dobrze, bo supersamochód bez fizycznych kontrolek ma w sobie coś z noża szefa kuchni z gumowym ostrzem.
Na kierownicy widać okrągłe elementy sterowania i duże łopatki zmiany biegów. Kabinę uzupełniają pomarańczowe podświetlenie, pikowana skóra oraz tapicerka z Alcantary.

Magma GT zmieniła kolor
Pierwsza wersja Genesis Magma GT Concept zadebiutowała w listopadzie 2025 roku jako zapowiedź pierwszego auta sportowego marki. W Le Mans samochód wrócił w bardziej dopracowanej formie, z metalicznym zielonym lakierem i miedzianymi felgami aluminiowymi.
Zmiany nadwozia są subtelne, ale nieprzypadkowe. Genesis przeprojektował boczne szyby, lekko zmienił lusterka i klamki, poprawił boczne płetwy oraz zastosował nowe tylne światła LED o bardziej płaskiej grafice.
Najważniejszy sygnał nie tkwi jednak w samym lakierze. Pokazanie gotowego wnętrza i równoległej wersji wyścigowej wskazuje, że Magma GT zbliża się do produkcji, choć marka nie podała jeszcze terminu debiutu seryjnego modelu.
Wersja GT3 pokazuje drugi kierunek rozwoju
Obok drogowego konceptu Genesis zaprezentował model Magma GT3 Concept. To samochód przygotowany z myślą o przepisach GT3, a nie tylko stylistyczna dekoracja do padoku. Torowa odmiana ma przeprojektowany pakiet aerodynamiczny z mocniejszym splitterem, canardami, wentylowanymi błotnikami, większym dyfuzorem i potężnym tylnym skrzydłem. Do tego dochodzą lusterka wyścigowe, szyby z tworzywa Lexan oraz inne felgi z oponami typu slick.
Genesis zmienił także ustawienia podwozia. GT3 ma obniżone zawieszenie i szerszy rozstaw kół, co od razu odróżnia ją od bardziej eleganckiej wersji drogowej. Ale na razie to tylko wersja koncepcyjna i nie jest powiedziane, że trafi na tory, aby rywalizować w serii GT3.

Le Mans nie jest przypadkowym tłem
Premiera w Circuit de la Sarthe wpisuje się w szerszy program sportowy marki. W ten sam weekend Genesis GMR-001 Hypercar startuje w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, więc Magma GT i Magma GT3 tworzą pomost między wizerunkiem luksusowego producenta a ambicjami wyścigowymi.
Genesis nie ujawnił danych napędu obu konceptów. Najbardziej prawdopodobnym tropem pozostaje nowa wersja silnika V8 3.2 z hybrydowego prototypu GMR-001 Hypercar. Wyścigowy projekt GT3 znajduje się dalej od produkcyjnej rzeczywistości.
Genesis chce sportu, ale bez porzucania luksusu
Luc Donckerwolke, Chief Creative Officer Genesis, opisał oba auta jako dwa końce tej samej filozofii:
Koncepcja Magma GT ucieleśnia naszą wizję luksusu i atletyzmu na drodze, natomiast Magma GT3 Concept przenosi tę filozofię do środowiska wyścigowego, gdzie każdy element wynika z osiągów, efektywności i celu. Razem pokazują, jak Genesis bada pełne spektrum wysokich osiągów – od dopracowanego grand tourera po bezkompromisowy motorsport.
Dla Genesisa to ważny moment, bo marka nie pokazuje już wyłącznie efektownego konceptu. Magma GT zaczyna wyglądać jak realny projekt drogowego supersamochodu, a GT3 pokazuje, że Koreańczycy myślą o nim także przez pryzmat rywalizacji na torze.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Verstappen bliżej Mercedesa, niż sądził. Nieudany ostatni sektor

Russell odnalazł rytm w Barcelonie. Pole position przyszło po trudnym okresie

Leclerc zawalił kwalifikacje Ferrari. „Wstyd” po kraksie w Q3

Toyota ze świetnym startem w 24h Le Mans. Z P15 na P1 w godzinę












