Jetour debiutuje w Polsce z SUV-ami i 20 salonami. Nasz rynek poligonem dla Europy

Chińska marka Jetour oficjalnie zadebiutowała w Polsce, otwierając pierwszy przyczółek w Europie. Do końca roku powstanie 20 salonów sprzedaży, a gama startowa obejmie trzy SUV-y: terenowego T2, miejskiego Dashinga i rodzinnego X70 Plus. Polska stała się poligonem doświadczalnym dla ambitnej submarki koncernu Chery.
Jetour – młoda marka z dużymi ambicjami
Jetour powstał w 2018 roku jako submarka koncernu Chery Automobile, który istnieje od 1997 roku i należy do chińskiego państwa. To samo Chery jest współwłaścicielem Jaguara i Land Rovera, a także twórcą marek Omoda i Jaecoo. Debiut Jetoura w Polsce nie jest więc dziełem przypadku – koncern postanowił wykorzystać lokalne struktury, które zbudowano już przy okazji wejścia wspomnianych dwóch marek. Za dystrybucję Jetoura odpowiada prywatna grupa kapitałowa Asian Automotive Distribution Center (AADC), znana m.in. z importu KGM (dawniej SsangYong), BAIC, Forthing, Bestune czy luksusowego Hongqi. Według AADC Jetour ma szansę nie tylko na szybki rozwój, ale także na zajęcie pozycji lidera w segmencie hybrydowych SUV-ów terenowych.
20 punktów dealerskich do końca roku
Sprzedaż Jetoura w Polsce ruszyła we wrześniu 2025 roku. Początkowo samochody trafią do 15 salonów, jednak do końca roku liczba ta wzrośnie do 20, a do połowy 2026 roku – do 30. To szybkie tempo ekspansji ma pokazać, że marka traktuje polski rynek bardzo poważnie. W opinii Jacka Trojanowskiego, szefa Jetoura w Polsce, aż 60% sprzedaży ma generować kompaktowy Dashing. Auto celuje w segment MG HS czy Hyundaia Tucsona – bardzo konkurencyjny rynek, na którym klienci są wyczuleni na stosunek ceny do wyposażenia. Jak podkreślił Jacek Trojanowski, najmniejszy Dashing ma odpowiadałćza 60% sprzedaży Jetoura w Polsce.
Jetour T2 – chiński Defender?
Największe zainteresowanie wzbudza T2 – pełnokrwisty SUV terenowy, którego sylwetka przypomina skrzyżowanie Land Rovera Defendera i Toyoty Land Cruisera. Samochód mierzy 478 cm długości, 201 cm szerokości i 188 cm wysokości, a rozstaw osi wynosi 280 cm. 
T2 ma prześwit 22 cm, 18-calowe felgi aluminiowe i seryjny napęd 4×4, współpracujący z 7-biegową skrzynią. Pod maską pracuje turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 1.5 lub 2.0. Mocniejsza wersja oferuje 254 KM i 390 Nm, co w zupełności wystarcza do sprawnego poruszania się zarówno po asfalcie, jak i poza nim. We wnętrzu T2 znalazł się ogromny, 15,6-calowy ekran centralny oraz klasyczne pokrętło do sterowania napędem. Choć przestrzeń w kabinie jest spora, bagażnik o pojemności 475 l nie robi już takiego wrażenia.
Jetour Dashing – z przodu prawie jak Lamborghini
Drugi model, Dashing, to kompaktowy SUV mierzący 459 cm długości, 190 cm szerokości i 168 cm wysokości. Stylistyka przodu nawiązuje do Lamborghini Urusa, co można traktować jako próbę nadania modelowi bardziej prestiżowego charakteru lub… obrazę modelu z Sant’Agata Bolognese.
Pod maską Dashinga pracują silniki 1.5 (156 KM, 230 Nm) i 1.6 (197 KM, 290 Nm). Mocniejsza jednostka współpracuje z 7-stopniową skrzynią dwusprzęgłową i napędza przednie koła. Standardowo auto oferuje dwa duże ekrany i bogate wyposażenie: od wentylowanych foteli, przez dostęp bezkluczykowy, aż po kamery 540 stopni. Ciekawostką jest dodatkowy ekran w drzwiach kierowcy, który pokazuje nie tylko temperaturę, ale także poziom zanieczyszczeń powietrza.
Jetour X70 Plus – siedem miejsc na pokładzie
Trzeci model, X70 Plus, to 7-miejscowy SUV mierzący 472 cm długości, 190 cm szerokości i 172 cm wysokości. Auto wyróżnia się dużą osłoną chłodnicy i przestronnym wnętrzem, które ma rywalizować m.in. z JAC-em JS8 Pro.
Pod względem techniki X70 Plus powiela rozwiązania Dashinga – silniki 1.5 i 1.6 oraz skrzynia dwusprzęgłowa.W kabinie znalazły się dwa ekrany oraz klasyczny panel klimatyzacji, co ucieszy osoby zmęczone przesytem dotykowych paneli.
Ceny poznamy w listopadzie
Cennik wszystkich modeli Jetoura zostanie ogłoszony 5 listopada 2025 roku. Producent zapowiada konkurencyjną gwarancję, choć szczegółów na razie nie ujawniono. To standardowa zagrywka przy wejściu na nowy rynek – ceny i warunki serwisowe mają być mocnym wabikiem na klientów, którzy wciąż podchodzą z rezerwą do nowych chińskich marek.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Specyfikacja auta Maxa Verstappena pod lupą. Auto wzbudza kontrowersje

Ferrari HC25 wygląda jak przyszłość marki, ale ma „retro” napęd

Kimera K39 w duchu Lancii 037 i V8 od Koenigsegga. Ma ponad 1000 KM

McLaren i Intel. Gigant wraca do F1 po 20 latach przerwy





























