Nissan Pathfinder 2026: Nowocześniejszy, ostrzejszy i zaskakująco dopracowany

Nissan w USA właśnie odświeżył jednego ze swoich kluczowych zawodników. Pathfinder 2026 dorobił się szeregu poprawek, które w codziennym życiu robią większą różnicę niż krzykliwa rewolucja. Z zewnątrz jest ostrzejszy, w środku mądrzejszy, a pod skórą – konsekwentnie praktyczny. To dokładnie ten rodzaj liftingu, który potrafi przedłużyć życie modelu o kolejną generację klientów.
Spore zmiany w designie
Pierwsze spojrzenie na Pathfindera mogło sugerować, że Nissan tylko odkurzył stare grille, ale producent zaprezentował coś subtelnie innego: bardziej zdecydowaną twarz. Osłona chłodnicy straciła srebrną ramkę, przyjmując szerszą i wizualnie lżejszą formę z mniejszymi wstawkami, inspirowaną tym, co pokazał nowy Kicks i Murano. To już nie tylko kosmetyka – ta sekcja płynnie zachodzi pod reflektory i szerzej „ciągnie” się na boki zderzaka, poprawiając proporcje auta. Nissan podkreślił również detalami, że Pathfinder ma być bardziej kompletny stylistycznie.
W gamie pojawił się nowy lakier Baltic Teal, którego satynowe emblematy nadają autu nieco luksusowego sznytu. Na szczycie oferty, w wersji Platinum, pojawiły się zupełnie nowe 20-calowe felgi projektowane wyłącznie pod tę odmianę. Modele SL i Platinum pożegnały srebrne relingi – zastąpiły je czarne, wyglądające bardziej nowocześnie i spójnie z resztą nadwozia.

Zmiany we wnętrzu
Najważniejsze zmiany trafiły jednak do kabiny, bo to tam klienci spędzają najwięcej czasu. Nissan zaprezentował całkowicie standardowy 12,3-calowy ekran dotykowy z bezprzewodowym Apple CarPlay i Android Auto. W opinii producenta, to krok w kierunku uproszczenia codziennych interakcji kierowcy z autem. W wyższych wersjach – od SL w górę – debiutował równie duży, 12,3-calowy zestaw zegarów cyfrowych, dzięki czemu kokpit wygląda wreszcie jak z połowy lat 2020, a nie z poprzedniej epoki. Przy okazji Nissan przeprojektował ładowarkę indukcyjną – producent podkreślił, że zastosował nowy system chłodzenia, magnesy ustawiające telefon i zwiększony wyjściowy poziom mocy (z 5 do 15 W). To drobiazg, ale typowy przykład, jak poprawić coś, co wielu kierowców drażniło na co dzień.

Napęd na obie osie w standardzie
Wersje Rock Creek, SL oraz Platinum otrzymały kamerę 360° w wysokiej rozdzielczości, a system „niewidocznej maski” – który Nissan zapowiedział rok wcześniej – wrócił jako pomoc terenowa pozwalająca „zajrzeć” pod przód auta. Za to pod samą maską nie zmieniło się nic. Pathfinder wciąż ma 3,5-litrowy silnik V6 o mocy 278 KM oraz 351 Nm momentu obrotowego, zestawiony z 9-biegowym automatem. Dla typowego użytkownika to zestaw sprawdzony, przewidywalny i stabilny. Napęd na cztery koła pozostaje dostępny w całej gamie, a Rock Creek otrzymał go jako standard.
Siedem trybów jazdy
Wersja Rock Creek ma siedem trybów jazdy: Auto, Eco, Tow, Sport, Sand, Mud i Rut – klasyczny pakiet dla kogoś, kto traktuje SUV-a jak małego odkrywcę. Holowanie pozostało na dobrze znanych poziomach: 1588 kg w wersjach podstawowych oraz 2721 kg w Rock Creek, Platinum, SV i SL – oczywiście przy odpowiedniej konfiguracji. To wartości, które wyróżniają Pathfindera w segmencie, bo wiele konkurencyjnych modeli nie dochodzi do górnej granicy możliwości Nissana. W opinii firmy, pełny debiut publiczny Pathfindera 2026 nastąpi jeszcze w listopadzie na Los Angeles Auto Show. Producent nie podał jeszcze ceny, ale biorąc pod uwagę startową kwotę 2025 r. (37 895 dolarów, czyli ok. 137 800 zł przy kursie 3.6417), można spodziewać się niewielkiej podwyżki. W czasach, gdy inflacja lubi podgryzać portfele, to i tak dość trzeźwa deklaracja.

Pathfinder w kontekście ofensywy modelowej Nissana
Nissan w ostatnich miesiącach odświeżył praktycznie cały katalog dla USA. Od Kicks i Murano, przez Leafa i Sentrę – producent postawił na technologiczną aktualizację i spójną stylistykę. Pathfinder wpisuje się w ten trend idealnie. Firma ogłosiła, że nowa generacja ma realizować jeden cel: zwiększyć intuicyjność w codziennym użytkowaniu i poprawić ogólną percepcję jakości.
Co oznacza lifting Pathfindera?
To typowy przykład podejścia na zasadzie „ewolucja zamiast rewolucji”. Zmieniono to, co należało poprawić, nie burząc tego, co działało. Kokpit zyskał na funkcjonalności dzięki nowym ekranom i poprawionej ergonomii, zmodernizowana osłona chłodnicy i nowy lakier Baltic Teal odświeżyły wygląd bez utraty charakteru modelu.

Debiut i przewidywania
Patrząc na dotychczasową strategię Nissana, Pathfinder 2026 pojawi się w salonach w pierwszej połowie przyszłego roku. Firma zapowiedziała, że dalsze aktualizacje gamy – w tym elektryfikacja – będą kontynuowane, więc Pathfinder w obecnej formie może być jedną z ostatnich tak „klasycznych” odsłon tego modelu.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Mercedes GLB 2026 już dostępny w Polsce. Ile kosztuje?

Alfa Romeo stawia wszystko na kompaktową ofensywę: Giulietta wraca, Giulia i Stelvio poczekają

Toyota Land Cruiser Mild-hybrid 48V już w Polsce. Cena, dane i szczegóły wersji Executive

Nowa Kia Seltos rusza na Europę. Cel? Klienci VW T-Roca



















