⏱️ 5 min.

Maserati świętowało 100-lecie Trójzębu na trasie 1000 Miglia

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

17-06-2026 10:06
Maserati świętowało 100-lecie Trójzębu na trasie 1000 Miglia

Maserati połączyło jubileusz 100-lecia logo Tridentu z udziałem w 1000 Miglia 2026. Historyczne A6 GCS/53 ukończyło włoską imprezę na 48. miejscu w klasyfikacji generalnej, a obok niego trasę pokonały współczesne modele GranTurismo i GranCabrio.

Maserati wykorzystało tegoroczną edycję 1000 Miglia nie tylko jako pokaz zabytkowej techniki, ale też jako podróż historyczną. Szczególne znaczenie miał odcinek przez Modenę, gdzie kolumna przejechała obok historycznej siedziby marki przy Viale Ciro Menotti. To właśnie tam Maserati świętowało stulecie znaku Tridentu oraz 100 lat od debiutu Tipo 26 w sporcie motorowym.

Jeden klasyk, cztery współczesne modele i pomost między epokami

Głównym bohaterem przejazdu było Maserati A6 GCS/53, należące do prywatnego kolekcjonera i posiadające certyfikat autentyczności Maserati Classiche. Egzemplarz ten ma za sobą pięć kolejnych startów w 1000 Miglia w latach 1953–1957. Za jego kierownicą zasiadali utalentowani kierowcy, w tym Luigi Musso. Model A6 GCS/53 ma też własny rozdział w historii tej imprezy. Właśnie w 1000 Miglia samochód osiągnął pierwszy ważny wynik, gdy Emilio Giletti dojechał na 6. miejscu w klasyfikacji generalnej i wygrał klasę 2-litrowych aut Sport.

Maserati świętowało 100-lecie Trójzębu na trasie 1000 Miglia

Tegoroczne 48. miejsce nie jest więc tylko eleganckim gestem marketingowym, lecz kolejnym wpisem do długiej historii startów tego modelu. W tej samej trasie uczestniczyły także cztery samochody z aktualnej gamy Maserati: GranTurismo, GranTurismo Trofeo, GranCabrio i GranCabrio Trofeo. Pełniły rolę aut wsparcia, a za ich kierownicami zmieniali się przedstawiciele europejskich mediów i twórcy internetowi. Ich nadwozia otrzymały specjalne malowania inspirowane logo Tridentu.

Modena dostała własny moment w tej historii

Najbardziej symboliczny fragment wydarzenia rozegrał się przed historycznym zakładem Maserati w Modenie. W czasie przejazdu kolumny odbyła się tam ceremonia przekazania specjalnego egzemplarza MCPURA Cielo Tributo 1926. Samochód powstał w ramach programu personalizacji Maserati Fuoriserie. Ten jedyny w swoim rodzaju egzemplarz odwołuje się do Tipo 26, czyli pierwszego samochodu Maserati z symbolem Tridentu na masce. Tipo 26 wygrało swoją kategorię w Targa Florio z Alfierim Maserati za kierownicą.

Dla marki to punkt wyjścia dla całej sportowej legendy, a nie tylko ładna kartka z rodzinnego albumu. MCPURA Cielo Tributo 1926 otrzymało odtworzony emblemat Tipo 26, przygotowany na podstawie dokumentów historycznych. Na pokrywie za kabiną pojawił się Trident w kolorach Blu Infinito i białym, łączący współczesne logo z pierwszym znakiem zaprojektowanym przez Mario Maseratiego w 1926 roku. Na odznakach drzwi znalazły się podpisy Alfieriego Maseratiego i mechanika Guerino Bertocchiego, uczestników tamtego startu w Targa Florio.

Maserati świętowało 100-lecie Trójzębu na trasie 1000 Miglia

Trasa była próbą regularności, nie tylko wystawą na kołach

1000 Miglia 2026 rozpoczęła się 9 czerwca w Brescii, skąd A6 GCS/53 ruszyło przez Val Trompia, Val Gobbia, Lumezzane, Val Sabbia, okolice jeziora Garda i Valtenesi. Dalej trasa prowadziła przez Veneto, wzgórza Soave i Vicenzę, a pierwszy etap zakończył się w Padwie. To nie był statyczny pokaz klasyków, tylko długa impreza regularnościowa po drogach północnych i środkowych Włoch. Drugiego dnia samochody przejechały przez Ferrarę, Modenę i Reggio Emilię, czyli serce włoskiej Motor Valley.

Później załogi zmierzyły się z podjazdem na przełęcz Abetone i zjazdem w stronę Montecatini Terme. Maserati podkreśla, że właśnie tam A6 GCS/53 mogło pokazać precyzję układu kierowniczego oraz stabilność podwozia. Pod maską klasycznego Maserati pracuje 2-litrowy rzędowy silnik sześciocylindrowy zaprojektowany przez Gioachino Colombo. Jednostka ma krótkoskokową konstrukcję, podwójny zapłon, dwa wałki rozrządu w głowicy i napęd rozrządu kołami zębatymi.

Od Toskanii po Rzym i z powrotem do Brescii

11 czerwca A6 GCS/53 przejechało przez Toskanię, mijając Luccę, Pietrasantę, Pizę, Pontederę i Peccioli. Trasa prowadziła też przez Sienę, Piazza del Campo oraz krajobrazy Val d’Orcia. Później samochód dotarł do Rzymu, który stanowił punkt zwrotny całej imprezy. Kolejny etap poprowadził załogi na północ przez Terni, Foligno i Asyż. W Asyżu kolumna uczciła 800. rocznicę śmierci św. Franciszka.

Maserati świętowało 100-lecie Trójzębu na trasie 1000 Miglia

Następnie samochody przejechały przez Gualdo Tadino, Gubbio, wąwóz Furlo i San Marino, kończąc dzień w Rimini. Ostatniego dnia „podróżujące muzeum” wróciło przez Emilię i Lombardię do Brescii. Po przejeździe przez Cervię i Ferrarę kolumna zatrzymała się w Mantui, a później zaliczyła końcowe kontrole przejazdu w Guidizzolo, Castiglione delle Stiviere i Montirone. Finał na rampie przy Viale Venezia zamknął pętlę liczącą około 2000 km.

Dlaczego Maserati tak mocno gra kartą 1000 Miglia?

Związek Maserati z 1000 Miglia sięga czasów przedwojennych. W 1931 roku Tipo 26 C było pierwszym Maserati zgłoszonym do tej ważnej imprezy z Brescii i odniosło zwycięstwo w klasie. W tym kontekście obecność A6 GCS/53 i współczesnych modeli nie jest przypadkową paradą, lecz próbą spięcia kilku epok jedną narracją.

Tegoroczny przejazd dobrze pokazuje, jak marka próbuje opowiadać o sobie dzisiaj. Z jednej strony jest zabytkowe A6 GCS/53 z certyfikatem Maserati Classiche, rzeczywistą historią startów i techniką sprzed dekad. Z drugiej strony są GranTurismo i GranCabrio w specjalnych malowaniach, które mają przenieść ten sam symbol do współczesnej gamy.

1000 Miglia 2026 zakończyła się 13 czerwca, ale dla Maserati była czymś więcej niż kolejną edycją prestiżowej imprezy dla klasyków. Marka pokazała przy jednej okazji samochód z żywą historią, jubileusz własnego znaku i współczesne modele, które mają korzystać z tego dziedzictwa. Trident dostał więc urodzinową trasę przez Włochy, a A6 GCS/53 przypomniało, że legenda działa najlepiej wtedy, gdy nadal jeździ.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl