SCT w Katowicach od czerwca. Strefa będzie symboliczna

Katowice przyjęły uchwałę o Strefie Czystego Transportu, która zacznie obowiązywać 29 czerwca 2026 roku. Nowe zasady obejmą ścisłe centrum, ale szerokie wyłączenia dla mieszkańców GZM sprawią, że dla wielu kierowców zmiana będzie bardziej formalna niż rewolucyjna.
Katowicka SCT obejmie tylko fragment centrum
Strefa Czystego Transportu w Katowicach nie obejmie całego Śródmieścia ani dużego obszaru miasta. Jej granice mają dotyczyć przede wszystkim Rynku oraz ulic bezpośrednio z nim powiązanych. W praktyce chodzi m.in. o fragmenty ulic 3 Maja i Warszawskiej oraz ulice Stawową, Dyrekcyjną, Staromiejską, Mariacką czy Mielęckiego. To rejon, w którym ruch samochodowy już dziś jest ograniczony, więc skala zmian będzie niewielka.
Mieszkańcy GZM zyskają szerokie wyłączenia
Najważniejszy szczegół dotyczy mieszkańców Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Kierowcy z 41 gmin GZM, którzy będą posiadać samochód przed wejściem strefy w życie, mają zachować prawo wjazdu do centrum. Takie wyłączenie ma obowiązywać do momentu, w którym samochód przejdzie badanie techniczne.
Oznacza to, że także starszy diesel będzie mógł wjechać do katowickiej SCT, jeśli spełni ten warunek. Według zasad opisanych przy uchwale nie będzie naklejek, opłat ani zezwoleń. Kluczowe znaczenie ma mieć aktualny przegląd techniczny, a nie wiek pojazdu sam w sobie.
Skąd wzięła się tak łagodna strefa?
Tłem sprawy są pomiary jakości powietrza w Katowicach. Przez lata główna stacja pomiarowa GIOŚ znajdowała się przy autostradzie A4, czyli przy trasie o dużym natężeniu ruchu, którą miasto nie zarządza. Władze Katowic krytykowały opieranie miejskich decyzji na danych z lokalizacji przy autostradzie.
Prezydent Marcin Krupa określał tę sytuację jako farsę i fikcję, bo pomiar z A4 trudno traktować jak obraz zwykłego ruchu w centrum miasta. Po przeniesieniu stacji na ulicę Dudy-Gracza w Śródmieściu wyniki mieściły się w normie. Historyczne dane z poprzedniej lokalizacji pozostały jednak istotne w kontekście unijnych wymogów i presji na działania dotyczące jakości powietrza.
Autostrada poza strefą, centrum z ograniczeniami
Największy paradoks polega na tym, że SCT powstanie w centrum, a nie przy autostradzie A4. To właśnie autostradowy ruch był osią sporu o pomiary, ale sama A4 nie zostanie objęta katowicką strefą. Z punktu widzenia kierowcy rozwiązanie jest łagodne. Z punktu widzenia polityki transportowej wygląda raczej jak kompromis między wymogami formalnymi a unikaniem konfliktu z mieszkańcami.
Aktywiści z Polskiego Alarmu Smogowego krytykują taki model jako zbyt słaby. Ich ocena sprowadza się do tego, że strefa może spełnić wymogi na papierze, ale w praktyce nie zmieni codziennego ruchu w mieście.
Co to oznacza dla kierowców?
Dla mieszkańców GZM najważniejsza będzie data 29 czerwca 2026 roku. Samochód posiadany przed tym terminem ma korzystać z wyłączenia, o ile przejdzie badanie techniczne. Dla kierowców spoza metropolii zasady mogą być bardziej odczuwalne, ale strefa obejmie bardzo niewielki obszar.
Trudno więc mówić o pełnoskalowej zmianie w poruszaniu się po Katowicach. Miasto wybrało model ostrożny i politycznie bezpieczny. SCT formalnie powstanie, ale na drogach miasta nie należy spodziewać się transportowego trzęsienia ziemi.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Jaki silnik wybrać do Volkswagena Golfa VII? Najlepsze i najbardziej ryzykowne wersje

To może zmienić przyszłe Fiaty i Peugeoty. Stellantis i Leapmotor jeszcze zacieśnią współpracę

Volkswagen ID.3 Neo już dostępny w Polsce. Ile kosztuje?

Porsche 911 GT3 może stracić to, co je najmocniej definiuje. Wszystko przez normy emisji spalin



