⏱️ 3 min.

Rivian w 2025 r. sprzedał raptem 42 tys. aut, ale jego prezes zarobił fortunę

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

28-04-2026 15:04

RJ Scaringe, założyciel i prezes Riviana, otrzymał za 2025 rok pakiet wynagrodzenia wyceniany na 403 mln dolarów (ok. 1,46 mld zł). W tym samym czasie ta amerykańska marka dostarczyła w USA 42 247 samochodów elektrycznych, więc skala wypłaty mocno kontrastuje z wynikami sprzedaży.

Pakiet większy niż u szefów Forda i GM

Wynagrodzenie Scaringe’a wygląda szczególnie efektownie na tle Detroit. Jim Farley z Forda otrzymał 27,5 mln dolarów (ok. 99,81 mln zł), a Mary Barra z General Motors 29,9 mln dolarów (ok. 108,52 mln zł). Pakiet szefa Riviana był więc wart niemal tyle, co piętnaście rocznych pakietów Farleya.

Różnica robi się jeszcze bardziej wyrazista po zestawieniu z wolumenem sprzedaży. Rivian dostarczył 42 247 aut elektrycznych w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy Ford sprzedał tam 2,2 mln samochodów, a General Motors 2,85 mln. Tesla sprzedała globalnie około 1,65 mln aut w 2025 roku.

403 mln dolarów, ale nie w gotówce

Największą część pakietu Scaringe’a stanowiły opcje na akcje. Ich wartość wyniosła 373,5 mln dolarów (ok. 1,36 mld zł), a dodatkowe nagrody akcyjne miały wartość 26,6 mln dolarów (ok. 96,54 mln zł). Pensja prezesa była przy tym znacznie skromniejsza i wyniosła około 1,12 mln dolarów (ok. 4,06 mln zł).

To istotne rozróżnienie, bo opcje akcyjne nie są tym samym co przelew na konto. Ich faktyczna wartość zależy od kursu akcji i spełnienia warunków. Mimo to sama księgowa skala pakietu wystarczy, by Rivian znalazł się w centrum dyskusji o wynagrodzeniach prezesów.

Sprzedaż spadła, ale Rivian pokazał pierwszy zysk brutto

Rivian nie miał za sobą jednoznacznie łatwego roku. Firma osiągnęła swój pierwszy zysk brutto w 2025 roku dzięki cięciu kosztów i rozpoczęła produkcję mniejszego SUV-a R2. Jednocześnie sprzedaż spadła, a kurs akcji pozostaje daleko od szczytów z debiutu giełdowego.

Rivian R2 z przecieku. Na start 57 990 dolarów, tańsze wersje później

To właśnie ten kontrast budzi największe emocje. Z jednej strony Rivian próbuje poprawiać rentowność i szykuje ważniejszy wolumenowo model. Z drugiej strony wynagrodzenie prezesa wygląda jak premia za spektakularny sukces, którego na poziomie sprzedaży jeszcze nie widać.

Nowa umowa może być warta miliardy

Rada Riviana w listopadzie zmieniła wcześniejszy plan wynagradzania Scaringe’a, uznany później za zbyt ambitny. Nowa struktura przewiduje wzrost pensji do 2 mln dolarów (ok. 7,26 mln zł). Największe pieniądze nadal kryją się jednak w opcjach na akcje. Scaringe może otrzymać do 4,6 mld dolarów (ok. 16,69 mld zł), jeśli w ciągu najbliższych 10 lat doprowadzi kurs akcji Riviana do 140 dolarów (ok. 508,10 zł). P

roblem w tym, że przez ostatnie trzy lata akcje spółki najczęściej pozostawały poniżej 20 dolarów (ok. 72,59 zł). Przy debiucie giełdowym Riviana kurs wynosił 130 dolarów (ok. 471,81 zł).

Rivian stawia na przyszłość, inwestorzy czekają na dowody

Tak skonstruowane wynagrodzenie opiera się na założeniu, że Rivian ma przed sobą ogromny wzrost wartości. Rynek samochodów elektrycznych nadal daje taką szansę, ale wymaga skali, kosztowej dyscypliny i modeli dostępnych dla większej grupy klientów.

Sam entuzjazm inwestorów nie wystarcza już tak łatwo jak kilka lat temu. R2 może być dla Riviana ważnym testem, bo mniejszy SUV powinien mieć szerszy potencjał rynkowy niż większe i droższe modele.

Jeśli sprzedaż nie przyspieszy, pakiet Scaringe’a będzie wyglądał jak symbol odklejenia zarządu od realiów. Jeśli kurs akcji faktycznie ruszy w stronę wyznaczonych celów, prezes będzie mógł powiedzieć, że plan był brutalnie ambitny, ale nie całkiem z kosmosu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl