Użytkownicy hulajnóg elektrycznych są dziś najczęściej wskazywaną grupą uczestników ruchu, która wywołuje u Polaków poczucie zagrożenia. W badaniu Rankomat.pl wskazało ich 30% respondentów. Jednocześnie policyjne statystyki pokazują wyraźny wzrost liczby wypadków z udziałem tych pojazdów.
Hulajnogi budzą większe obawy niż samochody
W badaniu przeprowadzonym na zlecenie Rankomat.pl 30% respondentów wskazało użytkowników hulajnóg elektrycznych jako uczestników ruchu, którzy w ciągu ostatniego roku wywołali u nich poczucie zagrożenia. Taki sam odsetek badanych stwierdził, że nie czuł się zagrożony przez żadną grupę użytkowników dróg.
Kierowców samochodów osobowych wskazało 19% ankietowanych, a rowerzystów i użytkowników innych urządzeń transportu osobistego po 14%.
Jeszcze mniej wskazań otrzymali motocykliści, kierujący skuterami i quadami – 12%. Dostawców korzystających z rowerów elektrycznych, taksówkarzy oraz kierowców samochodów dostawczych wskazało po 9% badanych, a kierowców komunikacji miejskiej – 5%.
Liczba wypadków z winy użytkowników hulajnóg wzrosła o 87%
Samo poczucie zagrożenia nie oznacza, że dana grupa powoduje najwięcej wypadków. Pod względem bezwzględnej liczby zdecydowanie dominują samochody osobowe. Ich kierowcy spowodowali 14 259 wypadków w 2024 r. i 13 792 w 2025 r.
W przypadku hulajnóg kierunek zmian jest jednak odwrotny. W 2024 r. ich użytkownicy spowodowali 372 wypadki, w których zginęły 3 osoby, a 400 zostało rannych. W 2025 r. liczba takich zdarzeń wzrosła do 696, czyli o 87%. Zginęło w nich 8 osób, a 757 zostało rannych.
Wszystkie wypadki z udziałem hulajnóg, niezależnie od tego, kto był sprawcą, obejmują jeszcze większą liczbę zdarzeń. W 2025 r. Policja odnotowała 1158 wypadków, 11 ofiar śmiertelnych i 1055 rannych.

fot. KPP w Piasecznie
W okresie od stycznia do lipca 2026 r. było już 828 wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg, wobec 702 w analogicznym okresie 2025 r. Liczba zabitych wzrosła z 5 do 11, a rannych z 638 do 745.
Najbardziej przeszkadza szybka jazda po chodniku
W badaniu zapytano również o konkretne zachowania uczestników ruchu. Na pierwszym miejscu znalazła się szybka jazda hulajnogą, rowerem lub innym urządzeniem transportu osobistego po chodniku – wskazało ją 20% respondentów.
Nieprzewidywalne manewry rowerzystów oraz użytkowników hulajnóg uzyskały 18% wskazań. Agresywne zachowania kierujących, takie jak trąbienie, wymuszanie pierwszeństwa czy zbyt bliskie omijanie pieszych, przeszkadzają 15% badanych.
W przypadku samochodów:
- 10% wskazało nadmierną prędkość w mieście,
- 9% – parkowanie na chodnikach, przejściach, drogach rowerowych lub trawnikach,
- 7% – nieustępowanie pierwszeństwa pieszym przed przejściem.
Prędkość jest również problemem według policji
Odczucia respondentów częściowo pokrywają się ze statystykami dotyczącymi przyczyn wypadków. W 2025 r. najczęstszą przyczyną wypadków powodowanych przez użytkowników hulajnóg było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Policja odnotowała 344 takie przypadki.
Wśród kolejnych przyczyn znalazły się nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu oraz nieprawidłowe zachowanie wobec pieszych.
Kiedy hulajnogą można jechać po chodniku?
Zasadą jest korzystanie z drogi dla rowerów albo drogi dla pieszych i rowerów. Jeżeli takiej infrastruktury nie ma, użytkownik hulajnogi może poruszać się po jezdni, jeśli dopuszczalna prędkość nie przekracza 30 km/h.
Przy wyższym limicie może skorzystać z chodnika, ale musi ustępować pierwszeństwa pieszym i poruszać się z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego.
Użytkownik hulajnogi nie musi mieć OC
W przypadku szkody spowodowanej przez samochód poszkodowany może zazwyczaj dochodzić roszczeń z obowiązkowego OC pojazdu. Użytkownicy hulajnóg elektrycznych i rowerzyści nie mają natomiast obowiązku posiadania komunikacyjnego OC.
Jeżeli użytkownik hulajnogi spowoduje szkodę, odpowiada za nią finansowo. Poszkodowany powinien ustalić dane sprawcy i dokładnie udokumentować zdarzenie. Jeśli sprawca posiada OC w życiu prywatnym obejmujące daną sytuację, roszczenie może zostać zgłoszone do ubezpieczyciela. W przeciwnym razie można dochodzić odszkodowania bezpośrednio od sprawcy.
Dane pokazują więc dwa różne aspekty tego samego zjawiska. Samochody nadal odpowiadają za zdecydowanie większą liczbę wypadków, ale to użytkownicy hulajnóg są najczęściej wskazywani jako grupa wywołująca poczucie zagrożenia. Jednocześnie liczba wypadków z ich udziałem wyraźnie rośnie.






