Karawan pędził 146 km/h z kierowcą na haju. Policja: „nie żartujemy ze śmierci”

Na autostradzie A89 we Francji doszło do jednej z najbardziej absurdalnych interwencji drogówki w ostatnich miesiącach. Policjanci z patrolu motocyklowego zatrzymali karawan pędzący aż 146 km/h. Jak się okazało, za kierownicą siedział kierowca pod wpływem narkotyków, a jego pasażer był kompletnie pijany. Pojazd nie przewoził żadnej trumny, ale funkcjonariusze nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli.
Funkcjonariusze z jednostki Noirétable mieli do czynienia z niecodziennym widokiem – rozpędzony karawan, przekraczający dozwoloną prędkość o kilkadziesiąt kilometrów, przyciągnął ich uwagę nie tylko ze względu na symbolikę pojazdu, ale i zachowanie kierowcy. Po zatrzymaniu i przeprowadzeniu testu narkotykowego okazało się, że prowadzący był pod wpływem substancji odurzających, natomiast pasażer ledwo trzymał się na nogach.
Bez trumny w pojeździe
Podczas kontroli wyszło na jaw, że pojazd wcale nie wykonywał żadnego oficjalnego przewozu zmarłego. Co więcej – w schowku i bagażu kierowcy znaleziono niewielkie ilości substancji zakazanych, co znacznie pogorszyło jego sytuację. Policjanci nie mieli wątpliwości – samochód został natychmiast odholowany, a kierowca trafił do aresztu. Jak relacjonowali funkcjonariusze, sytuacja była tak groteskowa, że niektórzy z nich nie mogli powstrzymać ironii. Jak skomentował jeden z żandarmów po zakończeniu interwencji:
Nie żartuje się ani ze śmierci, ani z policji.
Eksperci ds. bezpieczeństwa drogowego podkreślili, że to nie jest przypadek odosobniony. W 2015 roku we Francji doszło już do podobnego incydentu – wówczas karawan został zatrzymany przy prędkości 159 km/h. Takie sytuacje, choć sporadyczne, każą zadać pytanie o standardy w zawodach, które tradycyjnie uchodzą za wyjątkowo poważne i zdyscyplinowane. Jak zauważył przedstawiciel francuskiego instytutu bezpieczeństwa ruchu drogowego:
Każdy kierowca, niezależnie od rodzaju pojazdu, stanowi potencjalne zagrożenie, jeśli łączy nadmierną prędkość z odurzeniem. W przypadku pojazdów specjalnych mówimy o jeszcze większej odpowiedzialności.
Zakłopotanie po incydencie
Branża pogrzebowa we Francji nie ukrywa zakłopotania po tym incydencie. Przedstawiciele związków zawodowych firm pogrzebowych zapowiedzieli apel do władz o bardziej wyważone kontrole, ale też o obowiązkowe szkolenia z zakresu etyki i bezpieczeństwa drogowego dla kierowców takich pojazdów. Lokalne władze zapowiedziały, że przeprowadzą dokładne postępowanie wyjaśniające. Kierowcy grożą nie tylko surowe mandaty za przekroczenie prędkości, ale również zarzuty karne za posiadanie narkotyków i prowadzenie pod ich wpływem.
To może oznaczać wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoką grzywnę. Cała sprawa ponownie otwiera dyskusję o potrzebie wzmocnienia systemu kontroli kierowców – nie tylko ciężarówek czy autobusów, lecz także pojazdów uprzywilejowanych i specjalnych. W opinii wielu ekspertów problemem jest nie brak przepisów, lecz zbyt rzadkie ich egzekwowanie. Wnioski płynące z tej historii są oczywiste – nawet karawan nie daje immunitetu wobec prawa. A gdy w grę wchodzą prędkość, narkotyki i alkohol, ryzyko kończy się szybciej, niż trwa minuta ciszy.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Land Rover zmienia plany dotyczące baby Defendera. Chodzi o rodzaj napędu

Changan DEEPAL S05 PHEV wjeżdża do Polski. Oferuje do 100 km zasięgu na samym prądzie

Porsche jak Hyundai. Taycan otrzymuje ten sam gadżet, który Koreańczycy stosują od dawna

Mercedes-AMG ma problem za kulisami. Brakuje części do aut GT3



