Lamborghini Fenomeno – 1065 KM, 29 sztuk i cena powyżej 12,7 mln zł

Nowe Lamborghini Fenomeno to pokaz siły i szaleństwa włoskiej marki – 1065 KM z hybrydowego V12, 0–100 km/h w 2,4 s, limitowana produkcja do 29 egzemplarzy i cena startująca od około 12,79 mln zł. Brzmi przesadnie? Dokładnie o to chodzi.
Stylistyczny teatr na kołach
Tu nie chodzi o subtelność – Fenomeno wygląda jak projekt, który wyrwał się spod kontroli działu stylistycznego. Nadwozie, choć bazuje na Revuelto, zostało gruntownie przeprojektowane. Z przodu ostre reflektory, maska z dwoma wielkimi wylotami powietrza i specjalny zderzak ze zintegrowanym pasem w kolorze nadwozia. Auto siedzi tak nisko, że wygląda, jakby ktoś już w fabryce przesadził z obniżeniem.
Każdy panel został od nowa zaprojektowany. Tył? Pełen karbonu, z dedykowaną pokrywą silnika i zupełnie nowym zderzakiem. Najbardziej przyciągają wzrok tylne lampy LED w kształcie litery Y oraz poczwórny centralny wydech, który wygląda, jakby miał połknąć wszystko w promieniu kilku metrów.
V12 na sterydach
Fenomeno odziedziczyło układ napędowy po Revuelto – wolnossące 6,5-litrowe V12 wspierane przez hybrydę. Ale Włosi podkręcili moc: silnik spalinowy ma teraz 833 KM (zamiast 814), a 7 kWh bateria litowo-jonowa dostarcza więcej prądu. Łącznie daje to 1065 KM – o 64 KM więcej niż bazowy model. Zasięg elektryczny wzrósł do 20 km, a osiągi – choć już wcześniej absurdalne – jeszcze się poprawiły. Przyspieszenie 0–100 km/h trwa 2,4 s, a prędkość maksymalna to wciąż 350 km/h. 
Wnętrze bez fajerwerków
Kabina to niemal kopia Revuelto: ta sama kierownica, centralny wyświetlacz „w chmurze”, cyfrowe zegary i ekran dla pasażera. Lamborghini uznało, że jeśli płacisz kilkanaście milionów, to wcale nie musisz mieć innego systemu multimedialnego– masz mieć ten sam, tylko w aucie, które wygląda, jakby wyjechało z kreskówki dla dorosłych.
Cena i ekskluzywność
Powstanie zaledwie 29 egzemplarzy Fenomeno, a każdy kosztuje od około 3 mln euro, czyli w przeliczeniu 12,79 mln zł. Ale nawet jeśli masz te pieniądze, najpierw musisz dostać zaproszenie od Lamborghini – w przeciwnym razie możesz co najwyżej powiesić sobie plakat na ścianie.
O autorze
Jan Pacuła
Najnowsze

Europa przyspiesza odchodzenie od gazu i ropy. Bruksela szykuje nowy plan

Alpine A110 znika z zamówień. Spalinowe coupe czeka na następcę

Lidl rozdaje 33 tys. voucherów na paliwo. Polacy mogą się obejść smakiem

Chińskie auta elektryczne zalewają świat. Eksport wystrzelił, ropa napędza trend














