⏱️ 3 min.

24h Le Mans 2026: start już dziś. Oto pełny harmonogram i najważniejsi rywale Ferrari

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

13-06-2026 13:06

24h Le Mans 2026 wchodzi w najważniejszą fazę. Wyścig wystartuje w sobotę 13 czerwca o 16:00 czasu polskiego, a na Circuit de la Sarthe pojawią się 62 samochody, w tym 18 prototypów klasy Hypercar.

Kiedy startuje 24h Le Mans 2026?

Najważniejsza informacja dla kibiców w Polsce jest prosta: start wyścigu zaplanowano na sobotę o 16:00. Meta przypadnie na niedzielę mniej więcej o tej samej godzinie, więc klasyczne Le Mans znów oznacza pełną dobę jazdy, strategii i nerwów w garażach.

Przed samym wyścigiem odbędzie się jeszcze rozgrzewka. Sesja warm-up rozpocznie się w sobotę o 12:00, czyli cztery godziny przed startem rywalizacji. O 15:45 ma planowo wystartować transmisja z samochodu Ferrari 499P #83, w którym zasiada m.in. Robert Kubica:

Najważniejsze godziny 24h Le Mans 2026

Tegoroczna edycja jest 94. odsłoną francuskiego klasyka i trzecią rundą sezonu World Endurance Championship. Program torowy rozpoczął się w środę, ale kluczowe punkty weekendu skupiają się wokół soboty i niedzieli.

  • Środa, 10 czerwca, 14:00 – pierwszy trening
  • Środa, 10 czerwca, 18:45 – kwalifikacje LMP2 i LMGT3
  • Środa, 10 czerwca, 19:30 – kwalifikacje Hypercar
  • Środa, 10 czerwca, 22:00 – drugi trening
  • Czwartek, 11 czerwca, 14:45 – trzeci trening
  • Czwartek, 11 czerwca, 20:00 – Hyperpole 1 dla LMP2 i LMGT3
  • Czwartek, 11 czerwca, 20:35 – Hyperpole 2 dla LMP2 i LMGT3
  • Czwartek, 11 czerwca, 21:05 – Hyperpole 1 dla Hypercar
  • Czwartek, 11 czerwca, 21:40 – Hyperpole 2 dla Hypercar
  • Czwartek, 11 czerwca, 23:00 – czwarty trening
  • Sobota, 13 czerwca, 12:00 – rozgrzewka
  • Sobota, 13 czerwca, 16:00 – start 24h Le Mans
  • Niedziela, 14 czerwca, 16:00 – zakończenie wyścigu

Piątek nie przyniósł jazdy po torze w głównym programie sportowym. Ten dzień organizatorzy przeznaczyli na konferencję ACO oraz paradę kierowców, czyli część tradycji, z której ta runda słynie.

Ferrari broni serii, Toyota odpowiada nowym prototypem

W klasie Hypercar o zwycięstwo walczy ośmiu producentów. Ferrari przystępuje do rywalizacji jako marka po trzech kolejnych triumfach, więc naturalnie pozostaje jednym z głównych punktów odniesienia dla reszty stawki.

Toyota przyjechała do Le Mans po głębokiej przebudowie swojego prototypu LMH. Samochód nosi teraz nazwę TR010 Hybrid, a japoński producent ma być wyraźnie poważniejszym zagrożeniem niż wcześniej.

Cadillac, Alpine i BMW też mają argumenty

Cadillac wystawi trzy samochody, w tym dodatkowe zgłoszenie Wayne Taylor Racing. To ważne, bo w Le Mans sama szybkość rzadko wystarcza, a większa liczba aut daje więcej opcji strategicznych i większą szansę na przetrwanie chaosu.

Alpine i BMW także należą do grona ekip, które mogą włączyć się do walki na czele. Obie marki korzystają z konstrukcji LMDh, czyli innej ścieżki technicznej niż prototypy LMH Ferrari i Toyoty.

Dlaczego tegoroczne Le Mans zapowiada się tak ciekawie?

Stawka 62 samochodów oznacza ogromny ruch na torze, szczególnie przy różnicach tempa między klasami. Dla Hypercarów kluczowe będzie nie tylko tempo kwalifikacyjne, lecz także zarządzanie ruchem, nocą, neutralizacjami i zużyciem samochodu.

Le Mans od lat nagradza zespoły kompletne, a nie tylko te z najszybszym pojedynczym okrążeniem. W tym sensie przewaga Ferrari z poprzednich edycji jest ważna, ale nie zamyka tematu, bo 24 godziny potrafią bez litości skorygować każdy plan.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl