Hyundai chce „nauczyć” zwykłe elektryki zmieniać biegi. N e-Shift trafi do większej liczby aut

Hyundai planuje rozszerzyć system N e-Shift poza sportowe Ioniqa 5N i 6N. Wirtualna skrzynia biegów ma trafić także do mocniejszych wersji zwykłych samochodów elektrycznych, bo kierowcy lubią wyraźniejsze informacje zwrotne.
Elektryk bez biegów, ale z biegami
N e-Shift zadebiutował w Hyundaiu Ioniq 5N, jako element budowania bardziej mechanicznego charakteru auta. System imituje działanie ośmiobiegowej skrzyni, choć w samochodzie elektrycznym nie jest ona potrzebna do klasycznej pracy napędu.
Rozwiązanie symuluje zmianę przełożeń, krótkie przerwy w przyspieszaniu, szarpnięcia i dźwięk odcięcia.
Hyundai widzi w tym coś więcej niż gadżet
Samochody elektryczne często oferują szybkie, płynne i bardzo skuteczne przyspieszanie. Problem w tym, że dla części kierowców ta płynność oznacza też mniejszą więź z autem. Hyundai zauważył, że właściciele Ioniqa 5N aktywnie korzystają z wirtualnych biegów.
Funkcja daje im lepsze poczucie prędkości i nie zmusza do ciągłego patrzenia na prędkościomierz.
Nie każdy elektryk dostanie N e-Shift
Raf van Nuffel, szef produktu Hyundaia w Europie, wskazuje ważne ograniczenie techniczne. System nie trafi do podstawowych, słabszych wersji elektryków. Aby imitacja była przekonująca, napęd musi mieć odpowiednią rezerwę momentu obrotowego.
Bez niej sztuczne szarpnięcia i redystrybucja siły napędowej byłyby raczej teatralnym kaszlem niż udawaną zmianą biegu.
Funkcja wyjdzie poza modele N
Hyundai nie chce jednak zamykać N e-Shift wyłącznie w najbardziej sportowej linii N. Producent planuje wprowadzić system także do średnich i wysokowydajnych odmian modeli z głównej gamy. To może być ciekawy kierunek dla marek, które próbują nadać elektrykom bardziej angażujący charakter.
W praktyce nie chodzi o powrót do klasycznej mechaniki, lecz o kontrolowaną symulację tego, co kierowcy znali z aut spalinowych.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Silnik 1.6 THP kusi osiągami, ale potrafi drenować portfel. Te wersje są najmniej ryzykowne

Taka będzie przyszła Dacia Spring. Technik z Renault Twingo i większe nadwozie

Nowa Toyota Land Cruiser już dostępna w Polsce. Wracają okrągłe reflektory

McLaren wraca do gry. Nowy prototyp MCL-HY po raz pierwszy wyjechał na tor




