Verstappen bliżej Mercedesa, niż sądził. Nieudany ostatni sektor

Red Bull zajął cały trzeci rząd przed Grand Prix Barcelony, choć po piątku strata do Mercedesa wyglądała znacznie gorzej. Max Verstappen był zaskoczony, że kwalifikacyjny dystans do pole position skurczył się do trzech i pół dziesiątych sekundy, ale finałowe zakręty odebrały mu szansę na trzecie miejsce.
Problem zaczął się tam, gdzie opony przestały współpracować
Verstappen miał konkurencyjne tempo po dwóch sektorach ostatniego okrążenia, ale od zakrętu 10 stracił przyczepność. Wysoka temperatura toru utrudniała pracę miękkich opon wielu kierowcom, a końcówka okrążenia w Barcelonie nie wybacza takiego przegrzania.
Holender ocenił kwalifikacje jako przyzwoite, lecz nie ukrywał, że w decydującej próbie nie złożył okrążenia w całości. Verstappen uznał, że właśnie brak przyczepności w ostatnim sektorze kosztował go trzecie miejsce na starcie. Verstappen tak opisał końcówkę swojego okrążenia:
Myślę, że to były dla nas przyzwoite kwalifikacje. Szkoda tylko, że na ostatnim okrążeniu nie udało się poskładać ostatniego sektora. Od zakrętu 10 po prostu nie miałem już przyczepności i to kosztowało nas dziś trzecie miejsce.
Czerwona flaga pomogła jednym, a Red Bullowi wybiła rytm
Czerwona flaga po błędzie Charlesa Leclerca stworzyła nietypową sytuację w Q3. Verstappen i Oscar Piastri zdążyli już ustanowić czas, a większość rywali musiała wrócić na tor na używanych miękkich oponach.
Ten układ wyglądał korzystnie, ale Verstappen widział też drugą stronę. Przerwa przerwała mu sekwencję dwóch szybkich przejazdów, która zwykle pomaga złapać tempo i powtórzyć rytm pracy samochodu.
W praktyce Red Bull nie przegrał kwalifikacji jednym błędem strategicznym. Stracił szansę na lepszy wynik przez kombinację przegrzewających się opon, przerwanego rytmu i słabszego finału okrążenia.
Trzy i pół dziesiątej sekundy to postęp, ale nie powód do świętowania
Najciekawszy dla Red Bulla jest sam rozmiar straty. Verstappen zakończył kwalifikacje trzy i pół dziesiątej sekundy od pole position, czyli znacznie bliżej niż sugerował piątek.
Holender nie potrafił jednak jednoznacznie wyjaśnić, skąd wziął się taki skok formy. Red Bull zmienił kilka ustawień, ale nie przeprowadził radykalnej przebudowy samochodu.
To ważne, bo Barcelona miała być dla ekipy z Milton Keynes realnym sprawdzianem po poprawkach z Miami. Tor jest przekrojowy i zawiera szybkie zakręty, więc lepiej niż wiele innych obiektów pokazuje ogólną jakość pakietu.
Barcelona dała Red Bullowi odpowiedź, ale niekoniecznie wygodną
Verstappen uznał, że kwalifikacje pokazały prawdziwy obraz sytuacji Red Bulla. Samochód jest bliżej czołówki niż w treningach, ale nadal nie ma jednej oczywistej słabości, którą dałoby się szybko odhaczyć w fabryce.
Według Verstappena strata nie powstaje tylko w jednym zakręcie ani wyłącznie w szybkich partiach toru. Red Bull traci przez drobne elementy rozrzucone po okrążeniu, a to zwykle najtrudniejszy typ problemu do zdiagnozowania. Nie ma jednego magicznego pokrętła, choć byłoby miło, gdyby takie istniało. Verstappen podsumował sytuację Red Bulla bez euforii:
Mamy dziś prawdziwy obraz. Widzimy, że nadal trochę nam brakuje, więc musimy dalej pracować. To nie jest jeden konkretny zakręt i nie jest tak, że tracimy tylko w szybkich zakrętach. To drobne rzeczy, przez które dziś przegrywamy.
Hadjar też widział szansę na trzecią pozycję
Isack Hadjar również był zaskoczony niewielką stratą Red Bulla do pole position, zwłaszcza że jego odczucia z RB22 nie były idealne. Kierowca podkreślił, że trudny tor i wysoka temperatura wyolbrzymiały wszystkie problemy auta. Hadjar uważał, że Red Bull zrobił postęp przez weekend, ale nie był przekonany, aby pakiet dawał szansę na walkę o pole position. Jednocześnie mała różnica do trzeciego miejsca sprawiła, że wynik bolał go bardziej.
Największy błąd Hadjara przyszedł w pierwszym zakręcie. Zbyt agresywne wejście zepsuło linię przejazdu, a przez to także zakręty 2 i 3 oraz cały pierwszy sektor. Hadjar tak ocenił swoją szansę na wyższe miejsce:
Patrzę na różnice do trzeciego miejsca i to jest dość przygnębiające. Mogłem tam być, ale gdybanie nic nie daje. Pierwszy zakręt jest najważniejszy, zaatakowałem za mocno i skompromitowałem zakręty 2 i 3.
Red Bull jest bliżej, ale Grand Prix Barcelony nie rozstrzyga problemu
Trzeci rząd dla obu samochodów Red Bulla jest wynikiem solidnym, ale nie takim, który zamyka dyskusję o tempie zespołu. Verstappen i Hadjar zgodnie wskazują, że trzecia pozycja była w zasięgu, a równocześnie samochód nadal nie daje komfortu walki z przodu.
Barcelona przyniosła więc Red Bullowi mieszany komunikat. Strata do Mercedesa mocno się zmniejszyła, lecz samochód wciąż wymaga pracy, a przegrzanie opon i drobne deficyty na całym okrążeniu mogą wrócić w wyścigu.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Genesis Magma GT coraz bliżej produkcji. Koreańczycy pokazali kabinę

Russell odnalazł rytm w Barcelonie. Pole position przyszło po trudnym okresie

Leclerc zawalił kwalifikacje Ferrari. „Wstyd” po kraksie w Q3

Toyota ze świetnym startem w 24h Le Mans. Z P15 na P1 w godzinę



